W pierwszym sprawdzianie przed Euro 2024 nasza reprezentacja wygrywa z reprezentacją Ukrainy. Selekcjoner wystawił eksperymentalny skład, który niemal w 100% sprawdził się, sprawiając duży ból głowy Michała Probierza. Na szczęście my musimy tylko wystawić oceny Polakom za mecz z Ukraińcami (skala szkolna: 1-6).
Łukasz Skorupski (4)
Etatowy zmiennik Wojciecha Szczęsnego nie miał za dużo pracy w pierwszej połowie. Popisał się jedną genialną interwencją oraz można byłoby go lekko winić za nie do końca dobre ustawienie przy stracie bramki. Choć trzeba przyznać, że bramkarz z Serie A nie był głównym winowajcą. W drugiej połowie miał nieco więcej pracy, ale nie wpuścił już więcej goli.
Jakub Kiwior (3-)
Można o nim powiedzieć, że jeden z pewniaków, który zagrał w dzisiejszym meczu. Choć na boisku był jednym z najsłabszych piłkarzy. Miał problemy z czuciem gry i też źle był ustawiony przy straconym golu. Zbyt wysoko był ustawiony i nie mógł dogonić ukraińskiego napastnika.
Bartosz Salamon (3-)
Nie był to najlepszy mecz piłkarza Lecha. Widać po nim, że w końcówce sezonu obniżył loty. Czasami miał z nim problemy Dovbyk, a momentami piłkarz z PKO Ekstraklasy miał problemy z nadążaniem za napastnikiem z LaLiga. Dzisiejszym występem mógł się oddalić od powołania na Euro 2024.
Sebastian Walukiewicz (4-)
Na pewno na jego ocenę działa zdobyta bramka na 1:0. Rozegrał dość dobre zawody, choć nie obyło się bez błędów z jego strony. Trochę błędów w wyprowadzeniu piłki, trochę w ustawieniu. Jednak trzeba ocenić ogólnie jego występ na plus, bo był najpewniejszy z naszych środkowych obrońców. Zszedł z boiska w 61. minucie.
Nicola Zalewski (3+)
Nie był to ten sam Zalewski z wcześniejszych ważniejszych meczów reprezentacji Polski. Rozegrał dość poprawne zawody. Był aktywny w atakach Polaków, ale jednak dzisiaj bez takiego większego błysku. Choć zanotował asystę drugiego stopnia. Opuścił boisko w 72. minucie z drobnym urazem.
Michał Skóraś (3+)
Zaczął mecz dość nieśmiało, bojaźliwie. Jednak z minuty na minutę zaczynał być coraz pewniejszy. Zanotował asystę przy bramce Tarasa Romanczuka. Brakowało tego przeboju i odwagi, którą znamy z jego występów w Club Brugge. Świeży mistrz Belgii rozegrał poprawne zawody, choć oczekiwaliśmy nieco lepszej gry z jego strony.











