Wiele ostatnio pojawiło się plotek na temat ewentualnej przeprowadzki trenera Marsylii, Didiera Deschampsa, do innego europejskiego klubu. Wśród potencjalnych pracodawców wymieniało się m.in. włoską Romę. Do całej sprawy odniósł się w wywiadzie prezes OM, Jean-Claude Dassier.
– Didier, kochamy cię, chcemy żebyś został – tak w wywiadzie dla oficjalnego serwisu Olympique Marsylia wyraził swoje przywiązanie do obecnego szkoleniowca Jean-Claude Dassier. – Jestem przekonany, że pozostanie z nami i potwierdzi to w najbliższych kilku dniach – dodał.
Dla świeżo upieczonego wicemistrza Francji powrót w 2009 roku Didiera Deschampsa w nowej roli stał się jednym z najlepszych posunięć. Były piłkarz Marsylii, z którą zwyciężył w 1993 roku Ligę Mistrzów, poprowadził w swoim premierowym sezonie klub do krajowego dubletu. Wpierw wywalczył Puchar Ligi, pokonując w finale ówcześnie urzędującego mistrza kraju, Bordeaux, a następnie zdystansował na finiszu tego samego rywala w Ligue 1, tym samym przywracając tytuł stolicy Prowansji po 18 latach posuchy.
Drugi sezon, czyli ten, którego byliśmy dopiero co świadkami, trzeba również zaliczyć do udanych. Mistrzostwa nie udało się obronić, bo nieosiągalne było Lille, lecz wywalczony ponownie Coupe de la Ligue oraz awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów, mimo słabego początku, są kolejnymi znaczącymi krokami w rozwoju klubu. Nie oznacza to jednak, iż mistrz świata z 1998 roku pozostanie na stanowisku szkoleniowca. – Trzeba postawić się w jego sytuacji. Jest jednym z pięciu albo sześciu najlepszych trenerów w Europie, temu nie można zaprzeczyć. Didier kocha OM i kocha to miasto, lecz jest również wielkim profesjonalistą – stwierdził Dassier.
Osobę szkoleniowca klubu ze stolicy Prowansji łączono głównie z rynkiem włoskim, gdyż tu spędził kilka lat w Juventusie wpierw jako zawodnik, potem jako szkoleniowiec. W trakcie rozgrywek pojawiały się również plotki, łączące go z Chelsea Londyn, w której zdołał zagrać jeden sezon. Co zrobiłby zarząd klubu, gdyby Deschamps zechciał potwierdzić medialne doniesienia? – Cóż, znaleźlibyśmy innego, nic nas nie powstrzymuje przed rozpoczęciem poszukiwań. Ale w ogóle tego nie rozważam – przyznał prezes OM.










