Tymoteusz Puchacz zagra o Ligę Mistrzów!


Sabah Baku pokonał Aarhus w półfinale eliminacji do Ligi Mistrzów

11 sierpnia 2026 Tymoteusz Puchacz zagra o Ligę Mistrzów!
Jacek Pietrasik

Sabah Baku po porażce 2:1 w Danii podniósł się i odwrócił losy spotkania. Na swoim podwórku pewnie zwyciężył 4:0 i awansowł do finałowej rundy eliminacji do Ligi Mistrzów. Tam zmierzy się ze zwycięzcą pary Hapoel Beer Sheva – Crvena Zvezda.


Udostępnij na Udostępnij na

Niedosyt w Danii

Drużyna z Azerbejdżanu pierwsze spotkanie z Duńczykami rozpoczęła bardzo źle. Pierwszą połowę spotkania przegrała 0:1 i pomimo przewagi nie zdołała poważnie zagrozić rywalowi, a jedynie otrzymała aż trzy żółte kartki. Nie wyciągnęła także wniosków na drugą połowę i w 63. minucie dublet zaliczył 18-letni James Bogere, dla wielu ustalając tym samym wynik meczu. Ekipa Valdasa Dambrauskasa zareagowała jednak odwrotnie i już trzy minuty później zdobyła bramkę kontaktową, którą strzelił niezawodny Veljko Simic. Goście napierali do samego końca, aby wracać do domu z remisem, i prawie im się to udało, gdyż w 90. minucie bramkę zdobył Steve Solvet, lecz po analizie VAR została ona anulowana z uwagi na spalonego. Tym samym Sabah Baku udał się w podróż z jednobramkową stratą. Była to zarazem premierowa porażka Tymoteusza Puchacza, odkąd dołączył do drużyny.

Miazga w Baku

Mecz w Baku rozpoczął się podobnie jak w Aarhus, gdyż w pierwszej połowie to właśnie gospodarze prowadzili mecz i byli blisko strzelenia gola, lecz nie dało się umieścić piłki w siatce. Druga część spotkania wyglądała jednak kompletnie inaczej. Drużyna Dambrauskasa włączyła tryb zniszczenia i wbiła mistrzom Danii cztery bramki. W 59. minucie błąd obrony wykorzystał znów Veljko Simic, który po pięknym zagraniu Mickelsa minął bramkarza i umieścił piłkę w siatce.

Po wyrównaniu stanu dwumeczu gospodarze się nie zatrzymali i osiem minut później Aleksey Isayev dograł piłkę z rzutu wolnego idealnie na głowę Steve’a Solveta, który precyzyjnie trafił w dalszy róg bramki Hedenstada.

Jak się okazało, to dalej było za mało dla mistrzów Azerbejdżanu. Tym razem w 78. minucie Aarhus po raz kolejny pomylił się w rozegraniu i błąd ten wykorzystał Joy-Lance Mickels, który do asysty dokłada zasłużoną oddaniem w tym meczu 10 strzałów bramkę.

W tym momencie mecz był już zamknięty. Drużyna z Danii była całkowicie załamana i nie potrafiła się podnieść. Popełniała błąd za błędem i jedyne, czego oczekiwała, to końcowy gwizdek. Ten fakt wykorzystał Xander Severina, który wbił gwóźdź do trumny pogromcom Lecha.

Mecz zakończył się wynikiem 4:0, a dwumecz 5:2 i Aarhus traci szansę na grę w Lidze Mistrzów. Co może okazać się jeszcze gorszą dla niego informacją, w finałowej rundzie eliminacji do Ligi Europy czeka na niego Benfica, która przechodzi gładko każdego napotkanego rywala i najpewniej tak też będzie z Duńczykami. Sabah Baku teraz zaczyna regenerację i ogląda mecz w Serbii, gdzie Crvena Zvezda mierzy się z Hapoelem Beer Sheva. Zwycięzca tej pary zmierzy się z drużyną Tymoteusza Puchacza.

Tymoteusz Puchacz w liczbach

Tymek dzisiaj nie popisał się żadną asystą i rozegrał mecz poniżej jego przeciętnej, lecz nie możemy mówić o złych statystykach.

  • Pojedynki ( wygrane ) – 7 (4)
  • Pojedynki powietrzne – 2 (1)
  • 0 fauli 
  • 2 strzały – 1 niecelny, 1 zablokowany 
  • 4 kluczowe podania 
  • 29/38 (76%) – dokładność podań 
  • 7.3 – ogólna ocena wg aplikacji Sofascore

    Jacek Pietrasik

Kogo się obawiać

Piłkarsko lepszym rywalem zdecydowanie jest serbska drużyna. Od wielu lat regularnie występuje w europejskich rozgrywkach i osiąga w nich pozytywne wyniki. Zawodnicy są znacznie lepsi niż w Sabah Baku i trudno będzie to przykryć. Dodatkową rolę odgrywają tutaj kibice. Tutaj traktują kibicowanie jak religię i ich obecność na spotkaniu domowym mogłaby mrozić krew w żyłach.

Do najlepszych zawodników drużyny Dejana Stankovicia należą:

      • Marko Arnautović – wiele lat na europejskiej scenie. W swoim CV ma Inter, West Ham, Bolognę czy też 137 występów w reprezentacji Austrii. Zdecydowanie największe zagrożenie pod bramką rywala.
      • Osman Bukari – ludzie kojarzą go z niczego w Widzewie Łódź, lecz na wypożyczeniu spisuje się znakomicie. W pierwszych trzech spotkaniach zaliczył dwie asysty i strzelił jednego gola. Jego szybkość zdecydowanie stanowiłaby problem dla boków obrony.
      • Rade Krunić – również cała kariera spędzona w Europie. Osiem lat w serie A, z czego pięć regularnie występując w AC Milan. Następnie rezerwowy w Fenerbache, a teraz kluczowa rola w środku pola Crveny Zvezdy. Na dodatek 34 występy w barwach Bośni i Hercegowiny.
      • Derrick Luckassen – nowo sprowadzona ściana na środek obrony. Masywny i wysoki defensor stanowi kłopoty dla rywali i na pewno Simic z Mickelsem mieliby z nim trudną przeprawę. Wrócił dopiero po mundialu, na którym zdobył bramkę w spotkaniu z Chorwacją.
      • Young- Woo Seol – ofensywnie usposobiony boczny obrońca. Prezentuje równie dobry poziom, odkąd trzy sezony temu trafił do Serbii. Dysponuje dobrym strzałem, a także notuję sporą liczbę asyst. Gra głównie na prawej stronie boiska, czyli zmierzyłby się bezpośrednio z Tymkiem Puchaczem, który stylem gry mocno go przypomina.

 

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze