Olympique Lyon zgodnie z planem pokonał podopiecznych Aleksa Duponta 2:0 i przynajmniej do późnego wieczora przewodzić będzie w tabeli Ligue 1. Dla gospodarzy tego meczu było to już czwarte zwycięstwo w obecnym sezonie.
Mecz w Lyonie od początku zapowiadał się bardzo ciekawie. Już pierwsze minuty pokazały, iż to gospodarz dzisiejszego pojedynku zamierza zdobyć komplet punktów i uplasować się na jednej z najwyższych lokat w tabeli ligowej. Olympique, a w zasadzie Maxime Gonalons, próbował zaatakować już po niespełna 130 sekundach. Wówczas podanie doświadczonego pomocnika znalazło się pod nogami Gomisa, ale sędzia boczny wskazał pozycję spaloną. Goście nie zdążyli jeszcze ochłonąć, kiedy Clement Grenier popisał się świetnym strzałem zza pola karnego. Futbolówka ostatecznie minimalnie minęła lewy słupek bramki strzeżonej przez reprezentanta Meksyku. W odwecie drużyna gości spróbowała swojego szczęścia w 15. minucie meczu. Sigamary Diarra świetnie przyłożył się do strzału, ale ten został zablokowany. Do futbolówki dopadł jeszcze niepilnowany Bouhours, ale również on nie zdołał skierować piłki w światło bramki.
24. minuta pokazała już, że to właśnie gospodarz jest stroną przeważającą. Gomis dostał dobre podanie w polu karnym od Reveillerea, ale strzał z okolic 11. metra minął nieco bramkę. Cztery minuty później Ochoa musiał już wyciągać piłkę z siatki. Clement Grenier świetnie dośrodkował w pole karne, a tam Dejan Lovren dokonał już tylko formalności z najbliższej odległości. Bafetimbi Gomis po raz kolejny spróbował szans 10 minut przed gwizdkiem arbitra. Tym razem jego strzał minął prawy słupek bramki i do przerwy wynik meczu nie uległ zmianie. Olympique Lyon w pełni zasłużenie prowadził i wszystko wskazywało, że tak będzie również w drugiej połowie meczu.
Tuż po rozpoczęciu drugich 45 minut niespodziewanie to goście zaatakowali jako pierwsi. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska strzelać próbował Ribeiro, ale nie przyniosło to pożądanych efektów. Kilka minut później w natarciu byli już zawodnicy Lyonu. Grenier najpierw próbował zaskoczyć Ochoę z dystansu, a następnie z okolic 13. metra uderzał Lovren. Obie próby jednak postraszyły tylko Meksykanina. Kolejne minuty nie przynosiły zbyt ciekawych wydarzeń na boisku. Gospodarze natarczywie próbowali zdobyć drugiego gola, natomiast piłkarze AC Ajaccio modlili się, aby ten pojedynek już się zakończył. Modlitwy na nic się jednak nie zdały i w 74. minucie mieliśmy już 2:0. Lopez pięknym strzałem w lewy dolny róg bramki nie dał szans bramkarzowi rywala. Do ostatniego gwizdka spotkania nic ciekawego na boisku się nie zdarzyło i Olympique Lyon pewnie pokonał AC Ajaccio 2:0.










