Dziś wieczorem pogromcy Wisły Kraków, piłkarze APOEL-u Nikozja, rozegrają pierwszy mecz w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Ich przeciwnikiem będzie Zenit Sankt Petersburg. Bramkarz „Białej Gwiazdy”, Siergiej Pareiko, przestrzega podopiecznych Luciano Spallettiego przed lekceważeniem ekipy mistrza Cypru.
Pareiko, który przez dziesięć lat występował w rosyjskich klubach, został zapytany przez portal Sovsport.ru o szanse Zenitu na odniesienie wygranej w Nikozji.

– APOEL to bardzo techniczny zespół, którego mocną stroną jest umiejętność szybkiej gry piłką. Radziłbym uważać na Ivana Trickovskiego, który sprawił moim kolegom z Wisły dużo kłopotów. Również napastnik Ailton musi być cały czas pilnowany przez obrońców. Praktycznie każdy pomocnik APOEL-u dysponuje dobrym strzałem z dystansu i na pewno będą próbowali zdobyć bramkę w ten sposób. Myślę, że to Zenit jest faworytem wtorkowego meczu. Jeśli nie zlekceważą rywala, to daję im 60 procent szans na wygraną.
Estoński bramkarz przyznał także, że gdyby APOEL grał w rosyjskiej Premier Lidze, to co roku walczyłby o europejskie puchary.
– Jestem pewien, że w Rosji APOEL grałby o puchary. Trudno byłoby im wyprzedzić w tabeli CSKA i Zenit, ale według mnie są na takim samym poziomie jak Spartak czy Lokomotiw. Oni mieliby pewne miejsce w czołowej szóstce. Trzeba pamiętać, że w drużynie z Nikozji nadal grają piłkarze, którzy dwa lata temu jak równy z równym rywalizowali z Atletico Madryt, Chelsea Londyn i FC Porto.










