W ostatnim sobotnim spotkaniu 4. kolejki Ligue 1 Olympique Lyon pokonał Montpellier HSC i awansował na pozycję wicelidera. Bramki dla gospodarzy zdobyli Miralem Pjanić i Jeremy Pied, dla gości w doliczonym czasie gry trafił Henri Bedimo.
Początek spotkania należał do piłkarzy z Montpellier. W pierwszym kwadransie stworzyli oni dwie bramkowe okazje, ale dwa pojedynki Giroud – Lloris wygrał golkiper Lyonu. Najpierw 24-letni bramkarz nie dał się pokonać przy strzale z przewrotki, a potem wykazał się genialną interwencją przy kolejnej próbie napastnika gości.

W kolejnych minutach przewaga Montpellier malała, ale nadal było ono stroną lepszą. Po dwóch ostrzeżeniach z początku spotkania dużo lepiej spisywała się defensywa Lyonu, która już tak łatwo nie pozwalała gościom wchodzić we własne pole karne.
Podczas przerwy Remi Garde przeprowadził jedną, ale, jak się okazało, genialną zmianę. Za Jimmy’ego Brianda na murawę wszedł Miralem Pjanić. 21-letni reprezentant Bośni i Hercegowiny już cztery minuty po swoim wejściu cieszył się z bramki. Przy golu młodego pomocnika asystował Michel Bastos, który z meczu na mecz gra coraz lepiej.
Chwilę potem Hugo Lloris udowodnił, że jest jednym z najlepszych bramkarzy na naszym kontynencie. Najpierw odbił strzał Oliviera Girouda i dobitkę Johna Utaki. Później kolejny raz w roli głównej występowała para Giroud – Lloris, ale ponownie to piłkarz gospodarzy wyszedł z tej rywalizacji obronną ręką.
W 62. minucie Giroud wreszcie poradził sobie z Llorisem, ale futbolówka po jego strzale zatrzymała się na słupku bramki „Les Gones”.

Osiem minut przed końcem za kopnięcie Pjanicia z boiska wyleciał Younes Belhanda i goście musieli kończyć spotkanie w osłabieniu. Taką sytuację wykorzystali gospodarze, którzy już 120 sekund po tym wydarzeniu zdobyli drugą bramkę. Tym razem Pjanić wystąpił w roli asystującego, a jego dogranie na bramkę zamienił Jeremy Pied.
W doliczonym czasie gry Montpellier zdobyło honorowego gola. Henri Bedimo precyzyjnym uderzeniem zza pola karnego pokonał Llorisa, ale bramka ta nie miała większego znaczenia.
Montpellier nie zasłużyło w tym meczu na porażkę, ale taki jest futbol. Piłkarze Rene Girarda udowodnili, że nie przez przypadek wygrali pierwsze trzy mecze i jeśli utrzymają taką formę przez kolejne tygodnie, to mogę się liczyć nawet w walce o mistrzostwo. Warto również zwrócić uwagę na wyśmienitą grę Miralema Pjanicia, który już porównywany jest do byłego gwiazdora „Les Gones” – Juninho Pernambucano. Nie można też zapomnieć o Llorisie, który po raz kolejny zagrał na najwyższym światowym poziomie.











