Jeszcze niedawno występował na trzecioligowych boiskach, a dziś rywalizuje z zawodnikami z ekstraklasowym doświadczeniem. Aleksander Gołoś coraz odważniej zaznacza swoją obecność w pierwszym zespole Polonii Warszawa. Spotkania z Koroną Kielce oraz ŁKS-em Łódź pokazały, że 19-letni obrońca może być ciekawą opcją dla trenera Piotra Stokowca.
Od 3. ligi do pierwszego zespołu Polonii
Aleksander Gołoś to zawodnik urodzony 24 sierpnia 2007 roku. Młody defensor pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Ursusie Warszawa, następnie rozwijał się w Wiśle Płock, aż w 2024 roku trafił do Polonii Warszawa.
W sezonie 2025/2026 został wypożyczony do ŁKS-u Łomża, występującego w 3. lidze. Tam regularnie zbierał doświadczenie w seniorskiej piłce. Rozegrał 31 spotkań ligowych, z czego 30 rozpoczął w podstawowym składzie. Na boisku spędził 2685 minut i zdobył jedną bramkę. Po powrocie do Warszawy rozpoczął walkę o miejsce w pierwszej drużynie. Ostatnie występy pokazują, że czas spędzony na wypożyczeniu nie poszedł na marne.
Korona Kielce – poważny sprawdzian młodego obrońcy
29 października Polonia Warszawa sprawiła niespodziankę w 1/16 finału Pucharu Polski, pokonując występującą w PKO BP Ekstraklasie Koronę Kielce 2:1. Gołoś znalazł się w wyjściowym składzie gospodarzy, tworząc trzyosobowy blok defensywny z Martenem Kuuskiem oraz Jakubem Budnickim. Dla młodego zawodnika była to okazja, by sprawdzić swoje możliwości na tle rywala z najwyższej klasy rozgrywkowej.
Polonia objęła prowadzenie w 27. minucie po samobójczym trafieniu Marcela Pięczka. Tuż po przerwie wynik podwyższył Kacper Kostorz, a trzy minuty później kontaktową bramkę zdobył Daniel Bąk. Korona częściej utrzymywała się przy piłce i próbowała doprowadzić do wyrównania. Obie drużyny zanotowały po siedem celnych strzałów, jednak to gospodarze utrzymali korzystny rezultat.
Gołoś rozegrał całe spotkanie. Sam fakt, że otrzymał szansę gry przez pełne 90 minut przeciwko ekstraklasowemu rywalowi, jest istotnym sygnałem zaufania ze strony sztabu szkoleniowego. Młody defensor może zaliczyć ten występ do ważnych doświadczeń na początku swojej kariery.
Mecz z ŁKS-em. Kolejne 90 minut, ale również cenna lekcja
Zaledwie cztery dni później Gołoś ponownie znalazł się w wyjściowej jedenastce. Tym razem Polonia mierzyła się na wyjeździe z ŁKS-em Łódź w 13. kolejce Betclic 1. Ligi. Warszawianie zremisowali 1:1, choć przez długi czas musieli gonić wynik. W 57. minucie prowadzenie gospodarzom zapewnił Bartosz Farbiszewski.
Występ Gołosia nie był jednak pozbawiony błędów. W drugiej połowie młody obrońca starł się z Farbiszewskim w polu karnym, a po analizie VAR sędzia zdecydował się podyktować „jedenastkę”. Sebastian Rudol nie wykorzystał jednak okazji, ponieważ jego strzał obronił Henrich Ravas. Ostatecznie Polonia uratowała remis w doliczonym czasie gry za sprawą trafienia Kacpra Kostorza.
Pomimo tej sytuacji Gołoś pozostał na murawie do końcowego gwizdka. To kolejne 90 minut spędzone na poziomie 1. ligi, które mogą okazać się niezwykle istotne dla jego rozwoju. W przypadku tak młodego zawodnika równie ważne jak udane interwencje jest wyciąganie wniosków z popełnionych błędów.
Problemy kadrowe szansą dla Gołosia?
Na coraz częstsze występy Aleksandra Gołosia wpływ mogą mieć również problemy zdrowotne innych środkowych obrońców Polonii Warszawa. Trener Piotr Stokowiec ma obecnie ograniczone pole manewru w defensywie, a sytuacja kadrowa sprawia, że 19-latek może stać się ważnym elementem zespołu w najbliższych tygodniach.
Od kilku spotkań poza grą pozostaje Michał Marcjanik. Doświadczony defensor przeszedł 21 października zabieg kolana polegający na oczyszczeniu chrząstki stawowej. Operacja przebiegła bez komplikacji, a zawodnik rozpoczął rehabilitację. Klub nie podał jednak konkretnego terminu jego powrotu do gry.
Problemy zdrowotne nie ominęły również Martena Kuuska. Reprezentant Estonii doznał urazu mięśniowego podczas pucharowego spotkania z Koroną Kielce i w 80. minucie musiał opuścić boisko. Nie wystąpił już w kolejnym meczu ligowym przeciwko ŁKS-owi. Niewykluczone, że do gry wróci dopiero po listopadowej przerwie reprezentacyjnej, choć na razie nie jest to oficjalnie potwierdzony termin.
Gołoś rozwiązaniem na problemy?
Na tym kłopoty defensywy „Czarnych Koszul” mogą się nie skończyć. W spotkaniu z ŁKS-em Łódź urazu doznał także Jakub Budnicki. Obrońca ucierpiał przy akcji bramkowej gospodarzy i w 59. minucie został zastąpiony przez Davíða Kristjána Ólafssona. Obecnie nie wiadomo, jak poważna jest kontuzja 25-latka i czy będzie gotowy na kolejne spotkanie.
Taka sytuacja stawia Gołosia w interesującym położeniu. Jeszcze kilka miesięcy temu występował w 3. lidze w barwach ŁKS-u Łomża, a dziś może regularnie pojawiać się na boiskach Betclic 1. Ligi. Młody stoper nie jest jeszcze zawodnikiem pozbawionym błędów, co pokazała sytuacja z rzutem karnym przeciwko ŁKS-owi. Jednocześnie jego występy z Koroną i Łodzianami pokazały, że potrafi odnaleźć się w seniorskiej piłce na wyższym poziomie. Kontuzje kolegów z formacji defensywnej mogą otworzyć mu drogę do kolejnych minut. Teraz wszystko zależy od tego, czy Gołoś wykorzysta nadarzającą się okazję i przekona Piotra Stokowca, że zasługuje na miejsce w składzie również po powrocie bardziej doświadczonych obrońców.
Przyszłość Polonii? Kibice coraz uważniej przyglądają się Gołosiowi
Dobre wejście Aleksandra Gołosia do pierwszej drużyny nie umknęło uwadze sympatyków Polonii Warszawa. Występ przeciwko Koronie Kielce wywołał dyskusję na kibicowskim portalu „Duma Stolicy”. Fani „Czarnych Koszul” szczególnie docenili pewność 19-latka przy wyprowadzaniu piłki oraz brak poważniejszych błędów. Nazwisko utalentowanego defensora zaczyna pojawiać się również w dyskusjach na platformie X, gdzie kibice przyglądają się jego pierwszym występom w seniorskiej drużynie.
Co istotne, potencjał wychowanka Escoli Varsovia dostrzegają nie tylko kibice. W październikowym wywiadzie dla „Stolicy Sportu” dyrektor sportowy Polonii wymienił Gołosia obok Antoniego Kapusty i Kacpra Ziółkowskiego jako jednego z zawodników, którzy mogą w przyszłości odgrywać ważną rolę w klubie.
Gołoś ma dopiero 19 lat, a już otrzymuje szanse w istotnych spotkaniach pierwszego zespołu. To dobry znak zarówno dla samego zawodnika, jak i dla Polonii, która może zyskać kolejną wartościową opcję w defensywie. Dwa mecze to oczywiście zbyt mało, by ogłaszać narodziny nowej gwiazdy. Występy przeciwko Koronie i ŁKS-owi stanowią jednak interesujący początek jego walki o regularną grę.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy młody stoper na stałe zadomowi się w podstawowej jedenastce Piotra Stokowca. Jedno jest pewne – Gołoś otrzymał szansę, na którą pracował podczas wypożyczenia i ma teraz okazję udowodnić, że zasługuje na kolejne występy.











