Koniec sezonu w angielskiej Premier League. Mistrzem został Manchester United. Oprócz „Czerwonych Diabłów" w Lidze Mistrzów zagrają Manchester City, Chelsea i Arsenal. Do Championship spadli QPR, Reading i Wigan. Oto krótkie podsumowanie ostatniej kolejki.
Chelsea 2:1 Everton
Ostatni oficjalny mecz Rafaela Beniteza na Stamford Bridge zakończył się pozytywnie dla jego podopiecznych. Chelsea szybko objęła prowadzenie po bramce Juana Maty, ale równie szybko stan meczu wyrównał Steven Naismith. W drugiej połowie szalę zwycięstwa na korzyść „The Blues” przechylił Fernando Torres. To było bardzo wyrównane spotkanie, które ostatecznie zakończyło się wygraną gospodarzy. Zajęli oni tym samym trzecie miejsce w Premier League i zapewnili sobie grę w Lidze Mistrzów bez konieczności eliminacji.
Liverpool 1:0 Queens Park Rangers

Teoretycznie mecz o nic dla obydwu ekip. Liverpool był przed ostatnią kolejką siódmy i tutaj nic nie mogło się zmienić, a QPR jako „czerwona latarnia” już dawno spadło z ligi. Teoretycznie, ponieważ dla fanów „The Reds” nie było to zwykłe spotkanie. Po raz ostatni w czerwonej koszulce wystąpił Jamie Carragher, który zakończył karierę. Legendarny obrońca został należycie pożegnany przez fanów. Jedynego gola w tej konfrontacji zdobył Philippe Coutinho i Liverpool mógł sobie dopisać trzy punkty.
Manchester City 2:3 Norwich City
W niebieskiej części Manchesteru gustują w szalonych meczach na koniec sezonu. Rok temu również było 3:2, z tym, że dla „The Citizens”. No i wtedy ten wynik zagwarantował im mistrzostwo Anglii. W meczu z Norwich nie potrzebowali kompletu punktów, no i go nie zdobyli. Ambitnie walczące „Kanarki” raz po raz wychodziły na prowadzenie. Na dwa pierwsze gole odpowiadał Jack Rodwell, ale później został zmieniony, więc bramka Jonathana Howsona musiała być ostatnią w spotkaniu.
Newcastle 0:1 Arsenal

Nerwowo było na St James’ Park, bardzo nerwowo. Przez pierwszą połowę utrzymywał się wynik bezbramkowy, co nie napawało optymizmem kibiców Arsenalu. „Kanonierzy” musieli wygrać to spotkanie, by zagwarantować sobie udział w Lidze Mistrzów. No i w końcu się udało, 52. minuta przyniosła bramkę Laurenta Kościelnego – jak się potem okazało jedyną w meczu. Widząc krążące po internecie zdjęcia świętujących „Kanonierów”, nie boję się stwierdzić, że było to wielkie zwycięstwo Arsenalu, który zagra w eliminacjach do Ligi Mistrzów.
Southampton 1:1 Stoke City
Skłamałbym, pisząc, że oglądałem ten mecz. Nie mógłbym co prawda nazywać się pasjonatem Premier League, gdybym z góry określił to spotkanie jako „nieciekawe” i zapewniam, że tak nie zrobiłem. Po prostu nikt o zdrowych zmysłach nie wybierze meczu 13. i 14. drużyny, gdy trzy londyńskie ekipy walczą w ostatniej kolejce o awans do Ligi Mistrzów. Na St Mary’s Stadium był remis, bramki strzelali Peter Crouch i Rickie Lambert.
Swansea City 0:3 Fulham

Widzę ten wynik i jestem zaskoczony. Fakt, że ostatnia kolejka rządzi się swoimi prawami. Niektóre drużyny są bardziej rozluźnione, inne mniej. Tak czy owak Fulham gładko ograło Swensea na wyjeździe. Bramki dla londyńczyków strzelali Alex Kacaniklic, Dimitar Berbatov i Urby Emanuelson. Bardzo pozytywne zakończenie sezonu dla podopiecznych Martina Jola.
Tottenham 1:0 Sunderland
Zwycięstwo nie wystarczyło. Tak można w skrócie podsumować to spotkanie. Tottenham chciał, Tottenham walczył. Nerwowo było jeszcze dłużej niż w Newcastle, ostatecznie geniuszem błysnął nie kto inny jak Gareth Bale. Walijczyk zdobył gola na wagę trzech punktów, ale jak się potem okazało, nie na wagę gry w Lidze Mistrzów. 19 maja to przeklęta data dla fanów „Spurs”. Drugi rok z rzędu właśnie w tym dniu legły ich marzenia o występie w elitarnych europejskich rozgrywkach.
WBA 5:5 Manchester United

Horror, istny horror na The Hawthorns. W roli najczarniejszego charakteru wystąpił Romelu Lukaku, który niespodziewanie pojawił się w drugiej części filmu. Było 0:3, było 2:5, a skończyło się 5:5. Dziesięć goli pożegnało Sir Aleksa Fergusona. Myślę, że Szot jest zadowolony z takiego obrotu spraw. Jego zespół nie wygrał, ale też nie potrzebował zwycięstwa za wszelką cenę. Wynik podobny do tego przeżywa zaledwie kilka razy w karierze. Hat-trick Romelu Lukaku robi wrażenie. Belg jest gotowy na grę w Chelsea.
WHU 4:2 Reading
Rozstrzelali się na koniec w Londynie. Kolejny ze spadkowiczów, Reading, stracił cztery bramki, ale strzelił dwie. Hat-tricka zaliczył Kevin Nolan, który zdecydowanie był najjaśniejszym punktem tego meczu. Ładne zakończenie sezonu na Upton Park.
Wigan 2:2 Aston Villa
Remisem pożegnało się Wigan z Premier League. Ze wszystkich spadkowiczów chyba najbardziej szkoda podopiecznych Roberto Martineza. Gole w tym meczu strzelali: Darren Bent, Emmerson Boyce, Nathan Baker (sam.) i Ron Vlaar.