Manchester City bez zwycięstwa


Po mało porywającym spotkaniu zespół West Bromwich Albion bezbramkowo zremisował u siebie z ekipą Manchesteru City. Graczom obu drużyn zdecydowanie udzielił się dziś świąteczny nastrój i nie uraczyli oni kibiców żadną bramką. Wynik jest sporym zaskoczeniem, Roy Hodgson może go uznać za duży sukces.


Udostępnij na Udostępnij na

Pierwsze momenty dzisiejszego pojedynku na The Hawthorns mocno wskazywały na to, jak może wyglądać całe spotkanie. Manchester City szybko przejął bowiem inicjatywę i zagrożenie próbował stworzyć poprzez atak pozycyjny, gospodarze zarezerwowali dla siebie kontrataki. Pierwszą groźną okazję stworzyli gracze WBA, Chris Brunt mocno strzelił z półobrotu, jednak uderzenie było niecelne. Jeśli chodzi o sam początek pojedynku, był to w zasadzie jeden z niewielu ciekawszych okresów gry. Na następne kilkanaście minut gracze obu zespołów zastygli w jakiegoś rodzaju letargu. Stan ten przerwał Samir Nasri, który strzałem z półwoleja próbował zaskoczyć Fostera. Bramkarz „The Baggies” poradził sobie jednak bez problemu. W odpowiedzi na bramkę City uderzał Scharner i Joe Hart zmuszony był wybić futbolówkę na róg.

Ben Foster spisywał się natomiast bez zarzutu
Ben Foster spisywał się natomiast bez zarzutu (fot. bbc.co.uk)

W 25. minucie idealną sytuację miał David Silva. Strzałem z siedmiu metrów Hiszpan mógł wyrządzić krzywdę drużynie WBA, jednak pomocnik fatalnie spudłował i piłka poszybowała nad bramką.  Kilka chwil później groźnie z rzutu wolnego strzelał Mario Balotelli, futbolówka odbiła się jeszcze po drodze od któregoś z zawodników, totalnie zmyliła Bena Fostera i o mały włos nie wpadła do bramki. W 36. minucie Włoch skierował piłkę do siatki gości, jednakże arbiter tego spotkania Lee Mason odgwizdał w tej sytuacji spalonego. Można było mieć wątpliwości co do tej decyzji… Gospodarze próbowali szybkich kontr, jednak ich akcje zazwyczaj kończyły się po kilku podaniach – po nieporozumieniach w ich szeregu lub też po prostu z powodu niedokładności, błędów technicznych. W samej końcówce pierwszej odsłony spotkania na The Hawthorns groźnie poturbowany został Balotelli, wydawało się, że konieczna będzie zmiana, ale na szczęście dla „The Citizens” Włoch bardzo szybko doszedł do zdrowia. Do przerwy 0:0.

W szatni trener Roberto Mancini musiał najwyraźniej użyć jakichś dosadnych słów, ponieważ od początku drugiej połowy gra jego drużyny wyglądała już dużo składniej i przyjemniej dla oka. Najbardziej udzielał się niezmordowany Mario Balotelli, w 54. minucie Włoch oddał na bramkę WBA potężną petardę, po której aż zadrżała poprzeczka. Na szczęście dla gospodarzy futbolówka ostatecznie poleciała na aut, Ben Foster nawet nie drgnął. Kilkanaście centymetrów niżej i byłoby 1:0 dla „The Citizens”. Kilka chwil później krnąbrny Włoch nie popisał się jednak. Dopuścił się on straty piłki pod własnym polem karnym, po przejęciu piłki i dośrodkowaniu Jerome Thomasa w dogodnej sytuacji znalazł się Shane Long, ale strzał głową tego ostatniego okazał się nieskuteczny. Swoje okazje mieli też Silva i Aguero, ale zawodnikom zabrakło szczęścia i zimnej krwi, w związku z tym nie dały one Manchesterowi prowadzenia.

Wśród podopiecznych Roya Hodgsona nie brakowało zawodników, którzy ciągle wierzyli w możliwość zwycięstwa. Najbardziej gorliwy był prawdopodobnie Jerome Thomas, to on nadawał ton akcjom WBA. Sam był bardzo bliski szczęścia, jego uderzenie z 74. minuty ominęło gąszcz nóg w polu karnym „The Citizens” i wylądowało na słupku bramki Joe Harta. W końcówce spotkania Roberto Mancini zdecydował się wprowadzić na boisko Edina Dżeko, to w nim kibice upatrywali szansy na przechylenie szali zwycięstwa na korzyść gości. W 87. minucie byliśmy świadkami niezłego zamieszania w polu karnym „The Baggies”, cały ten galimatias mógł wyjaśnić David Silva, jednak jego strzał został zablokowany przez Bena Fostera. Dużo lepiej w tej sytuacji ustawiony był Balotelli, Hiszpan zachował się zbyt egoistycznie. Mimo zmasowanych ataków gości wynik nie uległ już zmianie. Na The Hawthorns żadna bramka dzisiaj nie padła, ale wynik jak najbardziej może satysfakcjonować drużynę Roya Hodgsona. Gracze Manchesteru City natomiast remis ten z pewnością potraktują jak porażkę.

Komentarze
~ManU (gość) - 6 lat temu

Taki wynik to tylko się cieszy ManU !!! Kolejny
przykład że pieniądze nie grają:D

Odpowiedz
~City (gość) - 6 lat temu

6-1.
Mówi ci to coś????:)

City i tak będzie mistrzem.

Odpowiedz
~szejk (gość) - 6 lat temu

Manchester Cipy. w odwrocie i to się chwali.
Sezonowcy też w odwrocie.

Odpowiedz
~Daro (gość) - 6 lat temu

Cipy i tak nie zdobeda tytułu zobacz ze Manchester
jest tylko czerwony i rzadzi MU a nie araby :D Moga
najwyzej na wielbładach jezdzic nic wiecej :D

Odpowiedz
~ManU (gość) - 6 lat temu

6:1wypadek przy pracy który nigdy się nie powinien
wydarzyć , co to wgl jest City ? City każdemu
kojarzą się z pieniędzmi które nie grają , a
ManU to marka sama w sobie :)

Odpowiedz
~Jahray (gość) - 6 lat temu

Widać podniecenie u kibiców Man Utd że dogonili
Wreszcie lidera Premier League ale gdybyście
popatrzyli pare meczy wstecz to byście zauważyli
że United zremisowalo ze Stoke City , a Man City i
pokonało 3:0 więc niema co mówić . A pozatym
wszyscy pseudo kibice Man United żal mi was że
wysywać kibiców City i przezywać ten klub niewiem
co oni wam zrobili , to jest tylko sport nic więcej
miejmy szacunek do ludzi.Pozdrawiam z Niebieskiej
częsci Machesteru wszystkich kibiców United i City.

Odpowiedz
~XdDD (gość) - 6 lat temu

Manchester jest tylko czerwony!!:D

Odpowiedz
~Jahray (gość) - 6 lat temu

Jak tak myślisz że jest czerwony to jedź ubrany w
strój United do Manchesteru i stój w nocy kogo
stadionu City wtedy zobaczymy czy jest tylko
czerwony.

Odpowiedz
~xXx (gość) - 6 lat temu

City rządzi!

Odpowiedz
~Jack (gość) - 6 lat temu

Właśnie właśnie jedź sobie heh dobre to a
City.... I tak będzie mistrzem!!!!!

Odpowiedz
~... (gość) - 6 lat temu

Noo będzie mistrzem... chyba pod względem budżetu
a ligę wygra UNITED!!

Odpowiedz
~Yes (gość) - 6 lat temu

United może i będzie mistrzem ale nie teraz rządzi
w Anglii .....CITY!!!!!

Odpowiedz
~Jahray (gość) - 6 lat temu

Ludzie (mowa o fanach Manchesteru United) pogudzcie
sie wreszcie że w Premier League pojawil sie nowy
prendendent do mistrza Angli i jest nim Manchester
City wiem i nietylko ja że City to lokalny rywal
United ale dość już ukrywania się City w cieniu
United właśnie teraz widać żę ktoś zaczą sie
ostro brać za ten klub i wydawać na niego swoje
ogromne pienądze ale on robi to z nadzieją na
lepszą przyszłość żeby City też liczyło się w
czołówce klubów Europejskich a nie gnić na szarym
końcu jak 4,5,6,...lat temu.Pozdrawiam(trochę za
dużo piszę:D)

Odpowiedz
~Elo (gość) - 6 lat temu

Właśnie podzielam tą myśl City się liczy a ten
mecz to wpadka a co z United zrobili 6:1 bez
komentarza

Odpowiedz
~xerham (gość) - 6 lat temu

No ja bym powiedzial ze to 6:1 to byl wypadek przy
pracy. Real tez przegral 5:0 z Barca a slabym klubem
nie jest Man City tez jest dobry, tabela to pokazuje,
ale i tak to MU jest wielkim klubem z historia,
tytulami. A City to jednak dalej tylko kasa. I nie ma
sie co sprzeczac, powie to kazdy kibic pilki noznej.
A teraz do tych wielkich fanow City - komu
kibicowaliscie 3 lata temu? Bo nie wydaje mi sie zeby
w Polsce byla taka duza grupa kibicow City

Odpowiedz
~Jahray (gość) - 6 lat temu

JA przyznaję osobiście że od 3 lat kibicuje City i
potrafie sie pogodzic z każdą porażka a że
uważacie że City to tylko kasa to myślcie tak
dalej .Szejk wydaje tyle kasy dlatego żeby zrobić
coś z tym klubem i dorównać United ale nie
oszukujmy się City jak rozpoczynało swą karierę w
1883 roku to było bardzo a to bardzo biednym klubem
a united byli bardzo bogaci wiec nie mówcie że w
city gra kasa tylko popatrzecie sobie pare lat do
tyłu tak samo jak City United wyrabialo sobie marke
kasą zatrudniają bardzo dobrych piłkarzy.

Odpowiedz
~.... (gość) - 6 lat temu

I co że 6:1 człowieku ogarnij się jakby stał
ktoś lepiej dysponowany na bramce niż De Gea to
napewno nie byłoby takiego wielkiego wyniku ... Moje
zdanie zawsze będzie na temat City że to tylko kasa
ten klub nic więcej ... GLORY Man United !!!! Pozdro
dla wszystkich prawdziwych kibiców;)

Odpowiedz
~Witold (gość) - 6 lat temu

Bez względu na wyniki City zawsze będzie dla mnie
tym mniej prestiżowym klubem z Manchesteru. A sam
jestem kibicem Juve od 10 lat.

Odpowiedz
~Handi (gość) - 6 lat temu

Ludzie Ogarnijcie Się !!! KAżdy wie że gdyby teraz
obie drużyny spotkały się to losy potoczyły się
inaczej . W manchesterze już nie tylko united , bo
city od 2 lat gra bardzo dobrze . Teraz w
manchesterze liczą się dwa kluby które będą
walczyć o mistrzostwo Anglii . Według mnie Wasze
obrażanie tych klubów jest dziwne ! Manchester City
ma kasę i jak widać po wynikach zainwestowali ją
bardzo dobrze. Manchester United może nie robi
takich wielkich transferów , ponieważ Sir Alex
Ferguson potrafi szkolić młodych piłkarzy . NIe
porównujcie tych dwóch klubów , który jets lepszy
bo wiadomo , że tego nie ocenicie .Zależy od dnia i
dyspozycji piłkarzy w danym dniu . W następnym
meczu może United wygrać 6 : 1 , a w następnym
być może padnie remis . Zacznijcie szanować oba
kluby , ponieważ grają fantastycznie co pokazują w
meczach . Ja osobiście kibicuję City , ale mam
wielki szacunek do United za ich syl gry i stabilną
formę . A wracając do tematu to w Manchesterze
nadal United się bardziej liczy ale z czasem to się
wyrówna. Pozdrawiam .

Odpowiedz
~duckoff (gość) - 6 lat temu

Żeby nie było od 20 lat kibicuję MU , obiektywnie
na dziś obie drużyny z Manchesteru są głównymi i
chyba jedynymi drużynami które mogą zdobyć w tym
sezonie tytuł. A różnice ?
- City na dziś dzień omijają kontuzje ,
- United 10 graczy w szpitalu ,
- City nieograniczony budżet transferowy ,
- United - wąż w kieszeni,
- City druga 11 byłaby w pierwszej czwórce ,

- United - ławka głównie z wychowanków i kilku
drewniaków
Ilość punktów po 45 ..... czyli na ten moment
remis.

Co dalej ? Wróżenie z fusów , starczy kontuzja np.
Rooneya albo Silvy czy Harta i po tytule.
Jest w tym wszystkim jednak jeden szczegół , SAF
panuje całkowicie nad sytuacją i graczami , Mancini
ma w szatni bałagan ( bójki na treningach ) ,
jeśli coś nie idzie, to SAF w jeden wieczór zrobi
porządek i natchnie piłkarzy , czy przy porażkach
Mancini potrafi to samo ? Tego nie wiem. ( Dowód ?
na Tevezie mimo niewątpliwej klasy SAF poznał się
w kilka miesięcy , Mancini pokochał zadymiarza i o
mało co ten nie storpedował planów o tytule ) .

Póki co City to klub to ogrywania ogórków , z
lepszymi ( Liverpool, Bayern, Chelsea czy Napoli już
gorzej ). A i pamiętać trzeba , że YAYA Toure
wyjeżdża na PNA ... a to kluczowe kółko w
maszynie Włocha.
Dla mnie mimo wszystko faworytem jest United ( kilka
tygodni temu zespoły w tabeli dzieliła przepaść ,
dziś idą łeb w łeb ) jedyne co w tym wszystkim
jest smutne, to , że PL podzieliło losy La liga ,
dwie drużyny i daleko, daleko nic.
Na koniec pamiętajmy też, że United ma kadrę
znacznie gorszą od City i tu wychodzi , że SAF jest
o klasę lepszym menago niż Mancini.
Tak czy owak wszystkim życzę, by kontuzje omijały
ich drużyny, City i United dostały lekkiej zadyszki
, a Tottenham do nich dołączył. A na końcu niech
wygra zespół grający najpiękniejszą piłkę.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji. Możesz zalogować się swoim kontem FB, Twitter lub pisać jako gość.

Najnowsze