W niedzielnych spotkaniach zmierzyły się drużyny, dla których awans do górnej ósemki T-Mobile Ekstraklasy powinien być obowiązkiem. Kto może być zadowolony z dzisiejszych występów?
Lechia Gdańsk z „Papieżem” na ławce, czyli Jerzym Brzęczkiem w roli trenera, tylko zremisowała z Jagiellonią Białystok i coraz trudniej będzie jej o awans do górnej ósemki. Nad Lechem Poznań nadal ciąży klątwa ostatnich minut. Poznaniacy po raz kolejny stracili punkty w końcówce, a Piast może się cieszyć efektownym zwycięstwem 3:2.
Podział punktów w Gdańsku
Lechia Gdańsk w tym sezonie, delikatnie mówiąc, nie zachwyca. Z nowym trenerem na ławce ma być znacznie lepiej. Przed meczem jednak więcej uwagi poświęcano plotkom o transferze Sebastiana Mili niż samemu spotkaniu. A to zapowiadało się od pierwszych minut na bardzo ciekawe widowisko. Niestety, piłkarzom obu zespołów sił starczyło jedynie na pierwszą połowę. Kibice przecierali oczy ze zdumienia, widząc, z jakim zaangażowaniem biegają zawodnicy Lechii. Dawno nie grali z taką determinacją i wolą walki. Czyżby efekt nowej miotły?
Druga połowa pokazała jednak, jak wiele pracy czeka Jerzego Brzęczka. Gra w obronie to zdecydowanie największy problem gdańszczan. Tylko słabej skuteczności graczy Jagiellonii oraz dobrej postawie w bramce Mateusza Bąka zawdzięczają zdobycie jednego punktu. Co na pewno cieszy, z przodu coraz lepiej współpracują Colak z Nazario i Łukasikiem. To oni brali udział w większości akcji ofensywnych i przy lepszej grze z tyłu nie raz mogą poprowadzić Lechię do zwycięstwa.
Jeśli chodzi o Jagiellonię, to na pewno zaprezentowała się lepiej niż w ostatnim meczu z Ruchem Chorzów. Początkowo dała się zdominować gospodarzom, jednak z czasem to podopieczni Michała Probierza doszli do głosu. Piątkowski wraz z Gajosem napędzali akcje gości, jednak do pełni szczęścia zabrakło precyzji. Jeden punkt też jest bardzo ważny, białostoczanie trzymają kontakt z czołówką ligowej tabeli i przerwę zimową najprawdopodobniej spędzą w górnej ósemce.
2 – dla Łukasza Tymińskiego była to dopiero druga bramka w ekstraklasie, na kolejnego gola musiał czekać 1367 dni
8805 – tylko tylu widzów zasiadło na trybunach gdańskiej PGE Areny
Joker Podgórski
Spotkanie Piasta z Lechem miało być momentem przełomowym dla jednej z drużyn. Lech w tym sezonie tylko raz wygrał na wyjeździe – w pożegnalnym meczu Mariusza Rumaka, z kolei Piast jeszcze nigdy w historii nie pokonał poznaniaków. Mecz od początku toczył się w szybkim tempie, jednak było widać przewagę zespołu Macieja Skorży. Na skrzydłach brylował Szymon Pawłowski, a w polu karnym straszył Hamalainen. Temu ostatniemu przydałby się trening strzelecki, Fin już w pierwszej połowie mógł rozstrzygnąć losy spotkania, ale w dzisiejszym meczu jego celownik był skierowany na poprzeczkę bramki Piasta.











