W ostatnim sobotnim meczu 8. kolejki Ligue 1, Montpellier HSC przegrało przed własną publicznością z Paris Saint-German, 0:3. Wynik otworzył Kevin Gameiro, a druga i trzecia bramka były dziełem Javiera Pastore. PSG po tym meczu awansowało na pozycję lidera w Ligue 1 (ex aequo z Lyonem – tyle samo punktów, taki sam stosunek bramek)
Spotkanie Montpellier HSC – Paris Saint-Germain, to niezaprzeczalnie hit 8. kolejki Ligue 1. Gospodarze przed tą kolejką byli liderem, ale drużyna ze stolicy miała do „La Paillade” zaledwie 2 oczka straty.
Montpellier rozpoczęło to spotkanie w ustawieniu 1-4-5-1, z wysuniętym Olivierem Giroud.
skład gospodarzy:
Jourdren – Bocaly, Yanga-Mbiwa, Hilton, Bedimo – Saihi, Estrada, Utaka, Belhanda, Dernis – Giroud.
Antoine Kombouare również postawił na 1-4-5-1, ale z wysuniętym pomocnikiem – Javierem Pastore.
skład gości:
Sirigu – Ceara, Camara, Lugano, Tiene – Bodmer, Matuidi, Menez, Pastore, Nene – Gameiro.
Już kilka minut przed pierwszym gwizdkiem, Stade de la Mosson pękało w szwach.
Obie drużyny od samego początku chciały narzucić swój styl gry, przez co pierwsze minuty były prowadzone w zabójczym tempie. Pierwsi zaatakowali gospodarze, którzy w 2. minucie mieli dobrą okazję z rzutu wolnego. Niestety, nie dość, że strzał nie zagroził bramkarzowi gości, to paryżanie błyskawicznie przeprowadzili kontratak. Javier Pastore po krótkim dryblingu podał do Meneza, ale skończyło się tylko na rzucie rożnym.

Chwilę później, Montpellier powinno prowadzić 1:0. Z 20 metrów uderzył Utaka, Sirigu zdołał odbić piłkę, do której dopadł Giroud. Przy jego strzale ponownie dobrą interwencją popisał się golkiper PSG. Do bezpańskiej futbolówki dobiegł jeszcze Dernis, ale fatalnie spudłował z okolic 5. metra.
Kolejne minut należały już tylko gospodarzy. Antoine Kombouare miał jednak w swoich szeregach Lugano, który radził sobie z większością ataków ofensywy Montpellier.
Kolejna bramkowa okazja miała miejsce w 13. minucie. Dernis przerzucił linię obronną PSG, tym samym wyprowadzając Oliviera Giroud na sytuację sam na sam z Sirigu. Były król strzelców Ligue 2 nie wykorzystał jednak klarownej okazji i na tablicy nadal widniało 0:0.
W 15. minucie, przebudzili się paryżanie. Javier Pastore znakomicie dograł do Gameiro, ale spalonego (bardzo kontrowersyjnego) odgwizdał pan Laurent Duhamel.
180 sekund później, PSG ponownie przeprowadziło dobrą akcję. Menez podał do Pastore. Argentyńczyk minął dwóch rywali i wyłożył piłkę do Nene, a Brazylijczyk, niczym jego rodak Ari w meczu Legia-Spartak, popisał się wyśmienitym lobem z szesnastego metra. Do pełni szczęścia zabrakło mu dosłownie kilku centymetrów.













