W hicie 35. kolejki Ligue 1 Auxerre zremisowało z Marsylią 0:0. Ten wynik zdecydowanie przybliża do mistrzostwa podopiecznych Didiera Deschampsa.
Początek spotkania to uważna gra obu zespołów i brak sytuacji podbramkowych. Kibice oglądali co jakiś czas stałe fragmenty, które jednak nie przynosiły zamierzonego rezultatu. W 21. minucie świetną okazję na gola zmarnował Lucho Gonzalez, który nie potrafił wykorzystać dobrego dośrodkowania Matthieu Valbueny. Kilka minut później Auxerre mogło grać w dziesiątkę, bowiem mający na koncie żółtą kartkę Benoit Pedretti kilkakrotnie sfaulował rywali, jednak sędzia tego spotkania oszczędził kapitana Auxerre. Do końca pierwszej połowy nic ciekawego się nie wydarzyło. Oba zespoły grały dobrze w destrukcji, nie pozwalając na stwarzanie klarownych sytuacji.

Następna część meczu zaczęła się od dobrego polskiego akcentu za sprawą dwóch akcji Ireneusza Jelenia. W pierwszym przypadku świetnie zachował się obrońca Marsylii, Souleymane Diawara, natomiast drugim razem po podaniu Jelenia uderzał Pedretti, jednak całą sytuację wybronił szczęśliwie Steve Mandanda. W 56. minucie Marsylia została oszczędzona przez arbitra tego spotkania, który nie pokazał Brandao czerwonej kartki za uderzenie łokciem w twarz Cedrica Hengbarta. Jedenaście minut po tym zdarzeniu Brazylijczyk miał świetną okazję na zdobycie bramki, lecz jego strzał został zablokowany przez ofiarną interwencję Hengbarta. Broniące się przez większą część meczu Auxerre przypomniało o sobie w 72. minucie za sprawą Jelenia, który widząc wysuniętego z bramki Mandandę, chciał go przelobować. Próba najskuteczniejszego strzelca Auxerre nie została zakończona pomyślnie. Dziesięć minut później zmęczony Jeleń mógł przesądzić o zwycięstwie drużyny z Burgundii, ale nie zdołał przeciąć wślizgiem podania od Roya Contouta.
Tym samym remis w hicie kolejki na Stade Abbe Deschamps zdecydowanie bardziej ucieszył Marsylię, która utrzymała pięciopunktową przewagę nad drugim Auxerre, dzięki czemu jest bliżej zdobycia tytułu mistrzowskiego.











