Wszyscy zapewne wciąż mamy w pamięci listopad 2009 roku, gdy na boiskach Nigerii w mistrzostwach świata do lat 17 niespodziewanie triumfowała reprezentacja Szwajcarii. Pośród grupy młodych i utalentowanych Helwetów, którzy doprowadzili swój kraj do tego sukcesu, szczególnie wyróżniał się jeden – Nassim Ben Khalifa.
Nasz bohater przyszedł na świat 13 stycznia 1992 roku w małym miasteczku Prangins położonym w kantonie Waadt. Jego rodzice to Tunezyjczycy, więc Nassim posiada dwa obywatelstwa – szwajcarskie i tunezyjskie. Wciąż nie jest pewne, dla której z reprezentacji będzie grał na seniorskim szczeblu. „Orły Kartaginy” również starają się pozyskać utalentowanego napastnika, jednak na dzień dzisiejszy Ben Khalifa bliższy jest występów w szwajcarskiej kadrze. Niewykluczone, że jego debiut w niej jest już tylko kwestią tygodni.

Pierwszym klubem w karierze Nassima było Stade Nyonnais. Później występował w juniorskich ekipach FC Gland i FC Lausanne-Sport. W lipcu 2008 roku podpisał kontrakt z Grasshoppers Zurych, w którym to klubie zadebiutował w lidze szwajcarskiej 7 marca 2009 roku w meczu z FC Sion. W innym spotkaniu z tą ekipą, 19 lipca 2009 roku, strzelił swojego pierwszego gola.
Ben Khalifa to również podstawowy gracz reprezentacji Szwajcarii na szczeblach juniorskich. W roku 2007 występował w kadrze U-15, potem również w ekipach U-16 i U-17. Wraz z kolegami z kadry brał udział w rozgrywkach mistrzostw Europy do lat 17 na boiskach Turcji i Niemiec.
W listopadzie 2009 roku Nassim był motorem napędowym reprezentacji Szwajcarii, która sięgnęła po mistrzostwo świata w swojej kategorii wiekowej. Sam zdobył cztery bramki i zaliczył kilka asyst. Fantastyczne występy sprawiły, że otrzymał „Srebrną Piłkę” dla drugiego najlepszego piłkarza turnieju. Gra Ben Khalify nie umknęła uwadze selekcjonera dorosłej reprezentacji, Ottmara Hitzfelda, który obiecał śledzić zawodnika w kontekście powołania go na seniorskie mistrzostwa świata.
Wygląda na to, że słynny Niemiec nie rzucił tych słów na wiatr, gdyż Nassim Ben Khalifa ma papiery na to, by stać się piłkarzem klasy światowej. Szwajcarski napastnik nie jest postacią anonimową dla trenerów największych klubów Europy. Znajduje się ponoć na liście życzeń takich ekip, jak FC Barcelona, Manchester United, Arsenal, Inter Mediolan czy AC Milan. Ponadto jego obecny klub – Grasshoppers Zurych – ma kłopoty finansowe i raczej nie będzie starał się za wszelką cenę zatrzymać swojej gwiazdki. Cztery miliony euro, bo na tyle wyceniany jest Nassim, to mógłby być poważny zasiłek dla klubowej kasy.
Sam zawodnik stwierdził, iż marzy o występach w wielkim klubie, lecz na razie woli skoncentrować się na systematycznych treningach, które mogą poprawić jego umiejętności. – Słyszałem o zainteresowaniu moją osobą, jednak na razie pragnę skoncentrować się na grze w obecnym klubie, choć w przyszłości na pewno chciałbym zagrać w lepszej lidze – zapowiedział w wywiadzie dla SkySports.com.
Na dzień dzisiejszy Ben Khalifa wciąż jest nieoszlifowanym diamentem i przed nim jeszcze daleka droga ku piłkarskiej doskonałości. Pomimo ogromnego talentu, nie zawsze pewne jest, jaką rolę pełni na boisku. Zazwyczaj gra w linii ataku, jednak nie jest klasycznym napastnikiem o zabójczej skuteczności. Nassim woli cofać się do środka pola lub na którąś z flank, by odegrać piłkę do lepiej ustawionych partnerów.
Mimo wszystko nie jest to również typowy pomocnik, który konstruuje grę swojej drużyny. Jak wielu piłkarzy w jego wieku, nie zawsze jeszcze potrafi zdominować mecz tak, jakby mógł. Wciąż jest jednak bardzo młody, więc może jeszcze ukształtować swoją grę, w czym pomóc mu może bardzo silny charakter.
Ben Khalifa zawsze ma wiele zapału do gry i nie ma dla niego straconych piłek. Posiada umiejętności przywódcze i nie boi się brać na siebie odpowiedzialności za błędy. Jest świetnie wyszkolony technicznie, a jego budowa ciała (183 cm, 78 kg) i szybkość sprawiają, że nie boi się pojedynków z najlepszymi obrońcami.
Nie ma wątpliwości, że przy odpowiednim kierowaniu i po nabraniu boiskowego doświadczenia eksplozja talentu Nassima Ben Khalify jest już tylko kwestią czasu. Jeśli nie przestanie się rozwijać, z pewnością będzie mógł grać na najwyższym piłkarskim poziomie i stać się liderem reprezentacji Szwajcarii. To nazwisko z pewnością warto zapamiętać.
Tak grał na mistrzostwach świata do lat 17 Nassim Ben Khalifa: