Najbardziej nietrafione transfery do Paris Saint-Germain ostatnich lat


Dla nich Paryż okazał się za duży

23 lutego 2019 Najbardziej nietrafione transfery do Paris Saint-Germain ostatnich lat

Wielu zawodników we wznoszącym momencie swojej kariery chciało przenieść się na stopień wyżej. Spróbować swoich sił w jednym z największych klubów w Europie. Mieli nadzieje, że wielkość drużyny, do której dołączą, udzieli się także im. Historia kilkukrotnie pokazała, że takowy ruch może okazać się najgorszą decyzją w ich karierze. 


Udostępnij na Udostępnij na

Paryż wiąże się nie tylko z możliwością gry na najwyższym europejskim poziomie, ale też z ogromnymi pieniędzmi, które inkasują piłkarze. Wielkie oczekiwania, presja, a może właśnie kwoty, którymi dysponuje ten klub, sprawiają, że kariera wielu piłkarzy stanęła w miejscu? Dzisiaj chcielibyśmy przedstawić wam listę czterech takich zawodników.

Grzegorz Krychowiak

Reprezentant Polski najlepsze momenty w swojej karierze piłkarskiej spędzał w Sevilli. Grał w jednej lidze z takimi gigantami jak Real Madryt czy FC Barcelona. To właśnie po grze na hiszpańskich boiskach o Krychowiaku zrobiło się bardzo głośno w całej piłkarskiej Europie. Przez zaledwie dwa lata Polak zdobył między innymi dwa razy Ligę Europy, będąc przy tym kluczowym zawodnikiem w zespole. Po pierwszym spędzonym roku w Hiszpanii został wybrany do najlepszej jedenastki sezonu La Liga, a nieco później znalazł się w jedenastce dekady tego andaluzyjskiego klubu. Zakochali się w nim nie tylko kibice, ale nawet sam trener Unai Emery.

Po sukcesach w Sevilli przyszedł czas na historyczny rok Krychowiaka dla reprezentacji. Na początku czerwca nikt nie spodziewał się aż tak dobrej gry Polaków na Euro 2016. Awans do fazy pucharowej podopieczni Adama Nawałki zapewnili sobie po rzutach karnych ze Szwajcarią, a później w ten sam sposób przegrali z Portugalią, tym samym kończąc swój udział w turnieju. W tym historycznym wręcz dokonaniu polskiej reprezentacji wielki udział miał właśnie Grzegorz Krychowiak. Zarówno on, jak i reszta zawodników z kadry byli na ustach całej Europy. Wszystko zmierzało więc do jednego – Grzegorz w końcu mógł myśleć o przenosinach do klubu z wielkiego topu.

W tamtym czasie nie tylko Polski pomocnik myślał o takiej przeprowadzce, gdyż ówczesny trener Krychowiaka został nowym szkoleniowcem Paris Saint-Germain. O Polaka walczył między innymi Arsenal Londyn, ale on sam wybrał ofertę z Paryża. Jednym z powodów podjęcia takiej decyzji był trener Emery, który w Hiszpanii bardzo cenił umiejętności Krychowiaka. Po przenosinach do Paryża wszystko miało wyglądać dobrze. Najdroższy wówczas Polski zawodnik i jedna z rewelacji Euro najpewniej zacznie sezon w podstawowej jedenastce PSG.

Tak też się stało, lecz z każdym spotkaniem pozycja Krychowiaka słabła. Z 70 minut spędzonych na boisku zrobiło się 40, natomiast z 40 – przenosiny na ławkę rezerwowych. Były momenty, w których Polak nie znalazł dla siebie miejsca w kadrze na najbliższy mecz. Po historycznej porażce paryżan z Barceloną (1:6) Krychowiak ani razu nie postawił już nogi na Parc des Princes. Francja – miejsce wręcz idealne dla takiego zawodnika, znajomy język czy liga. Jednak najlepszy możliwy kierunek okazał się najgorszym, który mógł obrać reprezentant Polski.

Hatem Ben Arfa

Po rewelacyjnym sezonie w Nicei, gdzie Francuz zdobył aż 18 goli i zaliczył sześć asyst, trener, a nawet koledzy z drużyny namawiali pomocnika do pozostania w klubie. Ben Arfę nie przekonała nawet spora podwyżka. Mocno przemawiała do niego możliwość gry w Lidze Mistrzów, dlatego też był zdecydowany na odejście do Paris Saint-Germain. W Paryżu pojawił się mniej więcej w tym samym czasie co reprezentant Polski, Grzegorz Krychowiak. To oni obaj wraz z Marco Verattim mieli stanowić o sile linii pomocy zespołu Unaia Emery’go.

Już początek przygody ze stolicą Francji był dla piłkarza trudny. Po zaledwie pięciu meczach został odstawiony od składu przez byłego trenera Sevilli. Jak informowały w tamtym czasie francuskie media, powodem takiej sytuacji był konflikt pomiędzy nim a szkoleniowcem. Hatem coraz rzadziej pojawiał się nawet w kadrze meczowej. Kibice PSG zaczęli nadawać mu miano najgorszego transferu ostatnich lat, a sam zawodnik poważnie myślał nad zmianą otoczenia. To niestety nie wydarzyło się szybko, Francuz został bowiem w PSG na kolejny rok.

Rok, który okazał się najtrudniejszym w jego dotychczasowej karierze. Przez całe 12 miesięcy ani na chwilę nie pojawił się w kadrze drużyny z Parc des Princes. U włodarzy klubu z prośbą o przywrócenie Ben Arfy do składu miał pojawić się sam Dani Alves. Prośby jednak były próżne, Francuz nigdy więcej nie zagrał, a przez ten cały czas trenował indywidualnie. Dla Hatema przystanek w karierze przytrafił się w momencie, który miał okazać się dla niego kluczowy. Z takimi założeniami przenosił się do tego klubu. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna.

Jese Rodriguez 

Mając zaledwie 23 lata, dwukrotnie wygrał Ligę Mistrzów, raz klubowe mistrzostwa świata, zdobył Superpuchar Europy oraz mistrzostwo i puchar Hiszpanii. To najważniejsze osiągnięcia Rodrigueza w jego piłkarskiej karierze. Z takim dorobkiem przechodził z Realu Madryt do francuskiego Paris Saint-Germain. Wszystko to brzmi bardzo dobrze, biorąc pod uwagę jego jeszcze większy potencjał w tamtym czasie. Z uwagi na sporą konkurencję wolał odejść do innego dużego klubu, w którym mógłby pełnić funkcję kluczowego zawodnika. Na początku skrzydłowego zatrzymywały kontuzje, później natomiast regularnie był do dyspozycji Unaia Emery’ego. Jese pojawiał się w pierwszej jedenastce PSG, ale jego forma pozostawała wiele do życzenia, co przekładało się zresztą na wyniki.

W swoim pierwszym meczu, podczas którego wyszedł na murawę od pierwszych minut, paryżanie tylko zremisowali ze znacznie słabszym Saint-Eteinne. Sam piłkarz zszedł z boiska już w 58. minucie, zmieniając Edisona Cavaniego. W kolejnych spotkaniach Hiszpan pozostawał głównie zmiennikiem, aż pewnego dnia władze PSG zdecydowały się wypożyczyć zawodnika do hiszpańskiego Las Palmas. Trafiając na Estadio Gran Canaria, uchodził za wielką gwiazdę, która może wprowadzić do zespołu dużo jakości. Tak niestety się nie stało, Jese prezentował się bardzo przeciętnie.

W kolejnym sezonie piłkarz od razu po powrocie do Paryża został ponownie wypożyczony. Tym razem do angielskiego Stoke City. Był to kolejny krok do tyłu w jego karierze. Po mocno przeciętnym roku Jese Rodriguez, nawet gdy w Paris Saint-Germain doszło do zmiany trenera, nie zaczął występować więcej. W obecnym sezonie rozegrał w drużynie Thomasa Tuchela zaledwie minutę. Brak miejsca w klubie kolejny raz oznaczał przenosiny. Zawodnik na zasadzie wypożyczenia trafił z powrotem do La Liga, a konkretnie do Realu Betis. Zobaczymy, czy będzie to jego pierwszy dobry ruch od czasu gry w Madrycie.

Giovani Lo Celso

Został kupiony w 2016 roku z Rosario Central. Od razu po sfinalizowaniu transferu wypożyczono go do swojej dotychczasowej drużyny. Po zakończeniu sezonu trafił na Parc des Princes. Mimo młodego wieku szybko znalazł sobie miejsce w drużynie Unaia Emery’go. Z każdym spotkaniem umacniał swoją pozycję w klubie, zaczął grać nawet w najważniejszych spotkaniach w sezonie. Jego dorobek to aż 48 spotkań we wszystkich rozgrywkach, zdołał w tym czasie  strzelić sześć goli i zanotować siedem asyst.

Po przyjściu Thomasa Tuchela Argentyńczyk nie mógł liczyć na to samo co u poprzedniego szkoleniowca. Niemiec nie widział w nim zawodnika, który pasowałby do jego koncepcji na drużynę. Od tamtego momentu sytuacja dla młodego pomocnika w paryskim klubie diametralnie się zmieniła. Ze względu na swoje wielkie ambicje Argentyńczyk zdecydował się spróbować swoich sił w La Liga. Z początkiem na zasadzie wypożyczenia, później w formie definitywnego transferu do Hiszpanii, a konkretnie do Realu Betis.

Zawodnika nie tylko pokochał sam trener, ale i wszyscy kibice tego klubu. Wiele osobowości związanych z Betisem było pod wrażeniem umiejętności 22-latka. Jedna z nich, Julio Cardenosa, wypowiedział się nawet na temat piłkarza:

Wydaje mi się, że z nim będziemy mieli najlepszy środek pola w historii. Mamy Williama Carvalho, Javiego Garcię, Canalesa, Inuiego, Boudebouza i Guardado. To wygląda znakomicie – stwierdziła legenda klubu.

Historia Giovaniego Lo Celso opowiada o wzlotach i upadkach. Końcowe dni we Francji niewątpliwie były dla niego mocno nieudane. Argentyńczyk jest ofiarą zmiany trenera, z podstawowego zawodnika stał się piłkarzem, dla którego nie było miejsca w drużynie. Miał zostać przyszłością tego klubu, dziś jak wielu innych zawodników jest jedynie przeszłością. Przejściem do Betisu potwierdza, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

PSG co sezon wydaje miliony na wielkie transfery. Wystarczy się lekko wyróżnić na tle europejskim i już można trafić do notesu skautów mistrza Francji. Wielu zawodników w ostatnich latach trafiało na Parc des Princes, nie każdy jednak zostawał tam na dłużej. Jedni walczą o największe trofea, drudzy niszczą sobie karierę, spędzając każdy mecz na ławce rezerwowych. Historie wyżej wymienionych piłkarzy pokazują, że Paryż to nie do końca odpowiednie miejsce dla zawodników, którzy dopiero wchodzą w świat wielkiego futbolu.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski