Omar Santana wraca do Miedzi Legnica. Taką informację usłyszeliśmy w zeszłym tygodniu. Kim jest nowy-stary zawodnik „Miedzianki”? Dziś przyjrzymy mu się nieco bliżej. Zapraszamy!
Omar Santana Cabrera – bo tak brzmi jego pełne nazwisko – pochodzi z Hiszpanii. Dokładniej z Las Palmas, miasta leżącego w archipelagu Gran Canaria. Średnia temperatura w tym miejscu wynosi około 20 stopni Celsjusza. Jest to również siódme co do wielkości miasto w całej Hiszpanii. I właśnie w tym raju na ziemi, gdzie trudno wyczekiwać deszczu, 14 kwietnia 1991 na świat przyszedł Santana.
Omar w Hiszpanii
Omar Santana pierwsze kroki w piłce nożnej stawiał w drużynie Universidad de Las Palmas – nieistniejącego już klubu z Wysp Kanaryjskich, ściśle powiązanego ze znajdującym się w Las Palmas uniwersytetem. W 2011 z powodu problemów finansowych klub został rozwiązany, czyniąc UD Las Palmas jedynym reprezentantem tego miasta. Santana miał okazję ogrywać się jedynie w zespole rezerw tego uniwersyteckiego klubu. Po rozwiązaniu drużyny nasz dzisiejszy bohater przeniósł się do Atletico Madryt. Przenosiny do rezerw ekipy występującej w Primera Division dawały nadzieję na zrobienie kariery w ojczyźnie.

Rzeczywistość okazała się jednak znacznie bardziej brutalna i Santana nie dostał nawet szansy, by posmakować boisk Primera Division. Po trzech latach walki o awans do pierwszej drużyny Omar Santana przeniósł się do rezerw Celty Vigo. W zespole Atletico Madryt B rozegrał 66 spotkań i zaliczył trzy asysty. Ogółem szału nie zrobił, stąd też transfer bezgotówkowy do wspomnianej wcześniej Celty.
W Celcie miał w końcu wypłynąć na szerokie wody. Wiadomo – mniejszy klub, mniejsza presja wyników, spokojnie można się rozwijać. Niestety obecnie 28-letniemu zawodnikowi w rezerwach Vigo poszło jeszcze gorzej niż w Madrycie. Zaledwie po jednym sezonie klub pożegnał go właściwie bez żalu.
Rozdział „Polska”
Po odejściu z Celty Vigo Omar Santana przez dłuższą chwilę pozostawał bez klubu. W tym czasie pomagał rodzicom w prowadzeniu ich rodzinnego biznesu. Po jakimś czasie na „wakacjach” pojawił się temat przenosin do Polski. Jak sam wspominał w wywiadzie dla klubowej telewizji Miedzi Legnica:
Zadzwonił do mnie agent i powiedział, że jest możliwość sprawdzenia się w Wigrach przez kilka dni. To były dobre dni i podpisałem kontrakt z Suwałkami.Omar Santana dla Miedź TV (2017)
Środkowy pomocnik w Wigach Suwałki poznał trenera Dominika Nowaka. W jednym z najzimniejszych miejsc w Polsce także zrobił sobie przerwę od futbolu. Zaskakujące, prawda? Kto wie, czy jego kariera nie potoczyłaby się inaczej, gdyby nie te półroczne przerwy od grania. Najpierw w Hiszpanii, a później w Polsce. Przez rok (z przerwami!) Santana rozegrał w Wigrach 24 spotkania, zdobywając jedną bramkę i asystę. Mimo wszystko musiał zostawić po sobie dobre wrażenie tak na boisku, jak i w szatni, bo po odejściu Dominika Nowaka do Miedzi Legnica trener zapragnął mieć hiszpańskiego zawodnika znów pod swoimi skrzydłami.










