Na marcowy mecz lecieliśmy na Wyspy bez Lewandowskiego i praktycznie jak na ścięcie. Powalczyliśmy, byliśmy blisko urwania punktów z Anglią. Dziś, z kapitanem i tysiącami gardeł na Stadionie Narodowym, mieliśmy kilkanaście procent szans więcej. Ale to nadal Anglia, która może przed meczem wymienić 11 piłkarzy i nie będzie widać różnicy. Jak zawsze człowiek się łudzi, że to może teraz, ten dzień, a potem i tak dzieje się to, co zazwyczaj. Dziś wierzyliśmy i wiara ta okazała się słuszna. Postawiliśmy się Anglii i wydarliśmy im remis. Reprezentantów Polski ocenimy w skali szkolnej (1-6).
Wyjściowy skład
Wojciech Szczęsny (3)
W samej końcówce pierwszej części gry przeciął dośrodkowanie w pole karne, a tak to praktycznie bez okazji (ku naszej radości) do wykazania się. Więcej pracy miał po przerwie. Zaskoczony przy golu Kane’a, strzał z daleka. Szczęsny był zasłonięty i stąd jego spóźniona reakcja, ale trudno tu kogokolwiek bardzo winić.
Paweł Dawidowicz (3+)
Wyszedł na Anglię po średnim, lekko mówiąc, występie z Albanią. Dopiero teraz przyszedł prawdziwy test dla gracza Hellasu Werona. Ku zaskoczeniu większości zagrał bardzo pewnie i odważnie z tyłu. Odbierał piłkę, nie było łatwo go przejść.
https://twitter.com/kmichalski_/status/1435685682882699265
Kamil Glik (4-)
Twardziel, idealnie pasował mu ten rywal. Prowokował, zaczepiał, wybijał z rytmu. Hitem jest już jego hasło rzucone w stronę Grealisha. Jedna nieuważna strata piłki, ale poza tym porządny występ. Okupił to spotkanie dużą ilością bólu.
Jan Bednarek (3+)
Odważnie wychodził za angielskimi napastnikami, nawet na ich połowę. Dużo ważnych interwencji w polu karnym. Schodził do asekuracji, wybijał piłkę w krytycznych chwilach.
Tymoteusz Puchacz (4)
Odważny, ale zasadny wybór Paulo Sousy. „Puszka” aktywny, sporo dośrodkowań. Bliski asysty po podaniu do Buksy. Wywalczał rzuty wolne, bez kompleksów mierzył się z Anglikami. Trochę zwariowany, ale czasem potrzeba kogoś z niekonwencjonalnym wachlarzem wyborów.
Kamil Jóźwiak (3+)
Znowu z większą liczbą zadań obronnych, stąd tak mało było go z przodu. Wspierał Dawidowicza i obiecująco wyglądała ich współpraca. Wielokrotnie zatrzymywali Grealisha czy Sterlinga, co nie jest wcale łatwym zadaniem.











