Nieubłaganie zbliża się drugi dzień czwartej kolejki tegorocznej Ligi Mistrzów. We wtorek swe mecze rozgrywały drużyny z Grup A, B, C i D. Jednak dziś kolejna dawka emocji dla fanów futbolu, m.in. mega szlagier Real – Juve.
Wszystkie mecze jak zwykle rozpoczynają się o godz. 20:45, wyjątkiem są mecze w Rosji, choć w tym tygodniu nie jest tam rozgrywane żadne spotkanie.
Grupa E
Tutaj wybiegną nam ekipy na pojedynki: Aab Aalborg – Villarreal CF oraz Celtic Glasgow – Manchester United. Przynajmniej jeden z tych meczów będzie szczególnie oblegany przed telewizorami przez polskich kibiców. Dlaczego? Tego chyba tłumaczyć nie trzeba, gra przecież Celtic, a osobą, która strzeże bramki Szkotów, jest oczywiście nasz Artur Boruc. Choć w poprzednim spotkaniu na Old Trafford Celtowie polegli aż 0:3, to teraz na własnym terenie na pewno tak łatwo nie odpuszczą.

W drugim spotkaniu tej grupy Aalborg gra z Villarrealem, dwa tygodnie temu Duńczycy polegli 3:6, lecz teraz grają u siebie, a tutaj może się zdarzyć wszystko, choć Hiszpanie zdawać się może, nadal są w wysokiej formie.
Grupa F
Pojedynek pomiędzy Fiorentiną a Bayernem Monachium na pewno zaciekawi wielu. Niemcy w stosunku do sytuacji sprzed pół miesiąca grają znacznie lepiej, jednak nadal wydają się być znacznie słabsi w stosunku do poprzedniego sezony. A Włosi niczym nie zadziwiają, obecnie są na siódmym miejscy w tabeli Serie A i z pewnością wiadomo, że obie te ekipy będą chciały zagarnąć komplet punktów w tej konfrontacji.
Kolejne spotkanie to mecz Olympique Lyon – Steaua Bukareszt. Francuzi pewnie prowadzą w klasyfikacji swojej ligi, do czego zdążyli już nas przyzwyczaić w ciągu kilku ostatnich lat, tak więc są pewnym faworytem, tym bardziej, że wygrali z Rumunami w ostatniej kolejce LM: 5:3.
Grupa G
A więc pojedynki Arsenal Londyn – Fenerbahce Stambuł oraz Dynamo Kijów – FC Porto. W tej grupie nie ma zdecydowanego lidera, choć „Kanonierzy” powoli zanoszą się na takowego. Wygrana sprzed dwóch tygodni na wyjeździe w Turcji na pewno napawa optymizmem, lecz ostatnia porażka w Premier League ze Stoke City 1:2 z pewnością nie przemawia za podopiecznymi Arsene’a Wengera, tym bardziej że po tej porażce ekipa ta spadła na szóste miejsce w tabeli.
Druga konfrontacja to wspomniany już mecz Dynama z Porto. Będzie to bezpośrednia walka o 2. lokatę w tabeli Grupy G. Ukraińcy są teraz na drugim miejscu, lecz szybko mogą spaść, bo ich przewaga wynosi zaledwie dwa punkciki. A ten mecz w szczególności przemawia na korzyść drużyny ze wschodu, bo to ona wygrali pierwszy mecz w Portugalii.









