Girondins Bordeaux zremisowało z Paris Saint-Germain 1:1. Pierwsi bramkę zdobyli goście, ale Bordeaux błyskawicznie wyrównało. Należy jednak podkreślić, że gol dla gospodarzy zdobyty był ze spalonego.
Po sensacyjnej porażce Lyonu, stracie punktów przez Lille, Montpellier i Rennes, Paris Saint-Germain miało znakomitą okazję na umocnienie się na czele tabeli. Warto jednak dodać, że ostatnia bramka dla PSG na Stade Jacques Chaban-Delmas padła w 2005 roku, co znakomicie określa, jak ciężkim terenem jest obiekt „Żyrondystów”.
Składy:
Girondins Bordeaux:
Carrasso – Sane, Chalme, Planus, Tremoulinas – N’Guemo, Ben Khalfallah, Plasil (c), Maurice-Belay – Gouffran, Diabate
Paris Saint-Germain:
Sirigu – Ceara, Sakho (c), Tiene, Camara – Bodmer, Sissoko, Nene, Pastore, Menez – Gameiro

Już w tunelu widać było, że piłkarze Paris Saint-Germain są w lepszych nastrojach niż rywale. Można było to zauważyć także w pierwszych minutach spotkania. Gospodarze byli niezwykle spięci i popełniali proste błędy, tymczasem paryżanie szanowali piłkę i, wymieniając wiele podań, konstruowali pozycyjne ataki.
W 6. minucie zrobiło się gorąco w polu karnym gości. Po małym zamieszaniu piłkę na piąty metr dorzucił Tremoulinas, tam walkę o pozycję przegrał jednak Diabate.
Odpowiedź PSG była błyskawiczna. Najpierw Nene prostopadle podał do Gameiro, ale po interwencji Sane paryżanie musieli się zadowolić rzutem rożnym. Futbolówkę spod chorągiewki tradycyjnie dogrywał Nene, a piłka po koźle doleciała do Sissoko, który mocnym strzałem w lewy górny róg wyprowadził Paris Saint-Germain na prowadzenie.
Radość gości nie trwała jednak długo. 180 sekund potrzebowali „Żyrondyści” na wyrównanie. Tremoulinas wyśmienicie dośrodkował w pole karne, a Gouffran precyzyjną główką pokonał Sirigu i przywrócił nadzieje na korzystny rezultat. Warto jednak nadmienić, że napastnik Bordeaux był na spalonym i bramka nie powinna być uznana.
Po szaleńczym tempie w pierwszym kwadransie inicjatywę przejęli piłkarze z Akwitanii. Głównie próbowali oni szans w dośrodkowaniach, ale Diabate nie potrafił znaleźć sobie miejsca pomiędzy obrońcami PSG i większość z ich akcji kończyła się właśnie na defensywie gości.













