Najważniejszym wydarzeniem mijającej doby był niewątpliwie półfinał rozgrywek o Puchar Narodów Afryki, w którym Ghana mierzyła się z reprezentacją Nigerii. Ponadto wyszły na jaw kolejne transferowe spekulacje.
W szlagierowym, półfinałowym meczu PNA, mierzyły się niekwestionowane potęgi afrykańskiego futbolu. Reprezentacja „Czarnych Gwiazd”, w której składzie nie zabrakło gwiazd znanych nam dobrze z europejskich boisk, jak Michael Essien, zdołała pokonać „Superorły”, czyli drużynę Nigerii. Mecz był niezbyt pasjonujący, widać, iż drużyny preferowały wyuczone już, europejskie kunktatorstwo niż radosną grę bez zobowiązań taktycznych. Półfinał w końcu zobowiązuje…
Ghana w finale
Po wątpliwych emocjach związanych z rozstrzygnięciami Pucharu Narodów Afryki, przenieśmy się do Europy, gdzie czeka nas pokaźna dawka transferowych spekulacji:
Wyobraźmy sobie ciepłe, lazurowe morze, białe, piaszczyste plaże i słońce delikatnie grzejące nasze ciała… Ta niezwykle miła perspektywa, przestała się jednak podobać Wojciechowi Kowalewskiemu, który rozwiązał umowę z greckim Iraklisem Saloniki i postanowił powrócić do kraju, w którym odnosił największe sportowe sukcesy – Rosji. Polak podpisał umowę z Sybirem Nowosybirsk i powróci do krainy trzaskających mrozów i kilkutysięcznych podróży na mecze wyjazdowe. Poświęcenie godne odnotowania.
Kowalewski wraca do Rosji
Zdecydowanie bardziej ciepłolubnym piłkarzem okazał się Fernando Gago. Argentyńczyk, znany w madryckich klubach nocnych pod pseudonimem „Lady Gago”, postanowił pozostać w cieplutkiej stolicy Kastylii, dając sobie tym samym spokój z transferem do Manchesteru City. Jak widać angielska mgła może okazać się przeszkodą nie do pokonania.
Gago zostaje w Madrycie
Problemy zupełnie innej natury ma Adrian Mutu. Rumun, który jeszcze nie tak dawno był jedną z największych gwiazd Serie A, już raz pokazał, iż jest jeszcze bardziej intensywnym imprezowiczem od wspomnianego Gago. Dyskwalifikacja za zażywanie kokainy, czego dopuścił się piłkarz, będąc zawodnikiem Chelsea, widać niczego go nie nauczyła, gdyż ostatnio w jego próbce moczu ponownie wykryto niedozwolone substancje. Czyżby następnym klubem Rumuna miałby być FC MONAR?
Mutu zawieszony za doping?
Używki tego typu są z pewnością obce Dawidowi Nowakowi, piłkarzowi PGE GKS-u Bełchatów, łączonego nagminnie z krakowską Wisłą. „Dawidek”, który zawsze uchodził za uosobienie wszelakich cnót, jeszcze nie podjął decyzji o przenosinach do Krakowa, być może dlatego, iż do walki o jego zatrudnienie włączyła się Polonia Warszawa. Piłkarzowi wypada życzyć, aby kontuzje, które są jego zmorą, wreszcie zaczęły omijać go szerokim łukiem. Z pewnością skorzysta na tym i sam Dawid, i reprezentacja Polski.
Nowak bliżej Wisły niż Polonii










