Śląsk Wrocław przechodzi rewolucję i tym razem z klubem pożegnał się dyrektor sportowy Rafał Grodzicki. Jego zwolnienie to następny element zmian we Wrocławskim klubie, który coraz bardziej przypomina organizacyjny chaos. Na ten moment trudno przewidzieć, kto przejmie jego obowiązki i jaki plan na wyjście z kryzysu mają władze WKS-u.
Śląsk Wrocław zwalnia Rafała Grodzickiego
Śląsk Wrocław ma za sobą bardzo słaby początek rozgrywek PKO Ekstraklasy. Wrocławianie po trzynastu spotkaniach mają na koncie zaledwie 9 punktów. Dodatkowo ostatnie siedem spotkań ligowych przyniosło aż sześć porażek. Na domiar złego WKS odpadł również z Pucharu Polski po porażce z Odrą Opole. W klubie zdecydowano się więc na większe zmiany w pionie sportowym tuż po spotkaniu z Radomiakiem Radom. Zakończony wynikiem 3:1 dla gospodarzy mecz sprawił, że we Wrocławiu rozpoczęły się zwolnienia kolejnych osób. Pierwszym zwolnionym został Ante Šimundža, który po prawie dwóch latach pracy opuszcza Śląsk Wrocław. Słoweński trener, mimo dużego autorytetu wśród kibiców i piłkarzy, nie zdołał przekonać władz klubu, aby dały mu jeszcze czas na poprawę wyników.
Kolejnym zwolnionym ze Śląska okazał się Rafał Grodzicki. Były już dyrektor sportowy Śląska Wrocław dwukrotnie pełnił tę funkcję. Pierwszy raz w sezonie, w którym WKS spadł z PKO Ekstraklasy (2024/25), a drugi raz rok później, po styczniowej rewolucji, kiedy ostatecznie Wrocławianie wywalczyli powrót do PKO Ekstraklasy. Rafał Grodzicki, mimo że miał na koncie kilka udanych transferów, takich jak sprowadzenie Lamine Ba czy Karola Niemczyckiego, nie zdołał utrzymać swojego stanowiska.
W klubie trwa prawdziwa rewolucja, która ma pomóc w uratowaniu Ekstraklasy dla Wrocławia. Mimo bardzo małej liczby punktów na koncie sytuacja nie jest jeszcze dramatyczna. Władze zdecydowały się jednak na zmiany w pionie sportowym. Rafał Grodzicki podczas swojej drugiej kadencji na tym stanowisku przepracował 295 dni.
Kariera Rafała Grodzickiego we Wrocławiu
Śląsk Wrocław zatrudnił Rafała Grodzickiego w listopadzie 2024 roku, zaraz po zwolnieniu Davida Baldy. Zmiana ta była szeroko komentowana w mediach ze względu na brak doświadczenia Grodzickiego na tym stanowisku. Ostatecznie zimowe okno transferowe w wykonaniu Śląska w 2025 roku można było uznać za udane. Do klubu trafili wtedy tacy piłkarze jak Assad Al Hamlawi, José Pozo czy Marc Llinares, którzy okazali się być wzmocnieniami. WKS, mimo znaczącej poprawy wyników w porównaniu z jesienią, nie zdołał jednak utrzymać się w PKO Ekstraklasie. Pomimo spadku praca Rafała Grodzickiego została oceniona pozytywnie i dawała dobre perspektywy na przyszłość. Ostatecznie jednak w lipcu 2025 roku do klubu wrócił Dariusz Sztylka, zastępując Grodzickiego na stanowisku dyrektora sportowego. Rafał Grodzicki nie odszedł wtedy z klubu. Jego nową rolą było zarządzanie skautingiem.
Niespodziewanie jednak Śląsk Wrocław dokonał sporej rewolucji w styczniu 2026 roku. Władze miasta zdecydowały się na zmiany na najwyższych stanowiskach w klubie. Objęły one również stanowisko dyrektora sportowego, na które powrócił Rafał Grodzicki. Nowy-stary dyrektor sportowy ponownie przejął obowiązki i po raz kolejny dokonał kilku świetnych wzmocnień. Dobra praca podczas zimowego okna transferowego poskutkowała znaczną poprawą wyników Śląska Wrocław wiosną, dzięki czemu klub po roku wrócił do PKO Ekstraklasy. Sam Grodzicki pozostał na stanowisku i mógł przygotować wzmocnienia na nowy sezon już w elicie.
Ostatecznie letnie okno transferowe nie zostało odebrane tak dobrze. Mimo dużej rewolucji zespół nie zdołał się zgrać, a forma drużyny zaczęła systematycznie spadać. Rafał Grodzicki ostatecznie 3 listopada został zwolniony. Wiele wskazuje na to, że jest to już koniec jego przygody we Wrocławiu, przynajmniej na jakiś czas.
Śląsk Wrocław w poszukiwaniu zastępstwa
Zwolnienie Rafała Grodzickiego oznacza, że Śląsk Wrocław musi teraz znaleźć następcę na stanowisku dyrektora sportowego. Priorytetem dla klubu powinno być jak najszybsze uporządkowanie sytuacji w pionie sportowym. Obecnie jednak sytuacja we Wrocławiu jest na tyle dynamiczna, że trudno przewidzieć, co wydarzy się w najbliższych tygodniach. Kibice klubu z Dolnego Śląska bez wątpienia będą musieli uzbroić się w cierpliwość.
Na ten moment media nie przekazują zbyt wielu informacji na temat tego, kto może zastąpić Rafała Grodzickiego. Cała sprawa jest jeszcze świeża i mało prawdopodobne, aby władze klubu zdążyły już wybrać następcę. Pojawiają się również głosy, że WKS nie planuje obecnie szukać nowej osoby na to stanowisko. W takim przypadku pozostali pracownicy klubu mogliby przejąć obowiązki dyrektora sportowego. Warto przy tym zaznaczyć, że nie wszyscy mieli pozytywnie oceniać współpracę z Rafałem Grodzickim. Pojawiały się plotki i opinie, że nie należał do najłatwiejszych osób we współpracy, co mogło wpływać na jego pozycję w klubie.
Śląsk nie pomaga sobie w walce o utrzymanie, wprowadzając tak gwałtowne zmiany, szczególnie tuż przed spotkaniem z Piastem Gliwice. Później czeka go jednak przerwa reprezentacyjna, która może dać władzom nieco więcej czasu na uporządkowanie sytuacji. Cała ta historia pokazuje jednak, jak bardzo Śląsk działa obecnie bez konkretnego planu. Sytuacja przypomina wydarzenia z 2024 roku, kiedy WKS po 17 latach spadł do pierwszej ligi. Wrocławianie ponownie znaleźli się w momencie, w którym trudno przewidzieć, jaki będzie kolejny krok klubu.
Zobacz także:
Śląsk Wrocław zwolnił trenera, ale prawdziwe problemy pozostają











