Pep przybył na Wyspy, objął stery i zaczął wdrażać swoje zasady, metody i plany, a tubylcy namiętnie obserwują, cóż to Katalończyk wyczynia. Nic dziwnego, bo długo czekali na jego przybycie. Teraz każda jego decyzja, słowo, ruch są relacjonowane przez media. A on stopniowo układa zespół po swojemu.
Zaczynając swoją pracę w Manchesterze, Guardiola mówił o przystosowaniu się do angielskich warunków, do środowiska: – Chcę się tu nauczyć jak najwięcej. Mam na ten moment pewien pomysł na to, jak będziemy grać, ale kiedy przybyłem do Niemiec, to też takowy miałem w głowie, a jednak z czasem uległ on zmianie, modyfikacjom, bo pewne rzeczy wyglądały inaczej z bliska.
10 pozycji Fernandinho
Tak będzie i tym razem. Jakie są na razie te pomysły? W sparingu z Borussią Dortmund były trener Barcelony i Bayernu Monachium testował grę trójką stoperów, którymi byli Nicolas Otamendi, Alexandar Kolarov i młody Tosin Adarabioyo. Jako wahadłowi funkcjonowali Jesus Navas oraz Gael Clichy. Mając trzech środkowych obrońców, łatwiej wyprowadzać piłkę od tyłu podaniami po ziemi, co jest istotne dla nowego menedżera, a system może się okazać użyteczny, patrząc na to, że defensorzy z błękitnej części Manchesteru nie grają tak dobrze nogami jak chociażby ich odpowiednicy z Monachium czy Barcelony. Nieco inny pomysł niż Pellegrini zdaje się mieć też na Fernandinho, określając go jako gracza zdolnego występować na dziesięciu różnych pozycjach.
Nadal jest bardzo dużo pytań. Niewiele mniej niż w pierwszym dniu pracy Pepa. Co dalej z Yaya Toure? Czy zostanie i będzie na przykład wykorzystywany jako stoper, czy jakiś klub będzie w stanie sprostać jego wysokim wymaganiom płacowym i odejdzie? A może Guardiola uzna, że jednak jest mu potrzebny? Czy Joe Hart dostosuje się do nowego stylu gry? Wypowiedzi nowego menedżera o bramkarzu były na razie raczej pozytywne. To samo ze Raheemem Sterlingiem. W tym wypadku 45-latek zgodził się, że Anglik nie jest w tej chwili zbyt pewny siebie, ale dodał, że jego zdaniem skrzydłowy ma na tyle duże umiejętności, że jest w stanie odbudować się psychicznie. Zobaczymy…
Gra bez piłki kluczem
Treningi są o wiele intensywniejsze. Sporo uwagi poświęcanych jest nie tylko samemu atakowaniu, budowaniu akcji, ale co zostało dobrze opisane w książce „Pep Confidential”, zapobieganiu kontratakom rywala po stracie piłki. Czyli fazie przejścia z ataku do obrony. Autor tej pozycji, Martin Perarnau, zwracał uwagę czytelnikom, że paradoksalnie trener uważany przez rzeszy fanów na całym świecie za „ofensywnego”, tyle czasu poświęca organizowaniu gry bez piłki.
Pierwsze trzy tygodnie były niesamowite. Nauczyłem się w tym czasie więcej niż przez całą dotychczasową karierę. Fabien Delph
Bo żeby ją mieć, trzeba mieć skuteczny system jej odzyskiwania i zapobiegania utracie na rzecz przeciwnika na dłuższy okres. – Wymaga od nas ofensywnej gry i podłączania się nas, bocznych obrońców. Nie chce, żebyśmy się dali ograć, gdy już nie mamy futbolówki. To dla nas coś nowego, bo wcześniej też graliśmy całkiem otwartą piłkę, ale często nie asekurowaliśmy się za dobrze, traciliśmy sporo goli z kontrataków w ostatnich miesiącach. Nie chce, żeby za bronienie odpowiadała tylko czwórka zawodników grających przed bramkarzem, ale cały zespół. Wymaga szybkiej reakcji po stracie piłki – mówił Gael Clichy.











