Mata w jednej ze swoich nutek nawijał: „mój ziom coś wygrał, mój ziom coś przegrał”. Zagłębie Lubin podobnie może określić swoje poczynania w PKO Ekstraklasie. Raz wygramy, raz przegramy, raczej nie spadniemy. OK, ale jak nie spadniecie, to chociaż wprowadzajcie coś do tej ligi. Jakiś koloryt.
Przyzwyczailiśmy się, że Lubin to idealne miejsce do osiedlenia się dla piłkarza. Pensja na czas, małe oczekiwania, czego więcej potrzeba? Niczego. Nie oczekujemy, że Zagłębie zacznie regularnie kwalifikować się do europejskich pucharów, ale jeśli jest typową drużyną środka tabeli, to niech jakoś się wyróżnia od reszty. A nie wszystko na jedno kopyto.
Po prostu grajmy w piłkę!
Nie chodzi nam o bezmyślne wprowadzanie młodzieży, bo tak wypada. Wszyscy tak robią, więc wpiszmy w kontrakcie trenera żądanie wystawienia zawodników poniżej 24. roku życia. Klub sam nakładający na siebie chore przepisy o wystawianiu „młodzieżowców”. Tego jeszcze nie grali. Nawet w polskiej lidze.
Mamy na myśli głównie to, że jeśli lubinianie mają świadomość, że utrzymanie jest prawie pewne, jak teraz, to niech zaczną grać tak, żeby dało się ich oglądać. Tym bardziej że mają do tego zawodników. Miało to być za Dariusza Żurawia, wyszła kicha. Piotr Stokowiec to głównie ekspert od gry defensywnej, ale niech to nie będzie kurczowa gra obronna. Nie budujmy okopów, jadąc do najgorszej drużyny ligi. Jedyną okolicznością łagodzącą jest fakt, że Zagłębie Lubin mogło mieć nóż na gardle w razie porażki.
Zagłębie Lubin i bramki z karnych
Po udanym spotkaniu z Termalicą, Zagłębie ma czteropunktową przewagę nad strefą spadkową. Nie jest to przewaga, której nie da się roztrwonić, ale raczej większość drużyn zamieszanych w spadek wydaje się słabsza od „Miedziowych”. Wbrew pozorom Zagłębie nie jest takie słabe. Tylko sprawia wrażenie takiego.
Piotr Stokowiec, wracając z Niecieczy, raz na zawsze – do końca sezonu – może odetchnąć i powiedzieć: mamy spokój. Zagłębie Lubin, dobrze wchodząc w rundę, wypracowało sobie dobrą pozycję. Ostatnio zaczęło regularnie punktować i nie przegrywać. Ale my chcielibyśmy czegoś więcej od Zagłębia. Jest to na tyle fajna drużyna, że mogłaby w końcu zacząć grać w piłkę, a nie kopać się po czole. Piotr Stokowiec odmienił defensywę, ale z przodu jest tam kim pograć.











