Olympique Lyon pokonał Olympique Marsylia 2:0. Bramki dla „Les Gones” zdobyli Gomis i znakomicie grający Bastos. Po tym spotkaniu Lyon awansował na pozycję lidera, a marsylczycy spadli na ostatnie miejsce w ligowej tabeli!
Olympique Lyon i Olympique Marsylia to niewątpliwie jedne z najlepszych drużyn w Ligue 1. Przed tym meczem pod większą presją byli jednak goście, którzy nie wygrali w tym sezonie jeszcze żadnego ligowego spotkania. Lyon, który jeszcze nie przegrał, mógł spuścić Marsylię na ostanie miejsce w tabeli i bardzo utrudnić im zadanie w walce o mistrzostwo.
Remi Garde zmuszony był postawić na taktykę 1-4-5-1. Było to spowodowane kontuzją Lisandro Lopeza, jednego z najlepszych piłkarz „Les Gones”.
Olympique Lyon:
Lloris – Cissokho, Lovren, Kone, Reveillere – Kallstrom, Gonalons, Bastos, Grenier, Briand – Gomis.
Didier Deschamps również postawił na formację 1-4-5-1, a „klasyczną dziewiątkę” grał Loic Remy.
Olympique Marsylia:
Mandanda – Traore, Diawara, Fanni, Azpilicueta – Cheyrou, Diarra, Morel, Lucho, Valbuena – Remy.

Początek meczu był festiwalem łatwych błędów technicznych jednych i drugich. Dwukrotnie na boisku dłużej leżeli piłkarze Lyonu (Kallstrom i Gomis), ale po pomocy medycznej wrócili do gry. Lekką przewagę mieli gospodarze, którzy częściej utrzymywali się przy piłce.
W 16. minucie próbkę swoich umiejętności zaprezentował Bastos. Brazylijczyk znakomicie przyjął, zostawiając w tyle Diarrę. Potem perfekcyjnie dośrodkował do Gomisa, a ten mocnym uderzeniem wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Defensorzy Marsylii od razu ruszyli do sędziego z protestami, ale zniesmaczony arbiter nie chciał ich słuchać. Należy jednak przyznać, że napastnik Lyonu był na spalonym i gol został zdobyty nieprawidłowo.
Odpowiedź gości była błyskawiczna. Lewą stroną popędził Morel, podał do Lucho Gonzaleza, ale ten jakby przestraszony nadciągającym Kone fatalnie spudłował.
Lyon grał coraz lepiej, a bezradna Marsylia tylko przyglądała się kolejnym akcjom gospodarzy. W 29. minucie wyśmienitym przejęciem popisał się Gonalons, po chwili piłka została przerzucona do Bastosa. Brazylijczyk źle przyjął, ale zdołał oddać strzał na długi słupek, Mandanda nie poradził sobie z jego płaskim uderzeniem i Lyon prowadził już 2:0.
Pięć minut później okazję na dobicie gości miał Kallstrom, lecz jego strzał z rzutu wolnego był bardzo niecelny.













