Środek bez sternika, reprezentacja Polski i problemy jej drugiej linii


Zieliński, Klich, Krychowiak to nazwiska, które rozgrzewają serca kibiców za granicą, ale dlaczego nie potrafią oni przenieść tego na kadrę?

8 października 2020 Środek bez sternika, reprezentacja Polski i problemy jej drugiej linii
Grzegorz Rutkowski

Wiele razy wracamy do tego tematu, jeśli chodzi o polską reprezentację piłkarską. Odkąd odszedł Adam Nawałka, ale również wcześniej, naszym największym problemem był i jest teoretyczny dobrobyt w postaci pomocników. W ostatnim czasie tacy zawodnicy jak Zieliński i Klich to czołowi piłkarze w swoich drużynach. Pierwszy z nich od lat ma się przełamać, ale tego nie robi. Drugi to człowiek, który obecnie genialnie wypada na tle Premier League, a w kadrze wydaje się być innym zawodnikiem. O tych dwóch piłkarzach jest najgłośniej, ale przecież na nich liczba polskich pomocników się nie kończy. Co więc razem prezentuje sobą ta grupa i dlaczego nie daje nam ona tyle jakości, ile wydaje się, że powinna.


Udostępnij na Udostępnij na

Za czasów poprzedniego selekcjonera mieliśmy duet Krychowiak – Mączyński, najlepsze zestawienie środka pola w ciągu ostatnich lat. To tamci zawodnicy przyczynili się do awansu na Euro 2016. Oni właśnie odgrywali najważniejsze role w tamtym turnieju. Jesteśmy cztery lata od tamtego Euro i nie jest już tak kolorowo. Przez ten czas Krychowiak przeżywał wzloty i upadki. Mączyński wypadł z kadry na dobre. Powrócił Klich, ale wydaje się, że selekcjoner nie ma na niego pomysłu. Po drodze były fatalne mistrzostwa świata, a stałym problemem jest wymaganie więcej od Piotra Zielińskiego. Przyjrzyjmy się więc pokrótce nazwiskom, na jakie stawiał obecny selekcjoner, Jerzy Brzęczek, i jakich zawodników dotychczas powoływał.

1. Grzegorz Krychowiak

Najważniejszy pomocnik w kadrze na przestrzeni ostatnich lat. Zawodnik kompletny, który naprawdę wiele dał reprezentacji, ale czy nadal jest w stanie to robić? Droga, jaką od Sevilli przebył Krychowiak, to pasmo porażek, ale umiał się z nich podnieść. Problem w tym, że Polak słabo zaczął bieżące rozgrywki. Pomocnik Lokomotiwu w porównaniu z poprzednim sezonem wygląda na mniej świeżego. Można jednak choć trochę usprawiedliwić Polaka tym, że przerwa w Rosji między sezonami trwała tylko nieco ponad dwa tygodnie.

W samej kadrze ostatnio zobaczyliśmy go we wrześniowych spotkaniach Ligi Narodów. Przeciwko Holandii był tym najbardziej defensywnym pomocnikiem. Asystował mu wtedy Klich, który był odpowiedzialny bardziej za grę do przodu. W tamtym zestawieniu był też Piotr Zieliński i na tej trójce miała się oprzeć nasza gra. Tylko, że trudno powiedzieć coś dobrego o tym występie, bo kreowanie akcji nam nie wychodziło, wręcz nie istniało. Poza tym Krychowiak zagrał przeciętnie, a nawet można powiedzieć, że słabo.

nevasport.ru

Mecz z Bośnią i Hercegowiną to też nie najlepszy występ Krychowiaka. W tamtym starciu błyszczał Jacek Góralski. Były pomocnik Jagielloni Białystok skradł tamto spotkanie. Obecny problem Krychowiaka to brak włączania się w kreowanie akcji. Był taki czas w jego karierze, kiedy widzieliśmy jego genialne piłki, które rozrzucał na skrzydła. Mieliśmy taki okres, że sam trzymał środek pola, jeśli chodzi o destrukcję gry przeciwnika. Obecnie reprezentacja Polski i jej problemy w środku pola to po części wahania formy Krychowiaka. Nam jako drużynie trudno grać, kiedy tak istotny zawodnik znika. Wydaje się, że najważniejsze w odzyskaniu środka pola jest przywrócenie Krychowiaka do formy.

2. Jacek Góralski

Można o Góralskim powiedzieć, że to największy walczak reprezentacji. Z drugiej strony narracja na jego temat bywa mieszana, bo to przecież dla większości facet od brudnej roboty. Jeśli widzimy w składzie Góralskiego, to na ustach wielu kibiców pojawia się typowe „będzie murowane”. Faktem jest, że środkowy pomocnik reprezentacji Polski nie jest kreatorem, nie jest piłkarzem z finezją czy obdarzonym szóstym zmysłem dyrygentem zespołu. Mimo wszystko jako piłkarz dużo daje reprezentacji.

W zbieraninie wszystkich pomocników jest najbardziej rozwiniętym zawodnikiem tej formacji, jeśli chodzi o zadania defensywne. To on jest w stanie wspierać linię obrony i niwelować w zarodku plany rywali. Do tego w jego ostatnim meczu w reprezentacji, przeciwko Bośni i Hercegowinie, widać było, jak zależy mu na kadrze. Udowodnił, że nie tylko potrafi przerywać akcje, ale może je równie dobrze rozpoczynać.

Można narzekać, że gra zbyt agresywnie, ale tego w środku pola obecnie potrzebuje nasza reprezentacja. Reprezentacja Polski największy problem ma z grą ofensywną. Od lat nie ma na to pomysłu, od przyjścia Brzęczka próbuje on do niej wrócić. Kiedy ostatnio graliśmy ładny i skuteczny ofensywny futbol? Przeciwko rywalom pokroju Rumunii w eliminacjach do mistrzostw świata 2018, a może z Irlandią Północną na Euro 2016? Każdy chciałby grać ładnie i ofensywnie, ale może pora zrozumieć, że lepiej grać w kadrze brudno, brzydko i cierpiąc bez piłki, lecz na końcu zwyciężając. Kończąc temat Jacek Góralskiego, takich piłkarzy obecnie bardziej potrzebujemy niż Piotrów Zielińskich.

Krzysztof Porębski / PressFocus

3. Piotr Zieliński

Najlepszy polski pomocnik ostatnich lat i tego nie można mu odebrać. Może Grzegorz Krychowiak wygrał od niego więcej, może Mateusz Klich gra w trochę lepszej lidze, ale to Piotr Zieliński od 2016 roku występuje w Napoli, stanowiąc o sile swojej drużyny. Problem tego chłopaka polega na tym, że od lat nie przekłada tego na reprezentację. Mam do niego wielki szacunek, bo poradził sobie za granicą, ale w reprezentacji tego nie robi i raczej nie zrobi. Pytanie tylko, czy reprezentacja naprawdę jest dla niego tak trudnym miejscem, by się odnaleźć, czy selekcjonerzy nie znajdują mu miejsca.

Do końca nie jest też tak, że Brzęczek czy jego poprzednicy nie potrafią znaleźć miejsca Zielińskiemu. Pomocnik Napoli to zawodnik specyficzny, grający w systemie 1-4-3-3, w którym reprezentacja nigdy nie grała. Polakowi w klubie asystują też ogółem lepsi piłkarze, inaczej grało się z Allanem, a inaczej gra z Krychowiakiem. Środek pola w reprezentacji, jakby go nie złożyć, albo wymaga od Zielińskiego, żeby sam zajął się rozprowadzaniem piłek, albo żeby skupiał się na wspieraniu Krychowiaka w odbiorze. W pierwszej sytuacji to go przerasta, a w drugiej brakuje mu atutów w grze defensywnej.

Grzegorz Rutkowski

Moim zdaniem problemem nie jest Piotr Zieliński, a jego otoczenie i gra w klubie. Całe życie w jednym miejscu, grając w zasadniczo podobny sposób przez kilka ładnych lat. W klubie Zieliński czuje się pewniej. Gra swoje schematy, w obronie zawsze ma dwóch pomocników do pomocy, w ataku zawsze jest ktoś, kto go odciąży. Czy reprezentacja Polski zapewniła mu kiedykolwiek takie warunki?

To wszystko sprowadza nas do tego, że najlepszego Piotra Zielińskiego w kadrze oglądaliśmy na skrzydle. Wydaje się, że jako ten schodzący z boku pomocnik gra najlepiej. Niestety dla niego wraca tu jego gorsza gra w obronie. Stąd też chcąc mieć wyśmienitego Piotra Zielńskiego w kadrze, trzeba tak taktycznie poukładać drużynę, by Zieliński grał na skrzydle, ale w obronie ktoś go wspierał lub wręcz zastępował. Pierwszy selekcjoner, który dobrze wymyśli sobie taką grę, może wygrać wiele, nie tylko serca wszystkich kibiców.

4. Sebastian Szymański

Kolejny z grających na Wschodzie kadrowiczów to już w sumie stały reprezentant naszego kraju. Z Szymańskim jest tak, że to w sumie skrzydłowy, ale umiejętności ma na granie za napastnikiem. Przynajmniej w kadrze byłoby to dla niego moim zdaniem dobre miejsce. Skrzydłowych pojawiło się kilku nowych. Jóźwiak spokojnie może wziąć jedno miejsce, Płacheta z Norwich potrzebuje czasu, ale do kadry można go niedługo przymierzyć. Zostaje jak zwykle dobrze grający w kadrze Grosicki, poza nim Kądzior, więc czemu Szymański nie miałby przejść na środkową pozycję.

Paweł Andrachiewicz / PressFocus

Były gracz Legii w Dynamie często grywa za plecami napastnika. Szukaliśmy tyle lat piłkarza na to miejsce, a teraz kiedy jest ktoś taki, to nie chcemy mu dać szansy. Wałkujemy nadal ten sam schemat grania z Zielińskim za Lewandowskim. Odkąd Milik nie jest gotowy do gry, to nawet on nie asystuje obecnemu kapitanowi reprezentacji w pierwszym składzie. Stawianie na Piątka też za dużo nie wnosi, odkąd gracz Herthy zszedł w dół z formą. Cała ta układanka Brzęczka, który chce grać ofensywnie, obecnie bardziej potrzebuje Szymańskiego niż Zielińskiego i to powinien być punkt wyjścia dla selekcjonera. Czy Szymański dostanie trochę więcej okazji na „10”, przekonamy się na dniach, bo Zielińskiego z powodu koronawirusa nie zobaczymy.

5. Mateusz Klich

Gdyby Klich grał w kadrze tak jak w Leeds, to reprezentacja Polski poszłaby o poziom w górę. Żeby jednak grający w Anglii piłkarz mógł to zrobić, dużo trzeba by było zmienić w grze całej reprezentacji. W tym momencie po przeanalizowaniu paru nazwisk trochę jest tak, że piłkarze tej reprezentacji graliby lepiej, gdyby robili to w takim stylu jak w klubach. Sęk w tym, że prawie każdy z nich gra w innym stylu i trudno od paru lat znaleźć jakiś kompromis.

leeds-live.co.uk

Z Klichem też tak jest, to piłkarz kreatywny, ma umiejętności, by wykonywać schematy trenera. U Bielsy to gracz, który biega od bramki do bramki przez 90 minut. To zawodnik, dla którego nie ma ograniczeń. Fantastycznie wygląda jego ruch na boisku, dostosowanie się do sytuacji i szybkie zagrania po przechwycie. W kadrze nie ma tego za dużo. Reprezentacja Polski wymaga od Klicha więcej defensywy, odbierania piłek niż kreacji. Ze wszystkich wymienionych piłkarzy to właśnie były zawodnik Cracovii przydałby się najbardziej taki, jakim widzimy go poza reprezentacją.

Zobaczyć Klicha na poziomie klubowym w koszulce z orzełkiem na piersi to byłoby coś. Pytanie tylko, czy to, co wypracowuje się na treningach w czasie kilku tygodni czy miesięcy w klubie, można zrobić na zgrupowaniu kadry. Bo żeby Klich mógł rozwinąć skrzydła w reprezentacji, to kilka takich rozwiązań trzeba by przygotować i wytrenować. Bez tego możemy Mateusza Klicha w szczytowej formie w barwach „Biało-czerwonych” nigdy nie zobaczyć.

6. Karol Linetty

Niechciany i ostatnio powoływany tylko po to, by przyjechać. Brzęczek nie miał na niego pomysłu, do tego Karol Linetty nigdy wielkiej gry w kadrze nie pokazał. Patrząc po poprzednich nazwiskach, tacy piłkarze jak Góralski i Krychowiak są od niego lepsi. Do tego dochodzi to, że on nigdy w kadrze wiele nie grał. To nie jest piłkarz, który byłby zbawicielem reprezentacji, a jego gra, nawet w formie, zdecydowanie nie podniosłaby naszego poziomu.

Rafał Rusek / PressFocus

Karol Linetty to piłkarz dobry, ma swoją markę w Serie A. To nie jest zawodnik słaby, zdecydowanie wyprzedza większość z tych, których można by powołać z ekstraklasy. Z drugiej strony mamy po prostu graczy, którzy są od niego lepsi. Krychowiak nawet w słabej formie daje więcej w defensywie, Klich grając na swoim przeciętnym poziomie, też wypada w reprezentacji lepiej. Patrząc na Linettego, wprost można powiedzieć, że to solidny piłkarz, ale ani nie jest winny problemów kadry, ani ich nie rozwiąże.

Ostatecznie zaś trzeba oddać graczowi Torino, że otrzymaną szansę w meczu z Finlandią wykorzystał. Zagrał w całym spotkaniu pokazując naprawdę wiele argumentów na to by rozważać go ustalając wyjściowe składy następnych spotkań kadry. Linetty wczoraj to zawodnik, którego wszędzie było pełno, piłkarz pokazując się również z przodu i grający na bardzo wysokim zaangażowaniu. Jeżeli Lientty wydawał się być osobą trochę do odstawienia na boczny tor przed meczem z Finlandią to udowodnił w tym spotkaniu, ze jest zdecydowanie odwrotnie.

7. Jakub Moder

No i prawie na koniec największa nadzieja i szansa na ratunek środka pola reprezentacji. Kuba Moder może dać stabilizację kadrze, to widać po tym, co pokazuje w Lechu. Pomocnik drużyny z Poznania przynajmniej w mojej opinii wydaje się być zawodnikiem, którego w talii selekcjonerów kadry nie było. To piłkarz, który jak Mączyński za czasów Nawałki mógłby dać zarówno atuty w defensywie, jak i w ofensywie, nawiązując do ulubionego zwrotu poprzedniego selekcjonera. Ma w sobie coś z Klicha grającego w Leeds, potrafi przejąć piłkę i albo szybko ruszyć do przodu, albo umiejętnie podać ją do kontry.

lechpoznan.pl/ Przemysław Szyszka

Reprezentacja Polski i Jakub Moder mogą razem daleko zajść, problem w tym, że tego piłkarza w dorosłej kadrze tak naprawdę nie widzieliśmy. Debiut z Holandią na kilka minut, a wczoraj godzina gry z Finlandią. W Gdańsku młody Lechita pokazał już, że może dać reprezentacji dużo. Co prawda rywal nie był jakąś potęgą, ale Moder dobrze przerywał grę rywali, szukał gry i ostatecznie zanotował asystę. W skrócie możemy się spodziewać po nim dużo, ale pamiętając, że on dopiero swoją przygodę z piłką rozpoczyna. Przed Moderem miejmy nadzieję wielka kariera i za to powinniśmy trzymać teraz kciuki. Jeśli ten piłkarz będzie grał na wysokim poziomie, tak dobrze jak w Lechu i przeciw Finlandii, to reprezentacja będzie więcej akcji zarówno kreować, jak i przerywać.

8. Krystian Bielik

Ostatni z piłkarzy na mojej liście, którzy w tej kadrze są lub byli. Krystian Bielik w reprezentacji najbardziej kojarzy się ze słowami „Wejdź i próbuj”, ale to też przyszłościowy zawodnik naszej kadry. Piłkarz Derby powinien być jednak rozważany w reprezentacji jako to, co dopiero nadejdzie, a nie to, co jest. Obecnie nadal jest kontuzjowany, nie gra, więc trzeba po prostu poczekać na jego powrót i to, jak będzie wyglądał. Wart wspomnienia, bo zadebiutował w kadrze, pokazał się dobrze w odbiorze oraz tym, że potrafi umiejętnie wyprowadzić piłkę. To też piłkarz wielofunkcyjny, może zagrać zarówno w obronie, jak i pomocy. Czekamy na jego powrót, ale nie jest to zawodnik, bez którego obecna reprezentacja Polski sobie nie poradzi. Przynajmniej tak się wydaje.

Selekcjoner i styl

Piotr Matusewicz / PressFocus

No i na koniec, kiedy przejrzeliśmy już pomocników reprezentacji, pora na parę słów o selekcjonerze statku zwanego reprezentacja Polski, którego historia może się skończyć niczym ta Titanica. Jerzy Brzęczek chce grać ofensywnie i zdobywać przy okazji punkty. Selekcjoner to człowiek, który chce, mnie się tak przynajmniej wydaje. Jednak dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Selekcjoner Brzęczek ma zawodników do różnego typu gry, zarówno jego wymarzonego ofensywnego, ale też takich do brudnej roboty, którzy będą niszczyć grę rywali. Problem tylko w tym, że jak ma się zawodników, trzeba wybrać, czy gramy plan A czy B. Zacząć to realizować, a nie cały czas szukać tego stylu, wymyślać sposób na grę, cały czas poszukiwać. Od selekcjonera trzeba wymagać więc podejścia do piłkarzy i przekonania ich, że w kadrze gra się tak, jak ona może, a nie tak, jak chcą piłkarze.

***

Stoimy więc w miejscu, w którym teoretycznie do Euro 2020, odbywającego się w 2021 roku, zostało nam około ośmiu miesięcy. Kadra nie ma stylu, chyba że można go nazwać nijakim. Jesteśmy więc w miejscu, gdzie kadra powinna się skupić na przygotowaniach do wielkiego turnieju. Awansowaliśmy na niego, mamy piłkarzy, by odegrać na nim jakąś rolę, ale czy linia naszej pomocy, od której w sumie będzie zależeć najwięcej, będzie gotowa na te rozgrywki? Nie ma obecnie w niej lidera, a przynajmniej takiego ze względu na umiejętności. Do tego piłkarze tam grający po wejściu na boisko treningowe kadry tracą coś ze swoich umiejętności. Na samym końcu musimy liczyć, że Brzęczek jakoś to poukłada i zaczniemy grać naprawdę na wysokim poziomie i wyciągniemy z naszych pomocników to, co najlepsze dla kadry.

Komentarze
Mazowszanin (gość) - 1 tydzień temu

Krychowiak to "pomocnik kompletny" - weź sobie nawet nie żartuj...

Odpowiedz
Mazowszanin (gość) - 1 tydzień temu

Krychowiak to "pomocnik kompletny" - weź sobie nawet nie żartuj...

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze