Dwa z trzech niedzielnych pojedynków w lidze francuskiej zakończyły się remisami. Olympique Marsylia niespodziewanie podzielił się punktami z Tuluzą (2:2), a Montpellier HSC zremisowało 1:1 z Niceą. Mecz Olympique Lyon – RC Lens rozegrany zostanie o godzinie 21.
Tylko remis na Velodrome
Niedzielne spotkanie na Stade Velodrome było niezwykle ważne dla gospodarzy. Wczorajsza porażka obecnego lidera Ligue 1 – Lille OSC – umożliwiła marsylczykom zbliżenie się do „Les Dogues” na zaledwie jeden punkt.

Zawodnicy obu drużyn wychodzili na boisko niezwykle skupieni. Fani gospodarzy przygotowali na te spotkanie oprawę i tradycyjnie wspierali swój zespół bardzo głośnym dopingiem. Niespodziewanie pierwsze minuty należały do gości. Kilkadziesiąt sekund po pierwszym gwizdku Tuluza mogła sensacyjnie prowadzić, jednak dośrodkowanie z lewej flanki było troszeczkę za wysokie dla czekającego w polu karnym Daniela Braatena.
Chwilę później gospodarze odpowiedzieli bliźniaczą akcją, z równie nieudanym zakończeniem. W szeregach przyjezdnych nie widać było ani strachu, ani niepewności. Już w 3. minucie Tabanou groźnie dryblował na lewym skrzydle i w ostatnim momencie futbolówkę na rzut rożny wybił Diawara. Słabe dośrodkowanie Didota pewnie wyłapał Mandanda. Goście narzucili swój styl gry, który zdecydowanie nie odpowiadał marsylczykom. Nadal ciężar gry przeniesiony był na lewą stronę, gdzie rządził Tabanou. Dominacja gości trwała w najlepsze. Kolejną okazję miał Sissoko, ale jego uderzenie o centymetry minęło poprzeczkę bramki strzeżonej przez Mandandę. Ten sam zawodnik, w 12. minucie, miał ponownie wyśmienitą sytuację. Na szczęście dla gospodarzy, uderzenie Sissoko było niecelne. W ekipie Didiera Deschampsa, jedynym widoczny graczem był Ayew, ale on sam to zdecydowanie za mało na defensywę „Le Tef”. Przełom w grze nastąpił tuż po pierwszym kwadransie gry. Coraz lepiej grała ofensywa Marsylii, na czele z Valbueną, który wziął na siebie kreowanie gry. Dobrą okazję z rzutu wolnego miał Taiwo, ale jego strzał o sile bomby atomowej zatrzymał się ścianie stworzonej przez zawodników Tuluzy. Z biegiem czasu zawodnicy Olympique Marsylia całkowicie zdominowali grę. Coraz częściej przy piłce był Remy, który w parze z Andre Ayewem tworzy zgrany duet.
Teoretyczna przewaga gospodarzy znalazła swoje potwierdzenie w 30. minucie, kiedy to futbolówka dośrodkowana przez Benoita Cheyrou wylądowała na głowie Loica Remy’ego, który na raty pokonał Mathieu Valverde.
Jeszcze przed przerwą podopieczni Alaina Casanovy zdołali wyrównać. Stade Velodrome uciszył Daniel Braaten, który po podaniu Francka Tabanou umieścił piłkę między nogami golkipera gospodarzy, tym samym strzelając piątą bramkę w obecnym sezonie. Rozwścieczeni fani z Marsylii ozdobili drogę swoich ulubieńców przeraźliwymi gwizdami.











