Jednym z kandydatów do mistrzowskiego tytułu we Francji przed rundą rewanżową jest niezaprzeczalnie Paris Saint-Germain. Klub ze stolicy wywalczył wicemistrzostwo jesieni i nieraz otwarcie mówił o mistrzowskich ambicjach, lecz prawdopodobnie nie będzie on szalał na transferowym rynku w zbliżającym się okienku transferowym.
– Zimowe okienko transferowe powinno być spokojne – przyznał w wywiadzie Antoine Kombouare, trener paryskiego zespołu. – Naszą myślą przewodnią zawsze było zatrzymanie najlepszych elementów. Dopóki jestem w to zaangażowany, nikt nas nie opuści – zadeklarował. To już drugi sezon – po tym jak opuścił Valenciennes – w którym Kombouare prowadzi paryską jedenastkę. Po niezbyt udanym poprzednim sezonie (13. miejsce w tabeli, choć nie można zapomnieć o wywalczonym Pucharze Francji) obecny jawi się jak spełnienie marzeń. Nie dość że tracą do lidera przed jesienną rundą zaledwie punkt, to również w innych rozgrywkach sprawują się nadzwyczaj dobrze. W Pucharze Ligi dotarli do półfinału, w którym zmierzą się z Montpellier, zaś w Lidze Europejskiej zajęli pierwsze miejsce w wyjątkowo silnej grupie, zostawiając w pokonanym polu takie zespoły, jak Sevilla i Borussia Dortmund. W fazie pucharowej czeka ich pojedynek z białoruskim BATE.
– Chcę wciąż pracować z tym składem – jasno zadeklarował trener. – Nawet jeśli nie jest on zbyt duży, to jest on idealny pod względem jakości, talentu oraz zaangażowania. Oczywiście, że w idealnym świecie zawsze można coś dodać, ale jestem zadowolony z utrzymania tej samej ekipy. Słowa te nie są na pewno dobrym prognostykiem dla skłóconego ostatnio ze szkoleniowcem Stephane’a Sessegnon. Benińczyk nie może sobie w tym roku znaleźć miejsca w podstawowym składzie, a rola zmiennika wybitnie nie odpowiada jego potencjałowi. Zatem najciekawiej w Paryżu zapowiada się w styczniowej karuzeli transferowej walka skrzydłowego z klubem i trenerem o opuszczenie Parc des Princes. Chyba że oficjalne deklaracje Komboarego mogą okazać się zasłoną dymną dla konkurentów do tytułu…










