Czas podsumować październikowe zgrupowanie. Kto zasłużył na pochwały? Kogo należy zganić?


Krótkie podsumowanie najlepszego zgrupowania pod wodzą Jerzego Brzęczka

15 października 2020 Czas podsumować październikowe zgrupowanie. Kto zasłużył na pochwały? Kogo należy zganić?
Piotr Matusewicz / PressFocus

Październikowe zgrupowanie reprezentacji Polski bezapelacyjnie było najlepszym pod wodzą Jerzego Brzęczka. Pomijając całkiem niezły wynik w trzech starciach, należy wziąć pod uwagę przede wszystkim fakt, że selekcjoner, stosując liczne roszady, przekonał nas o głębi składu naszej kadry. Dodatkowo w ekipie „Biało-czerwonych” znalazło się kilku debiutantów, którzy w niedalekiej przyszłości powinni stanowić o sile naszej reprezentacji. 


Udostępnij na Udostępnij na

8:1 to bilans bramkowy naszej kadry w trzech październikowych spotkaniach z Finlandią, Włochami oraz Bośnią i Hercegowiną. I nie byłoby w tym niczego dziwnego, w końcu w eliminacjach do mistrzostw Europy również mieliśmy całkiem niezły bilans bramkowy. Jednak obecnie za dobrym wynikiem przyszedł też styl. I to między innymi dlatego wiecznie krytykowany Jerzy Brzęczek wreszcie jest chwalony. Jednak rezultaty i styl to nie wszystko. Jak już wspomniano, zakończone zgrupowanie dało nam poczucie, jakoby nasza kadra była szersza niż chociażby miesiąc temu. Od defensywy po drugą linię, która to zapewniła selekcjonerowi pozytywny ból głowy…

Poniżej postaramy się poniekąd podsumować minione zgrupowanie naszej kadry. Czego się po nim dowiedzieliśmy? Kto wypadł najlepiej? Kto może czuć niedosyt? Z czego najbardziej zapamiętamy październikowe mecze? Zapraszamy do lektury krótkiego podsumowania!

Do młodzieży świat należy

Jakub Moder, Sebastian Walukiewicz, Paweł Bochniewicz, Michał Karbownik, Sebastian Szymański czy Kamil Jóźwiak – cała ta szóstka jest już doskonale znana Jerzemu Brzęczkowi. O ile Jóźwiak i Szymański już wcześniej pokazali się z dobrej strony, o tyle reszta wymienionych wyżej nazwisk dopiero na minionym zgrupowaniu dała o sobie znać w pierwszej reprezentacji. 

W meczu z Finlandią mogliśmy podziwiać najmłodszą wyjściową jedenastkę reprezentacji Polski od dziesięciu lat. Średnia wieku pierwszego składu wyniosła bowiem 24,64 lata. I nieważne, że bramki zdobywali doświadczeni gracze – Grosicki, Piątek i Milik. Ton naszej grze nadawała raczej młodzieńcza fantazja Jakuba Modera, na boku obrony całkiem nieźle spisywał się Michał Karbownik, a w środku defensywy jak stary wyjadacz zachowywał się Sebastian Walukiewicz. Więcej o występie tego ostatniego można znaleźć, klikając TUTAJ. Odnotować należy, że między słupkami również ujrzeliśmy debiutanta – Bartłomieja Drągowskiego – który co prawda zbyt wiele pracy nie miał. 

Zagrało kilku debiutantów i pokazali się z naprawdę dobrej strony. Nie chcę jednak nikogo wyróżniać indywidualnie – tłumaczył po meczu z Finlandią selekcjoner. – Michał Karbownik zaliczył bardzo udany występ. Dla mnie on najlepiej wygląda na lewej obronie. Jakub Moder też robi bardzo dobre wrażenie – komplementował młodzież po zwycięskim meczu. Nie da się ukryć, że Jakub Moder mógł z całej młodzieży zrobić na selekcjonerze w meczu z Finlandią najlepsze wrażenie. Trzy dni później zagrał w ramach Ligi Narodów w starciu z Włochami, po którym UEFA wyróżniła go obecnością w najlepszej jedenastce trzeciej kolejki rozgrywek, co tylko potwierdza znakomitą dyspozycję pomocnika Lecha Poznań. 

Środek pola żyje i ma się dobrze

Tutaj miały być spore problemy. Jeszcze miesiąc temu wydawało się, że jeśli chodzi o drugą linię, to selekcjoner nie ma zbyt dużego pola do popisu. Nic bardziej mylnego. Zakończone kilkanaście godzin temu zgrupowanie pokazało, że akurat linię pomocy mamy zabezpieczoną aż nadto. Choć przed październikowymi meczami troszkę obaw było.

Przede wszystkim martwił brak Piotra Zielińskiego, który choć w kadrze jest znacznie częściej krytykowany, aniżeli chwalony, to mało kto wyobrażał sobie skład reprezentacji bez rozgrywającego SC Napoli. Teraz była świetna okazja do tego, by przetestować środek pomocy bez Zielińskiego. I wyniki tych testów wydają się dość interesujące.

Jeśli chodzi o środek pola, to na szczególne wyróżnienie zasługuje Mateusz Klich, który w meczach z Włochami i Bośnią za plecami Lewandowskiego spisywał się co najmniej przyzwoicie. Szczególnie we wczorajszym meczu komunikacja na linii Klich–Lewandowski była bardzo pozytywna. Niżej duet Jacek Góralski–Karol Linetty również spisywał się na tyle dobrze, że polscy kibice przez chwilę mogli się zastanowić, czy Zieliński jest faktycznie aż tak bardzo potrzebny tej reprezentacji. Można było też znaleźć głosy – choć bardziej humorystyczne – jakoby Jakub Moder na jednym zgrupowaniu zrobił większą robotę niż Zieliński od ponad dwóch lat…

Straszny występ Krychowiaka. Co się dzieje z pomocnikiem reprezentacji Polski?

Ale zostawiając Zielińskiego, trzeba też wspomnieć o innym piłkarzu, bez którego jeszcze niedawno nie wyobrażalibyśmy sobie środka pola. Jest nim oczywiście Grzegorz Krychowiak, dla którego – delikatnie mówiąc – minione zgrupowanie nie należy do udanych. Doświadczony 30-latek miał okazję rozegrać 30 minut z Finlandią i pełne 90 minut z Włochami, ale nie dało się nie odnieść wrażenia, że coś jest nie tak. Notował wiele strat, niecelnych podań, a w tym pierwszym meczu miał również udział przy straconej bramce. W starciu z Włochami można było odnieść wrażenie, że to Moder jest starym wyjadaczem…

Lewandowski potrzebny tej kadrze jak tlen!

O ile brak Zielińskiego czy Krychowiaka, a być może nawet na środku defensywy Glika, można jakoś skorygować, co zresztą pokazało obecne zgrupowanie, o tyle brak naszego kapitana zawsze będzie niesamowitą stratą. Lewandowski jest wartością dodaną do naszej kadry. I nieważne, że w meczu z Finlandią potrafiliśmy strzelać bez naszego czołowego goleadora. Napastnik Bayernu jest w naszej kadrze gwarancją spokoju i dobrego wyniku.

Nie tylko zdobywa bramki, ale także bierze czynny udział w rozgrywaniu. Jeśli trzeba, ściąga na siebie kilku piłkarzy, robiąc miejsce swoim kolegom. A przy okazji potrafi bardzo ładnie asystować. To zawodnik kompletny, bez którego nasza kadra nigdy nie gra na 100% swoich możliwości.

Trzeba też pamiętać, że nie jest on cyborgiem. To także tylko człowiek. I również jemu zdarzają się urazy, czego doświadczył na minionym zgrupowaniu, a także słabsze momenty. Dokładnie tak jak we wczorajszym spotkaniu, w którym to nie potrafił się wstrzelić. Ale kiedy mu się to wreszcie udało, to odpalił po całości. Wczorajszy dublet i asysta z pewnością nie są przypadkowe!

***

To, co zapamiętamy z obecnego zgrupowania, to również fakt, że wreszcie zagraliśmy ładną piłkę. To, co mogło robić wrażenie, to trafienia we wczorajszym meczu. I nie chodzi wyłącznie o wykończenie sytuacji, ale przede wszystkim spokojne, cierpliwe i miłe dla oka szanowanie piłki. Szczególne wrażenie zrobił spokój, z jakim rozgrywaliśmy na połowie Bośniaków. Potrafiliśmy też dłużej utrzymać piłkę przed samym polem karnym rywali. Warto obejrzeć skrót z tego spotkania, by ponownie nacieszyć oczy tymi trafieniami.

Komentarze
Mandziu (gość) - 1 rok temu

Ciekawe czemu na temat krychowiaka tak mało? Redaktor sie wstydzi przyznać że jest miernotom i hamulcowym i że są lepsi od niego? Przypadek to chyba nie jest :D:D:D

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze