W pierwszym niedzielnym meczu 15. kolejki Premiership na St. James Park Newcastle zremisowało 1:1 z londyńską Chelsea. „The Blues” nie potrafią wygrać od trzech ostatnich spotkań.

Chelsea ma za sobą passę dwóch przegranych z rzędów i kibice londyńczyków liczyli, że z Newcastle uda im się wywieźć cenne trzy punkty. Jednak ich plany pokrzyżował już w 6. minucie pierwszej połowy Andrew Carrol, który bezlitośnie wykorzystał nieporozumienie Alexa oraz Petra Cecha, wyprowadzając „Sroki” na prowadzenie. „The Blues” szybko otrząsnęli się po stracie bramki i jak najszybciej chcieli doprowadzić do wyrównania. Najlepszą okazję miał Branislav Ivanović, jednak piłkę po jego strzale głową z linii bramkowej wybił jeden z defensorów gospodarzy. Znowu zespołowi z zachodniego Londynu brakowało pomysłu na grę oraz koncepcji na pokonanie bardzo dobrze ustawionej defensywy podopiecznych Chrisa Hughtona. Sztuka ta udała się dopiero w końcówce pierwszej połowy, gdy po indywidualnej akcji Salomon Kalou wyrównał stan meczu.

Po zmianie stron gra skupiła się głównie na środku pola. Obie drużyny szukały swoich szans w ataku pozycyjnym. W 57. minucie szczęścia próbował Didier Drogba, jednak jego strzał zatrzymał Krul. W odpowiedzi na to Andrew Caroll mógł zdobyć swoją drugą bramkę, ale Ashley Cole zdołał wybić jego uderzenie z linii bramkowej. W 79. minucie piłka zatrzepotała w siatce gospodarzy, jednak prowadzący spotkanie Andre Marriner odgwizdał zagranie ręką Didiera Drogba i gol nie został uznany. Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie i drużyny podzieliły się jednym punktem.
Dla podopiecznych Carlo Ancelottiego jest to trzeci mecz bez zwycięstwa. Chelsea po raz kolejny udowodniła, że bez Franka Lamparda i Johna Terry’ego są w stanie zremisować i przegrać praktycznie z każdym. Taka postawa może kosztować zespół z zachodniego Londynu mistrzowski tytuł.











