Nazwisko Piotra Stokowca od kilku tygodni było jednym z najgorętszych w piłkarskiej Polsce wśród wolnych trenerów. Były szkoleniowiec Lechii Gdańsk był przymierzany do pracy między innymi w Bruk-Becie Termalica Nieciecza. Ostatecznie jednak powrócił do miejsca, które zna bardzo dobrze. Do Lubina. W celu ratowania nie tylko ekstraklasy dla Zagłębia, ale i DNA klubu z Dolnego Śląska.
Powrót trenera, który odnosił z klubem jedne z największych sukcesów w historii klubu, a na pewno największe w ostatnich latach, daje nadzieję kibicom na lepsze jutro. Wystarczy tylko wymienić, że Piotr Stokowiec z „Miedziowymi” wywalczył awans do ekstraklasy, wracając tym samym po roku nieobecności do grona najlepszych zespołów w kraju. Z kolei jako beniaminek ligi zakończyli sezon 2015/2016 na 3. miejscu. Dzięki temu lubinianie wzięli udział w kwalifikacjach Ligi Europy. Teraz nadszedł czas, aby nawiązać do tych sukcesów, ale najpierw trzeba skupić się na misji „utrzymanie”.
Na początek utrzymanie
Nowy szkoleniowiec Zagłębia Lubin na wtorkowej konferencji nakreślił plan na swoją pracę z zespołem: – Pierwszy cel to oczywiście utrzymanie w ekstraklasie. Ale cel długofalowy to powrót Zagłębia Lubin do czołówki, bo tam jest miejsce tego klubu. I trudno się z Piotrem Stokowcem nie zgodzić. Bo przecież Zagłębie tego sezonu z pewnością nie zaliczy do udanych. W połowie rozgrywek 14. miejsce w tabeli z raptem 20 punktami na koncie oraz minimalnym zapasem nad strefą spadkową nie jest miejscem, w którym Zagłębie chciałoby być. A na horyzoncie do momentu zatrudnienia nowego trenera nie było widać poprawy.
No właśnie, do momentu, w którym został zatrudniony Piotr Stokowiec. Teraz, gdy ten trener objął zespół, wydaje się, że sprawa utrzymania lubinian jest dość łatwa i prosta. Stokowiec przez lata pracował w różnych klubach z różnymi celami. Ale zawsze – mówiąc kolokwialnie – robił wyniki ponad stan, a przynajmniej realizował cele z delikatną nawiązką. W Polonii Warszawa w dość specyficznych warunkach wypracował 6. miejsce w sezonie 2012/2013. Podczas poprzedniego pobytu w Zagłębiu wywalczył z zespołem awans, a w następnym sezonie wspomniane już 3. miejsce i europejskie puchary, choć nikt się tego nie spodziewał. A ostatnio z Lechią zdobył Puchar i Superpuchar Polski, czyli praktycznie największe osiągnięcia w historii klubu.
Wszystko to składa się na obraz pracy trenera, który mówi, że potrafi on realizować postawione przed nim zadania. I to niezależnie, czy celem jest utrzymanie, awans do ligi wyżej czy walka o czołowe lokaty w lidze. Piotr Stokowiec nie zawodzi w tym elemencie, więc w Lubinie powinni być spokojni o utrzymanie w lidze. Mają bowiem trenera, który zna ligę, zna klub i realia w nim panujące, nie musi się ani aklimatyzować, ani przystosowywać. Po prostu mają człowieka, który zna się na tym, co robi. A przy dobrych transferach można nastawić się na stopniowy powrót do grona czołowych zespołów w lidze w następnych sezonach. Zgodnie z tym, co powiedział szkoleniowiec „Miedziowych”, czołówka ligi – tam jest miejsce klubu.











