Sobotnie spotkania 25. kolejki Ligue 1 przeszły do historii. Nie obyło się bez niespodzianek. Za taką należy uznać porażkę, mającej pucharowe aspiracje, ekipy Montpellier z Saint-Etienne. Najciekawiej zapowiadający się mecz między Bordeaux i Auxerre został przełożony.
Do największej niespodzianki doszło dzisiaj na Stade Geoffroy-Guichard, gdzie Saint-Etienne mierzyło się z Montpellier. Sensacyjny wicelider przyjechał do drużyny z dołu tabeli tylko i wyłącznie po to, żeby dopisać sobie trzy punkty. Tymczasem z boiska zwycięsko schodzili gracze „Les Verts”. Jedynego gola dla gospodarzy zdobył Emmanuel Riviere, który w 79. minucie wykorzystał dobre zagranie Blaise’a Matuidiego.
Na Stade de la Liberation beniaminek z Boulogne uległ ekipie Le Mans. Goście sprawę wyniku załatwili bardzo szybko. Najpierw w 30. minucie do siatki trafił Dossevi, a dwie minuty później na 2:0 podwyższył Cerdan. Gospodarze zdobyli co prawda w drugiej połowie kontaktową bramkę za sprawą Mustaphy Yatabare, ale w doliczonym czasie gry wynik na 3:1 ustalił Modibo Maiga.
Zgodnie z planem kolejnej porażki doznali piłkarze Grenoble, którzy już powoli mogą żegnać się z ekstraklasą. Tym razem pogromcami podopiecznych Mecha Bazdarevicia okazali się gracze Valenciennes. Zwycięskiego gola dla gości zdobył w 32. minucie Carlos Sanchez Moreno.
Niespodziewanie łatwe trzy punty zdobyli zawodnicy Lens. Na Stade Felix Bollaert przyjechali gracze Monaco i łatwo ulegli gospodarzom 3:0. Bramki dla „Złocisto-krwistych” zdobyli Issam Jemaa, Sebastien Roudet i Henri Bedimo, który pewnie egzekwował rzut karny. Po tej porażce piłkarze z księstwa oddalają się od strefy gwarantującej grę w pucharach i jeśli szybko nie poprawią swojej gry, to mogą zapomnieć o zaprezentowaniu się w przyszłym sezonie na europejskich arenach.
W pozostałych spotkaniach PSG pokonało na własnym stadionie Tuluzę 1:0 po golu Hoarau, a Nicea w tym samym stosunku rozprawiła się z Lorient po trafieniu Loica Remy’ego. W obu meczach bramki padły po rzutach karnych.










