Marsylia i Lyon po raz pierwszy wygrali w tym sezonie. Pierwsi pokonali 1:0 Brest, drudzy natomiast 2:0 Lorient. Na szczycie tabeli nadal Tuluza, która tym razem okazała się lepsza od Arles.
Pierwsze zwycięstwa Marsylii i Lyonu
Do trzeciej kolejki ligowej musieli czekać kibice na zwycięstwa Marsylii i Lyonu. Pierwsi zaprezentowali się trochę lepiej niż w ostatnich meczach. Od 6. minuty prowadzili z Lorient po golu z głowy Gabriela Heinze. W 39. minucie meczu Lorient stworzyło sobie znakomitą okazję, lecz Gameiro nie potrafił pokonać Mandandy. Marsylia odpowiedziała golem Taiwo w 72. minucie, dzięki czemu mecz skończył się wynikiem 2:0.

Lyon w meczu z Brest nie grał za dobrze. Podopieczni Claude’a Puela nie potrafili stwarzać za często zagrożenia pod bramką rywali. Najważniejsze jednak, że raz udało im się to zrobić, na czym im najbardziej zależało, czyli strzelić gola. Bohaterem został Jean Makoun, który wykorzystał dobre podanie Jimmy’ego Brianda.
Tuluza ma komplet, Rennes remisuje z Saint-Eitenne
Tuluza jest jak na razie bezbłędna. Dziś odniosła trzecie zwycięstwo z rzędu, tym razem pokonując na swoim obiekcie Arles 2:1. Od 36. minuty gospodarze prowadzili za sprawą bramki Braatena. W 62. minucie Tuluza stworzyła sobie stuprocentową sytuację, którą na gola zamienił Etienne Didot, pokonując Vincenta Plante w sytuacji sam na sam. Honorową bramkę dla gości strzelił Franck Dja Djedje.
Rennes może naprawdę żałować niewykorzystanych okazji w pojedynku z Saint-Etienne. Bretońskie trio Leroy – Montano – Brahimi rozmontowywało obronę rywali nieraz, jednak nie potrafiło dać sobie rady z Jeremie Janotem. Brak skuteczności w odpowiedniej chwili zadecydował też o tym, że to Saint-Etienne nie wygrało tego meczu. Mający świetną sytuację pod koniec meczu Bergessio okazał się gorszy od Nicolasa Doucheza i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.
Pozostałe wydarzenia
Nicea pierwszy raz bez Loica Remy’ego zdołała zremisować z Nancy. Mecz otworzyła bramka z woleja Emerse’a Fae w 26. minucie. Nie wystarczyło to jednak do zwycięstwa. Na pięć minut przed końcem meczu nastąpiło wyrównanie. Na listę strzelców wpisał się rezerwowy Paul Alo’o Efoulou. Ostatnim wartym zaznaczenia wydarzeniem w tym meczu była czerwona kartka Landry N’Guemo, który w 91. minucie zszedł z boiska po niebezpiecznym faulu na Fae.
Krew i złoto potrafią grać do końca. Mimo tego, że Monaco wygrywało 0:2, po golu Niculae i pięknym trafieniu Aubameyanga, to Lens nie poddało się. Grało ofensywnie i wykorzystało swój potencjał w ataku. W 73. minucie samobójczego gola strzelił Adriano. Wyrównanie zapewnił strzałem jak zwykle z lewej nogi Sebastien Roudet.











