Wydawało się, że przygoda Guardioli w Manchesterze City dobiega końca. Wydawało się, że Hiszpan nie wyciśnie już nic więcej z tego klubu i po sezonie odejdzie z Etihad Stadium. Tak się jednak nie stało, a były trener m.in. FC Barcelona czy Bayernu Monachium przedłużył kontrakt z „Obywatelami” do końca sezonu 2022/2023. Co to oznacza dla klubu z niebieskiej części Manchesteru? Czy ten projekt ma dalej sens? Czego możemy oczekiwać od drużyny Pepa Guardioli?Dziś świat obiegła informacja o przedłużeniu kontraktu przez Hiszpana z Manchesterem City o dwa lata. Oznaczać to będzie, że drużyna z Etihad Stadium będzie dla Guardioli najdłuższym pobytem w jednym klubie, bo w 2023 roku minie 7 lat, od kiedy 49-latek przechodził do „Obywateli”. Czy obecny szkoleniowiec Manchesteru City może wycisnąć coś jeszcze z tej drużyny?
Wygrana Ligi Mistrzów to teraz obowiązek
Wydawało się, że drużyna jest już lekko wypalona, tak samo jak koncepcja Hiszpana na ten zespół. Nic bardziej mylnego. Guardiola przynajmniej jeszcze na chwilę będzie trenerem Manchesteru City.
49-latek, od przyjścia w 2016 roku, wygrał z tą drużyną już sporo. Dwa ligowe mistrzostwa czy Puchar Anglii to niezły wynik. Zabrakło jednak najważniejszego – triumfu w Lidze Mistrzów. Ekipa z Manchesteru pod wodzą Hiszpana nie doszła nawet do półfinału. Teraz po prostu musi być inaczej.
Minie za chwilę 5 lat od rządów Guardioli w Manchesterze City. Zespół, który obecnie oglądamy, to zawodnicy w znacznej większości kupieni i wybrani przez 49-latka. Drużyna ta została tak zbudowana, jak chciał właśnie Hiszpan, dlatego nie może być żadnej wymówki w przypadku kolejnej porażki w Lidze Mistrzów.
Od sezonu 2016/2017 i letniego okienka transferowego zespół wydał na wzmocnienia blisko miliard (!) euro. Spełniane zostały każde zachcianki i pomysły Guardioli, również te mniej czy bardziej udane.
Kupować umie każdy, sztuką jest jednak złożyć piłkarzy i stworzyć z nich zespół, który powalczy o triumf nie tylko na krajowym podwórku, ale także i tym europejskim. Zaufania i kontroli nad wszystkim Hiszpan dostał aż nadto, dlatego jeśli do sezonu 2022/2023 w klubowej gablocie Manchesteru City nie ujrzymy pucharu Ligi Mistrzów, będziemy mogli być zawiedzeni.
Odebrać tytuł Liverpoolowi
Liga Mistrzów Ligą Mistrzów, ale kiedy każdy mówił, że nikt nie jest w stanie zniszczyć maszyny Guardioli, pojawił się sympatyczny Niemiec ze swoją drużyną z Anfield. I choć w sezonie 2018/2019 drużyny szły łeb w łeb do samego końca i ostatecznie to Manchester City wyszedł z tego pojedynku zwycięsko, tak w poprzednich rozgrywkach Liverpool po prostu zdeklasował rywala.











