Przed nami 11. kolejka ligi francuskiej a tabela w żaden sposób nie przypomina tej z zeszłego sezonu. Dodatkowego smaczku najbliższym potyczkom dodaje fakt niewielkich różnic punktowych. Głównym wydarzeniem w weekend będzie sobotnie spotkanie mistrza z liderem, zaś w niedzielę zostaną rozegrane derby na północy Francji. Warto także zwrócić uwagę na mecze Brestu z Saint-Etienne oraz Montpellier z PSG.
Na pierwszy plan sobotnich wydarzeń wysuwa się hit tej kolejki, czyli spotkanie na Stade Velodrome, gdzie Olympique Marsylia podejmie obecnego lidera rozgrywek, Stade Rennais. Wzmocnieniem ekipy gości ma stać się powrót do składu środkowego napastnika Victora Hugo Montaño, który pauzować musiał od pamiętnego zwycięstwa z Tuluzą, dającego „Czerwono-czarnym” miejsce na szczycie. Jednak podopieczni Didiera Deschampsa nie zamierzają łatwo oddawać pola, wręcz postarają się wykorzystać przewagę swojego boiska, by po raz pierwszy w tym sezonie znaleźć się na pierwszym miejscu.

Innym ciekawym pojedynkiem w sobotę może stać się mecz w Bretanii, w którym rewelacyjni gospodarze z Brestu podejmą ekipę Saint-Etienne. „Zieloni” po świetnym początku sezonu złapali lekkiej zadyszki i zdobyli w dwóch ostatnich spotkaniach zaledwie jeden punkt. Niełatwe zadanie czeka ich także w sobotę. Otóż przeciwko Payetowi i spółce stanie na boisku najlepsza na tę chwilę obrona Ligue 1, która nie straciła gola od 701 minut. Trzeba także przyznać, iż gra w ataku SB29 staje się ich kolejnym atutem, gdyż przed tygodniem zdołali aż dwa razy pokonać Cedrica Carasso, a był to najniższy wymiar kary wymierzony „Żyrondystom”. Jeśli już wskazywać faworyta tego meczu, to trzeba chyba przyznać tę rolę podopiecznym Alexa Duponta.
Kolejnego dobrego meczu od swoich piłkarzy oczekują fani Auxerre. Zespół z Burgundii rozegrał w ostatnim czasie kilka dobrych spotkań. Najpierw niespodziewanie pokonali faworyzowanych paryżan na ich własnym stadionie, a potem w ciągu tygodnia roznieśli w Pucharze Ligi aż 4:0 ekipę Bastii. Podopieczni Jeana Fernandeza udowadniają, iż są w stanie wygrywać pomimo braków kadrowych w formacji napadu. Swoje role dobrze spełniają napastnicy Contout oraz Quercia. Nie inaczej ma być przeciwko Nicei, wobec której gospodarze postarają się podtrzymać bardzo korzystny bilans 13 zwycięstw w 19 meczach. Jednak w sobotę rola gospodarza może stać się mankamentem dla AJA. Otóż zespół ten upodobał sobie w tym sezonie grę z kontry, co wyraźnie odbija się w osiąganych rezultatach, gdyż nie zdołali jeszcze wygrać przed własną publicznością. Czy teraz się to odmieni?
W fatalnej sytuacji zdają się być przed tą kolejką piłkarze Sochaux. Nie dość, że tydzień temu po raz pierwszy przegrali u siebie, co oznacza, iż muszą zacząć strzelać gole na niewygodnych dla nich wyjazdach, to trafili na grających w coraz lepszym stylu i desperacko poszukujących punktów zawodników Lyonu. Gra podopiecznych Puela, pomimo osiąganych wyników, z meczu na mecz wykazuje ciągły postęp. Wydaje się także, iż seryjne zwycięstwa powinny przyjść lada chwila, a niedawne niepowodzenia wpierw z Arles w lidze i z PSG w pucharze jedynie podsycą ambicje „Les Gones”. Zaś „Les Lionceaux” mogą stać się łatwym kąskiem dla wygłodniałych liończyków w sam raz na dobry początek.











