
Włoski pragmatyk z Livorno, który wygrał z Juventusem pięć scudetti z rzędu i dwa razy dotarł do finału Ligi Mistrzów.
Massimiliano Allegri urodził się 11 sierpnia 1967 roku w Livorno i wychował na osiedlu Coteto, w rodzinie robotniczej. Ojciec Augusto pracował jako portowiec, matka Carla była pielęgniarką. Pierwszą koszulkę, drużyny portowców, włożył w wieku dziewięciu lat. Mówił potem, że dopiero późno uwierzył, że z piłki da się żyć, bo na początku chciał tylko grać. Pierwszy kontrakt, w wieku 17 lat, podpisał z Cuoiopelli ze Santa Croce sull’Arno, ale w pierwszej drużynie nie wychodził na boisko, więc oznajmił prezesowi Mario Brotiniemu, że wraca do domu. Przez dwa tygodnie Brotini dzwonił do niego codziennie, aż w końcu go przekonał.
Jako pomocnik zaczął w Livorno, w którym grał w latach 1985–1988. Jego przejście do lokalnego rywala, Pizy, w 1988 roku narobiło w mieście hałasu, ale w Serie A zagrał tam tylko dwa mecze. Potem występował między innymi w Pro Livorno, Pavii, Pescarze, Cagliari, Perugii i w Napoli, które w grudniu 1997 roku było już w kryzysie i spadało z ligi. Najlepszy sezon miał w Pescarze w sezonie 1992/1993, kiedy w Serie A strzelił 12 goli w 31 meczach. W 1996 roku z Perugią awansował do Serie A, zamieniając w doliczonym czasie rzut karny z Venezią. W 2001 roku dostał roczną dyskwalifikację za rzekome ustawienie meczu Pucharu Włoch z Atalantą, ale w maju komisja odwoławcza uniewinniła wszystkich piłkarzy. Karierę skończył w 2003 roku w Aglianese, z którą rok wcześniej awansował z Serie D do Serie C2. Rozegrał 374 mecze i strzelił 56 goli. Krytycy uważali go za utalentowanego rozgrywającego, któremu przeszkadzał charakter. Galeone mówił o nim, że już na boisku był trenerem, liderem w szatni i na murawie, ale płacił za ówczesny „ostracyzm taktyczny”, w czasach, gdy najlepszy był ten, kto mocniej kopał. Sam mówił później, że gdyby miał wtedy taką głowę jak teraz, może dostałby się do reprezentacji.
Mentorem był dla niego Giovanni Galeone, który prowadził go w Pescarze i Perugii, a w listopadzie 2006 roku zabrał do Udinese jako współpracownika. Po jego śmierci, w maju 2026 roku w Pescarze, Allegri nazwał go prekursorem i wspomniał, że Galeone napisał mu kiedyś, gdy był bez pracy: „Niech cię nie złapie ochota, żeby przestać”. Dyplom UEFA Pro w Coverciano zrobił w sezonie 2004/2005, a pracę dyplomową poświęcił roli trzech pomocników w środku pola.
Trenerem został od razu po zakończeniu kariery, w tym samym klubie, w którym ją skończył, w Aglianese. Do dziś wraca do Agliana, o którym lokalna prasa pisze jak o jego drugim domu. W sezonie 2003/2004 poprowadził Aglianese w Serie C2, a w lipcu 2004 roku przejął SPAL w Serie C1. W listopadzie 2004 roku klub zwolnił go i po godzinie wycofał decyzję, bo wyznaczony następca nie dał ostatecznej odpowiedzi. Potem pracował w Grosseto, gdzie prezes Piero Camilli, jeden z najbardziej znanych we Włoszech „zjadaczy trenerów”, zwalniał go dwa razy. Po ostatnim zwolnieniu, po dziewiątej kolejce sezonu 2006/2007, Camilli wspominał, że Allegri zdobył dziewięć punktów w ośmiu meczach, jego następca Antonello Cuccureddu wygrał ligę, a młody Allegri był wtedy niedoświadczony, ale lubiany. Dziś Camilli mówi, że to jeden z najlepszych trenerów w Europie. W Udinese nieoficjalnie pomagał Galeone, za co dostał później trzymiesięczny zakaz pracy. Latem 2007 roku wybrało go Lecco, ale odszedł po kilku tygodniach z powodu rozbieżności z klubem.
Prawdziwy przełom zaczął się w Sassuolo, które w sezonie 2007/2008 poprowadził do pierwszego w historii awansu do Serie B. Klub wygrał też Superpuchar Serie C1, pokonując w rzutach karnych Salernitanę. Giovanni Carnevali, dyrektor generalny Sassuolo, który znał go z czasów, gdy Allegri grał w Pavii, do dziś mówi o „szczególnej więzi”. Cagliari przejął w maju 2008 roku. Przegrał pięć pierwszych meczów, ale prezes Massimo Cellino go nie zwolnił, a zespół zakończył sezon na dziewiątym miejscu, co dało Allegriemu pierwszą Złotą Ławkę w Serie A. Cellino był przesądny: jego ulubioną liczbą była 23, więc kazał Argentyńczykowi Larriveyowi, który prawie nie strzelał goli, grać z tą koszulką, tłumacząc, że to pomysł samego piłkarza. W meczu z Genoą Cagliari wygrało 3:2, Larrivey trafił, a prezes zagrał w Lotto numerami strzelców i wygrał. Allegri udawał, że w to wierzy, bo przesądnym trzeba przytakiwać. Przełomowy był też mecz z Milanem, w którym wszystko mogło się skończyć: gdyby Ambrosini pod koniec trafił w słupek zamiast obok, Cagliari przegrałoby i Allegri, jak sam mówił, zaczynałby od nowa w Serie B albo w trzeciej lidze. Cellino zwolnił go 13 kwietnia 2010 roku, kiedy w klubie zaczęły krążyć wieści o jego rozmowach z Milanem.
W czerwcu 2010 roku Allegri został trenerem Milanu; do Silvia Berlusconiego przekonał go Adriano Galliani. Po tytule mówił, że Lega Pro i dwa lata w Cagliari były dla niego doskonałą szkołą. W pierwszym sezonie, z Ibrahimoviciem w ataku, zdobył mistrzostwo Włoch: tytuł zapewnił sobie 7 maja 2011 roku, na dwie kolejki przed końcem, po 0:0 w Rzymie. Sierpniem 2011 roku dołożył Superpuchar Włoch, wygrany w Pekinie 2:1 z Interem. W sezonie 2011/2012 doszedł do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, ale zespół, z którego odeszli między innymi Nesta, Gattuso, Ibrahimović i Thiago Silva, tracił siłę. W styczniu 2014 roku, po porażce 3:4 z Sassuolo, w której cztery gole zdobył Domenico Berardi, Milan go zwolnił. Po latach opowiadał, że Berlusconi, wbrew plotkom, zawsze traktował go dobrze, a o zwolnieniu poinformował go Galliani.
W lipcu 2014 roku Juventus zatrudnił go po nagłym odejściu Antonio Conte a kibice i komentatorzy przyjęli go z nieufnością; towarzyszyło mu hasło „C’è poco da stare Allegri”. W pierwszym sezonie zamienił ustawienie z trzema obrońcami na grę z rombem w pomocy, wygrał ligę i Puchar Włoch i doszedł do finału Ligi Mistrzów, przegranego w Berlinie 1:3 z Barceloną po wyeliminowaniu Realu Madryt w półfinale. Ostatecznie w pięć sezonów zdobył z Juventusem pięć mistrzostw Włoch z rzędu (2015–2019), cztery Puchary Włoch z rzędu (2015–2018) i dwa Superpuchary (2015 i styczeń 2019). W sezonie 2016/2017 przeszedł na 4-2-3-1, żeby pogodzić w ataku Higuaína i Mandžukicia, i wielu krytyków uważało to za zagrywkę na uspokojenie szatni, i dotarł do drugiego finału Ligi Mistrzów, przegranego w Cardiff z Realem. Z klubu odszedł po sezonie 2018/2019 w atmosferze rozbieżności co do planów na przyszłość i rozczarowania Europą.
Po dwuletniej przerwie Juventus ściągnął go z powrotem 28 maja 2021 roku. Drugi etap był dużo trudniejszy: w pierwszym sezonie zespół przegrał z Interem finały Superpucharu i Pucharu Włoch, w kolejnym odpadł z Ligi Mistrzów już w grupie i zagrał w półfinale Ligi Europy, a odjęcie dziesięciu punktów przez sądy sportowe zepchnęło go z trzeciego na siódme miejsce. Drugi etap przyniósł tylko jeden puchar: 15 maja 2024 roku Juventus wygrał Puchar Włoch, pokonując w finale Atalantę 1:0. Allegri został w tym finale wyrzucony z boiska, a po meczu odsunął od ceremonii dyrektora Cristiana Giuntolego i pokłócił się w sali prasowej z redaktorem naczelnym „Tuttosportu” Guido Vaciago. Klub zwolnił go dwa dni później.
30 maja 2025 roku wrócił do Milanu, który w poprzednim sezonie nie grał w Lidze Mistrzów, i przez większość sezonu 2025/2026 drużyna była w czołówce Serie A. Końcówka sezonu była słaba: w ostatniej kolejce, przegrywając 1:2 u siebie z Cagliari, Milan zakończył rozgrywki na piątym miejscu i stracił awans do Ligi Mistrzów. Klub zwolnił go 25 maja 2026 roku. W Milanie zastąpił go Rúben Amorim, a Allegri 2 lipca 2026 roku został oficjalnie trenerem Napoli, po rozstaniu klubu z Antoniem Conte. W Napoli grał kiedyś jako piłkarz, więc to pierwszy trener z czasów Aurelia De Laurentiisa, który ma w tym klubie przeszłość także na boisku.
Allegri sprowadził do Juventusu Wojciecha Szczęsnego w 2017 roku, mając go na oku od czasu wypożyczenia do Romy, i wskazał go jako następcę Gianluigiego Buffona. Szczęsny wspominał, że na początku sezonu 2021/2022, po fatalnym meczu z Napoli, Allegri wyprosił z siłowni wszystkich i powiedział mu: „Dla mnie jesteś najlepszym bramkarzem na świecie. Nigdy nie posadzę cię na ławce, chyba że sam zechcesz”. Szczęsny opowiadał, że w następnym meczu z Milanem uratował wynik w 90. minucie. W programie telewizyjnym w 2019 roku Allegri żartował, że nazwiska polskiego bramkarza uczył się rok i przy tablicy wypisywał je litera po literze.
W sezonie 2022/2023 trenował też Arkadiusza Milika, dla którego zmienił system, żeby grał obok Dušana Vlahovicia. Chwalił go za to, że „potrafi dobrze grać w piłkę, popełnia minimum błędów, wie, jak się poruszać”. W wywiadach dla polskich mediów w 2019 roku nazwał Piotra Zielińskiego „kompletnym piłkarzem”, a Roberta Lewandowskiego zaliczył do trzech najlepszych napastników świata.
Allegri przez lata zbudował sobie opinię trenera, który ceni równowagę i wynik, a nie jedno ustawienie. Najsłynniejsze z jego powiedzeń, „corto muso”, pochodzi z wyścigów konnych i w piłce oznacza zwycięstwo o minimalną różnicę; w 2021 roku trafiło do encyklopedii Treccani. Z tego samego świata bierze porównanie: zawodnika, który długo wygrywa albo gra słabiej, „wysyła się na łąkę”, żeby odpoczął. W wywiadzie z 2016 roku mówił, że w piłce od 1992 roku, od zakazu podawania do bramkarza, nic nie wymyślono. W praktyce zmieniał systemy pod zespół: odziedziczone po Conte 3-5-2 zamienił w Juventusie w 2014 roku na ustawienie z rombem w pomocy, a w 2016/2017 na 4-2-3-1. W Milanie w sezonie 2025/2026 trzymał się 3-5-2, a 4-3-3 uważał za rozwiązanie na końcówkę meczu, kiedy trzeba dosypać ofensywnych zawodników. W Napoli zapowiadano 4-3-3 i w pierwszych meczach sezonu 2026/2027 grał nim najczęściej, ale używał też 3-4-2-1.
O swojej roli mówi, że nie jest ani przyjacielem, ani strażnikiem piłkarzy: ich się nie zamyka, tylko nakłada na nich odpowiedzialność, a rozwiązania mają znaleźć sami. Nie znosi potakiwaczy i twierdzi, że zmiana zdania to nie słabość. Piłkarzom radzi, żeby nie myśleli o piłce przez 24 godziny na dobę. Jest wielkim miłośnikiem koni, od 2019 roku ma własną stajnię wyścigową. W czerwcu 2025 roku, wykładając na kursie UEFA Pro w Coverciano, powiedział przyszłym trenerom, że dobry trener to ten, który pozwala piłkarzom się wyrazić.
„Wszyscy udają profesorów, mówią o taktyce i schematach, ale prawda jest taka, że w piłce nie wymyśla się nic od 1992 roku, od zakazu podania do bramkarza.” (GQ Italia, marzec 2016)
„Nie brać siebie zbyt serio, ale robić rzeczy bardzo serio.” (ANSA, maj 2026, o nauce od Galeone)
12
meczów
1,42
punktu na mecz
5
zwycięstw · 2 remisy, 5 porażek





