Lato już się skończyło, a walka o mistrzowski tytuł we Francji nabiera tempa. W najbliższy weekend Ligue 1 rozegra już siódmą kolejkę, a w niej z pewnością emocji nie zabraknie. Hitem można śmiało obwieścić spotkanie lidera, Saint-Etienne, z naszpikowanym gwiazdami Lyonem. Z pozostałych meczów warto także zwrócić uwagę na potyczki Tuluzy z Lille oraz Marsylii z Sochaux.
Kolejkę rozpocznie w sobotę o godzinie 19 sześć równoległych meczów. Na pierwszy plan wysuwa się spotkanie mistrzów Francji z Sochaux. Po serii średnich występów ligowych i fatalnej inauguracji Champions League, przed tygodniem nastąpiło przekonujące zwycięstwo w Awinionie. Do składu nareszcie wraca gwiazda napadu, Loic Remy, sprowadzony przed sezonem z Nicei. Okoliczności są zatem dla zespołu bardzo sprzyjające, by rozpocząć dobrą serię, która poprowadzi ich na ligowy szczyt. Na drodze do szczęścia stanie im jedenastka z Montbeliard. „Les Lionceaux” rozpoczęli bardzo dobrze tegoroczne rozgrywki. Zajmują piątą pozycję z dorobkiem dziesięciu punktów, zaś pogrom Nicei na własnym boisku odbił się głośnym echem w całej Francji. Jednak w tym trzeba upatrywać słabości gości. Ich stadion jest rzeczywiście trudnym terenem, lecz gorące Stade Velodrome może okazać się dla nich miejscem kaźni.
Do Bretanii zawita w ten weekend mistrz sprzed dwóch lat, Girondins Bordeaux, by poskromić rewelacyjnego beniaminka. Drużyna z Caen jest, jak dotąd, niespodzianką Ligue 1. Ich czwarte miejsce nie jest jednak dziełem przypadku. W pokonanym polu pozostawili aktualnych mistrzów Francji oraz tryumfatorów Ligue 1 z 2008 roku (odpowiednio OM i OL). Przyszedł czas , by zmierzyć się z kolejnym tryumfatorem francuskiej ligi z ostatnich lata. Jednak sytuacja „Żyrondystów” wygląda coraz lepiej. Po falstarcie w rozgrywkach, ich gra zaczyna nabiera tempa. Wyjazdowa wygrana z Nancy w Pucharze Ligi, a przede wszystkim zwycięstwo w prestiżowym meczu z Lyonem pokazują, że niemoc opuściła już piłkarzy Jeana Tigany i to oni będą faworytem sobotniej potyczki.
Również w sobotę o godzinie 19 rozpocznie grę drużyna Jelenia i Dudki. Na Stade Abbe Deschamps Auxerre podejmie piętnaste w tabeli Nancy. Drużyny nie grzeszą w tym sezonie formą, a ich mecz będzie rywalizacją w dole tabeli. Szczególnie zaskakujące jest przedostatnie miejsce tegorocznego uczestnika Ligi Mistrzów i zerowy dorobek w rubryce zwycięstw. Czas, by Jean Fernandez potrząsnął swoją drużyną, który chyba wciąż żyje udanymi eliminacjami do LM z Zenitem. Najbliższa potyczka może okazać się jednak trudną przeprawą. Drużyna z Nancy nie jest ostatnio w najlepszej formie, lecz potrafi na wyjeździe spłatać figla np. Montpellier. To właśnie na wyjazdach zespół z Lotaryngii czuje się najlepiej. Pomimo korzystnego dla „AJA” bilansu meczowego (10 do 4 w wygranych i trzy remisy), to ostatnimi czasy gospodarze nie potrafią zatrzymać trzech punktów na swoim stadionie. Trudno wskazać faworyta tego meczu, jednak nieszczęśliwa passa Auxerre nie może przecież trwać wiecznie…
Sobotnim ukoronowaniem dnia będzie bezsprzecznie hit kolejki – Olympique Lyon podejmuje sąsiadów zza miedzy, Saint-Etienne. Nie dość, że będą to setne derby regionu Rodano-Alpejskiego, to także spotkanie corocznego faworyta do mistrzostwa i aktualnego lidera. Fantastyczna postawa „Zielonych” pozwoliła im po sześciu kolejkach zasiadać na zaszczytnym, pierwszym miejscu Ligue 1, pierwszy raz od 28 lat. Trzeba też powiedzieć, że grają oni nie tylko efektywnie, ale i efektownie. Zdążyli już jedenaście razy wpakować piłkę do siatki rywali (2. miejsce w lidze), a liderem w klasyfikacji strzelców jest ich napastnik, Dimitri Payet, z sześcioma trafieniami. Jednak ostatnie doniesienia poddają pod wątpliwość występ snajpera SE. Nie mógł on wystąpić w tygodniu z powodu kontuzji w wygranym meczu w Pucharze Ligi. Możliwe więc, że derby z OL też go ominą. Oczywiście w zespole pozostają jeszcze świetnie dysponowani Emmanuel Roviere i Bakary Sako i niewykluczone, że goście pokuszą się o trzy punkty, których nie wywalczyli na Stade de Gerland od 1993 roku.










