Na sam koniec 31. kolejki francuskiej Ligue 1 zaplanowana została najciekawsza rywalizacja tego weekendu. W stolicy spotkały się piąta i trzecia drużyna w tabeli, czyli Paris Saint-Germain oraz Olympique Lyon. Lepsi okazali się gospodarze, którzy po bramce Zoumana Camary wydarli rywalowi trzy punkty.
Stawką dzisiejszej potyczki były miejsca gwarantujące grę w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów, a może nawet coś więcej, bo coraz częściej punkty gubi lider z Lille. Największe niespodzianki w pierwszych jedenastkach obu zespołów to brak na boisku Siaki Tiene na lewej obronie paryskiego zespołu. Jego miejsce zajął Sylvain Armand. Również pewną niespodzianką było posadzenie na ławce rezerwowych sprowadzonego latem z Lyonu ofensywnego pomocnika, Mathieu Bodmera. W składzie gości ponownie zabrakło miejsca dla jednego z najlepszych obrońców Ligue 1, czyli Brazylijczyka Crisa. Ważną zmianą na plus w składzie Claude’a Puela był powrót do gry Bafetimbiego Gomisa, który potrafi z Lisandro Lopezem stworzyć fantastyczny tandem.

Pierwsze minuty obie ekipy zaczęły trochę ostrożnie, lecz z wiarą w swoje możliwości. Ciekawie w jednym z pól karnych zrobiło się już w 10. minucie. Zagrożenie pod własną bramką zgotował obrońca OL, Dejan Lovren, który przepuścił dość proste podanie do Mevluta Erdinga, ale Turkowi piłkę spod nóg wybił interweniujący przed polem karnym Hugo Lloris. Na nieszczęście, piłka trafiła jednak wprost do Guillaume’a Hoarau. Reprezentant Francji uderzył w stronę opuszczonej bramki, lecz w porę wrócił Jeremy Toulalan, by wybić piłkę daleko w pole.
Ta okazja obudziła gospodarzy, którzy zwietrzyli okazję na gola. W odstępie kolejnych kilkudziesięciu sekund na wysokości zadania stanąć musiał ponownie Lloris, broniąc dwa strzały głową, najpierw Hoarau, a chwilę później Mamadou Sakho po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Lyon nie zdążył odpowiedzieć równorzędną okazją, a PSG nie zwalniało tempa. Gościom zupełnie nie pomagała przewaga w posiadaniu piłki, gdyż dosyć łatwo nadziewali się na kontry rywali. W 17. minucie kolejny strzał na bramkę oddał aktywny Hoarau, lecz pewnie piłkę złapał jego kolega z kadry Laurenta Blanca. Kilka minut później o krok od otwarcia wyniku był obrońca PSG, grający dziś na skrzydle, Christophe Jallet, gdy jego strzał głową minął nieznacznie słupek bramki OL.













