Paris Saint-Germain pokonało na własnym obiekcie Valenciennes FC 2:1. Bramki dla gospodarzy zdobyli Gameiro i Nene, zaś dla gości trafił Gomis.
Paris Saint-Germain do meczu z Valenciennes przystąpiło podbudowane wysokim zwycięstwem w Lidze Europy (4:0 z FC Differdange 03). Paryżanie w dwóch pierwszych meczach uzbierali zaledwie jeden punkt, ale to oni byli murowanym faworytem meczu z Valenciennes FC. Co ciekawe, Javier Pastore rozpoczynał ten mecz na ławce rezerwowych. Do składu wrócił natomiast Brazylijczyk, Nene, który niedawno narzekał na kontuzję. Warto również zwrócić uwagę na brak w składzie Sakho. Młody defensor doznał podczas meczu z Rennes kontuzji mięśnia, a jego miejsce zajął Camara.
Początek spotkania bardziej przypomniał partię szachów niż mecz piłkarski. Żadna drużyna nie chciała zaryzykować, a gra toczyła się głównie na środku boiska.

W 9. minucie po raz pierwszy groźnie zaatakowali gospodarze. Bodmer podał do Ceary, a ten popisał się niezłym dośrodkowaniem, jednak przecenił możliwości Kevina Gameiro, który nie należy do wysokich napastników.
Coraz odważniej atakowali również goście. Szczególnie aktywny w zespole z Valenciennes był Danic, ale żaden z jego strzałów nie zrobił większego wrażenia na Sirigu.
W drugim kwadransie gry paryżanie nie dali już dojść przyjezdnym do głosu. Coraz lepiej grał Menez, ale jego strzały były blokowane przez defensorów Valenciennes. Dwie okazje z rzutu wolnego miał też Nene, ale Brazylijczyk w swoje dośrodkowania wkładał za dużo siły.
W 25. minucie sędzia zarządził przerwę na… uzupełnienie płynów. W czasie meczu na Parc des Princes temperatura powietrza była bardzo wysoka, co częściowo tłumaczyło niemrawą grę obu zespołów.

12 minut przed końcem pierwszej połowy goście mieli pierwszą klarowną okazję do zdobycia bramki. Defensywa PSG zaspała przy szybkiej kontrze piłkarzy Valenciennes, Bong wpadł w pole karne gospodarzy, ale przy jego strzale po ziemi Sirigu nie musiał się nawet szczególnie wysilać.
Odpowiedź zawodników ze stolicy była zabójcza. Po dobrym odbiorze Camary w stronę bramki gości popędził Menez. Były piłkarz Romy podał piłkę do Gameiro, a ten przelobował ją nad kładącym się bramkarzem Valenciennes i wyprowadził PSG na prowadzenie.













