Jutro odbędzie się rewanżowe spotkanie pomiędzy Barceloną i Milanem w ramach 1/8 finału Ligi Mistrzów. Wszystko wskazuje na to, że Massimilano Allegri podczas wizyty na Camp Nou wzmocni środek pola i postawi na grę defensywną.

Ambrosini, Montolivo, Noceroino, Muntari i Boateng będą mieli jeden cel do zrealizowania, a mianowicie odebrać piłkę w środkowej części boiska i utrudnić swobodne rozgrywanie piłki piłkarzom Barcelony. Z powodu kontuzji w meczu nie zagrają Pazzini i Muntari. W pierwszym spotkaniu na San Siro kreowaniem gry zajmowali się trzej zawodnicy: Ambrosini, Montolivo i Muntari. Plan Allegriego jest taki, aby na Camp Nou dołączyli do nich Nocerino i Boateng. Obaj piłkarze odpoczywali podczas ostatniego spotkania w Serie A. Boateng będzie skupiał się na grze defensywnej i rozbijaniu ataków Katalończyków w środku pola. W razie możliwości kontrataku na podania będzie czekał El Shaarawy, który zagra na pozycji wysuniętego napastnika. Ustawienie 4-5-1 może spowodować, że Barcelona będzie miała sporo problemów z rozegraniem piłki, co sprawdziło się już dwukrotnie w poprzednich sezonach Ligi Mistrzów. Taką taktykę zastosowali m.in. Jose Mourinho w 2010 roku i Roberto Di Matteo w zeszłej edycji turnieju. Kluczową rolę odegra wysoki pressing w wykonaniu „Rossonerich”, z którym – jak wiemy – piłkarze Barcelony ostatnio sobie nie radzą.
Zdecydowanym faworytem przed tym dwumeczem była ekipa Tito Vilanowy, jednak po pierwszym pojedynku role się odwróciły. Teraz to Milan przyjeżdża na Camp Nou jako kandydat do awansu do dalszej fazy rozgrywek. Kibice z Katalonii pokładają swoje nadzieje w Messim, który – jak mówią – w końcu musi się przebudzić.











