W ostatnich tygodniach wiele słów krytyki padło pod adresem gwiazdy PSG, Javiera Pastore. Argentyńczyk po kilku dobrych spotkaniach zdecydowanie obniżył loty, a przecież już jutro paryżan czekać będzie klasyk z Marsylią. Piłkarz przyznaje jednak, iż bardziej prestiżowe mecze wyzwalają w nim większe zaangażowanie.
– Tego rodzaju mecze wyzwalają we mnie motywację, bym dał z siebie jeszcze więcej – wyznał dziennikarzowi „L’Equipe” Javier Pastore. – Gdybyśmy w niedzielę grali przeciwko Marsylii, a nie Nancy, to nie sądzę, bym zagrał tak słabo – dodał.

Rzeczywiście, to miniony pojedynek z jedną z najgorszych ekip tego sezonu był sztandarowym przykładem, jak mocno spadła forma sprowadzonego za 42 miliony euro piłkarza. PSG, tracąc w niedzielę punkty z Lotaryńczykami, przerwał passę 12 meczów bez porażki w lidze i dał się dogonić w tabeli ekipie Montpellier.
Utalentowany Argentyńczyk podał również inny powód swojej słabszej dyspozycji. Są nimi podróże z kadrą, które mocno osłabiły jego możliwości fizyczne. – Od momentu, gdy pokonaliśmy Lyon, dwukrotnie leciałem do Argentyny z drużyną narodową. Te wyprawy nadwyrężyły nieco mój zasób sił – tłumaczył strzelec sześciu goli i asystent dwóch w dotychczasowych 12 spotkaniach. – Za każdym razem, gdy wracałem, czułem się zużyty. To ma sens, że jestem krytykowany, ale jedyną rzeczą, którą mogę teraz zrobić, to mocno pracować, by odzyskać najlepszą formę.











