Już w najbliższą niedzielę o godzinie 21 rozpocznie się hit ligi francuskiej, w którym lider z Lille podejmie wicemistrza Francji, Olympique Lyon. Oprócz tego spotkania ciekawie zapowiada się pojedynek dwóch Polaków z Auxerre w Bordeaux, a także walka Rennes o fotel lidera z broniącym się rozpaczliwie przed spadkiem Lens. Oto 25. kolejka Ligue 1.
W sobotę nowy lider?
Minęły już ponad dwa miesiące, gdy czołowe miejsce objęło Lille. Wtedy swój derbowy mecz z Niceą przegrała Marsylia, a „Les Dogues” po festiwalu strzeleckim 6:3 pokonali Lorient. Od tamtej pory wiele zespołów bez efektu próbowało zagrozić pierwszej pozycji piłkarzy Rudiego Garcii. Teraz swoją szansę ma drużyna Rennes, która przynajmniej na ponad dobę może przewodzić Ligue 1. Otóż dziś o godzinie 19 „Czerwono-czarni” podejmą przedostatnie w tabeli Lens. Zadanie dla broniących się przed spadkiem gości nie będzie łatwe, gdyż na Stade de la Route de Lorient wygrała w tym sezonie tylko ekipa Montpellier, a w żadnym z rozgrywanych tu meczów przyjezdni nie byli w stanie strzelić więcej niż jednego gola. Byli tu zaś gracze z Lille, Tuluzy czy PSG.

Na tę chwilę zawodnicy Frederika Antonettiego wyglądają na wielce rozpędzonych i nawet jeśli nie układa im się gra, tak jak tydzień temu w Tuluzie, to potrafią jakimś cudem wywalczyć komplet punktów. W sobotę zadanie wydaje się być znacznie łatwiejsze. Choć widać, że u „Krwisto-czerwonych” jakość gry poprawiła się, to swoją skuteczność pod bramką przeciwnika udowadniają jedynie na własnym obiekcie. W trzech rozegranych na wyjeździe w nowym roku spotkaniach zdobyli zaledwie jedną bramkę i to w pucharowej potyczce z PSG, przegranej aż 1:5. Faworytem bezsprzecznie są gospodarze, którzy ostatni raz u siebie musieli uznać wyższość Lens prawie 10 lat temu.
Stade Rennais – RC Lens (sobota, g. 19)
Wynik I spotkania: 0:0
Polacy o przetrwanie
Wyjątkowo niewdzięczny przeciwnik stanął na drodze ekipie Dariusza Dudki i Ireneusza Jelenia. W sobotni wieczór piłkarze Auxerre będą musieli stawić czoła mocnej firmie, Girondins Bordeaux. Prawdą jest, że podopieczni Jeana Tigany nie zachwycają w obecnych rozgrywkach i prawdopodobnie o pucharach będą musieli już zapomnieć. Nie zmienia to faktu, iż przed własną publicznością i po druzgocącej porażce w Lorient 1:5 będą chcieli się zrehabilitować. Tym bardziej, że seria kilku porażek może ich szybko znieść w niebezpieczne rejony końcówki tabeli.
A w tej końcówce ataki najsłabszych „dzielnie” odpiera zespół Auxerre, choć ich jedyną bronią są na razie tylko remisy. Na liczniku meczów bez zwycięstwa wybiła już liczba 11 i nie sprzyja to polepszeniu nastrojów w drużynie. Promykiem nadziei dla AJA są powroty piłkarzy. Z początkiem roku pełne mecze zaczęła rozgrywać pierwsza strzelba Burgundczyków, czyli Ireneusz Jeleń, i z każdą kolejną kolejką poprawia się jego nie najlepsza początkowo skuteczność (już dwa gole w 2011 roku). W ostatnim spotkaniu przeciwko Arles Avignon na boisku pojawił się nareszcie Benoit Pedretti, mózg gry ofensywnej i najlepszy podający w ekipie Fernandeza, zaś na potyczkę z „Żyrondystami” swoją gotowość zgłasza pomocnik, Delvin Ndinga, który pauzował od trzech miesięcy z powodu problemów z mięśniem czterogłowym uda. Jeśli dodać do tego coraz lepiej czującego się nad Sekwaną Jung Jo-Gooka (piękna asysta przed tygodniem), to optymizm w Auxerre powinien sięgnąć zenitu. Trzeba jeszcze dodać, iż wśród nieobecnych po stronie przeciwnej będzie reprezentant Francji, bramkarz Cedric Carasso, który w ostatniej kolejce został ukarany czerwonym kartonikiem. Brakuje tylko wygranej, może już niedługo.










