W ubiegłym tygodniu, w czasie przerwy na mecze reprezentacji, w centrum treningowym Paris Saint-Germain – Ooredoo – pojawiło się więcej znanych twarzy niż zazwyczaj. Z trenerem Laurent Blankiem w Paryżu z powodu kontuzji zostało brazylijskie trio: Marquinhos, David Luiz i Lucas Moura. Do Brazylijczyków dołączył Yohan Cabaye, którego z udziału w zgrupowaniu kadry Francji wyeliminował uraz. Kolejnym francuskim zawodnikiem, który nie znalazł się w kadrze Deschampsa na mecze z Brazylią i Danią, był Lucas Digne, lecz w jego przypadku nie można mówić o żadnym urazie.
Lucas Digne dołączył do PSG dwa lata temu jako świeżo upieczony mistrz świata do lat 20. Były obrońca Lille był jedną z najbardziej wyróżniających się postaci kadry „Les Blues” prowadzonej przez Pierre’a Mankowskiego. Kwoty transferu wielkiej nadziei francuskiej piłki do klubu znad Sekwany nie ujawniono, lecz we francuskich mediach pojawiały się doniesienia o sumie 15 milionów euro. Dla podstawowego lewego obrońcy Lille transfer do Paris Saint-Germain miał być milowym krokiem naprzód oraz miejscem do zaistnienia w europejskich rozgrywkach. – Gra w PSG to marzenie każdego młodego piłkarza. Po ostatnim sezonie to dla mnie wspaniałe lato, najpierw mistrzostwo świata, a teraz transfer do PSG. Dziękuję władzom klubu za zaufanie.
Po dwóch latach od transferu do Paryża lewemu obrońcy wciąż nie udało się wywalczyć miejsca w podstawowej jedenastce drużyny Blanca oraz zdobyć zaufania byłego mistrza świata z 1998 roku. Digne od początku swojego pobytu w stolicy Francji zdołał wystąpić w 40 spotkaniach, przebywając na boisku przez 3451 minut. Dla porównania: w czasie pobytu w Lille, pomiędzy 18. a 20. rokiem życia, Digne w drużynie Rudiego Garcii rozegrał 62 mecze, a na boisku spędził 5104 minuty.
Digne ma 22 lata i w tym wieku najistotniejszą rzeczą dla dalszego rozwoju piłkarza jest regularna gra. Natomiast lewy obrońca w tym sezonie gra bardzo sporadycznie. Gdy Blanc decyduje się na wystawienie Digne w pierwszym składzie, nie są to spotkania o dużą stawkę, lecz mecze ligowe z drużynami ze środka lub końca tabeli. Gdy przyjrzymy się historii występów młodego obrońcy, zobaczymy, że Digne tak naprawdę gra tylko w jednym meczu w miesiącu. Ostatnie cztery spotkania ligowe, w których wystąpił zawodnik urodzony w Meaux, to mecze: 15 marca z Bordeaux, 21 lutego z Toulouse, 30 stycznia z Rennes oraz 20 grudnia z Montpellier.
Odpowiedzialnym za brak występów w pierwszej jedenastce Digne jest jego rywal na lewej stronie defensywy – Maxwell – który swoją świetną dyspozycją w ostatnim czasie skutecznie zamyka młodemu Francuzowi dostęp do pierwszego składu. 33-latek jest jak wino – im starszy, tym lepszy – a władze klubu, zadowolone z dyspozycji Brazylijczyka, postanowiły przedłużyć z nim kontrakt. Tej wiadomości z pewnością z uśmiechem na ustach nie przyjął Digne, który według francuskich mediów był niezwykle rozczarowany, gdy dowiedział się o Maxwellu i kredycie zaufania, jakim został obdarzony przez klub były zawodnik Barcelony.











