Liga Mistrzów – podsumowanie występów Polaków w pierwszej kolejce


Nie wszyscy nasi zawodnicy mogą być zadowoleni z inauguracji Ligi Mistrzów

22 października 2020 Liga Mistrzów – podsumowanie występów Polaków w pierwszej kolejce
Krzysztof Porębski / PressFocus

Zaledwie sześciu polskich zawodników możemy obserwować w tej edycji Ligi Mistrzów. Pierwsza kolejka fazy grupowej nie przyniosła nam jednak wielkich popisów z ich strony. Docenić wypada czyste konto Wojciecha Szczęsnego, a także debiut w tych rozgrywkach Tomasza Kędziory. Niespodziewanie ujrzeliśmy także polskie nazwisko w kadrze meczowej Lazio.


Udostępnij na Udostępnij na

Doczekaliśmy się. Rozpoczęła się kolejna edycja Ligi Mistrzów. Mimo trudnych czasów te rozgrywki zawsze fascynują i gwarantują wielkie emocje. Oczywiście, ponownie nie ujrzymy w fazie grupowej polskiego zespołu, więc pozostaje nam spoglądanie na polskich zawodników, których niestety nie ma w tej edycji wielu. Podsumujmy zatem ich pierwsze występy.

legalbuk

Solidny Tomasz Kędziora, górą jednak Wojciech Szczęsny

Już na samym starcie byliśmy świadkami „polskiego” pojedynku. Dynamo Kijów podejmowało na własnym stadionie Juventus. Zwycięsko z tego pojedynku wyszedł zespół mistrza Włoch, wygrywając 2:0. Swój udział w tym wyniku, chociaż mniejszy niż zwykle, miał Wojciech Szczęsny. Nasz najlepszy bramkarz zanotował w tym spotkaniu cztery interwencje, ale trzeba przyznać, że przez większość spotkania był bezrobotny. Drobnym minusem były jego długie wykopy. Na pięć prób ani jedno podanie nie dotarło do adresata. Mimo wszystko za swój występ dostał dobre oceny, szczególnie od SofaScore – 7.7.

W barwach gospodarzy wystąpił oczywiście Tomasz Kędziora, który ostatni czas ma naprawdę bardzo udany. W reprezentacji wywalczył sobie na dobre miejsce w składzie, a do tego doczekał się pierwszego w historii awansu do Ligi Mistrzów.

Początek meczu w jego wykonaniu był dosyć niepewny. Jego stroną kilka razy świetnie poczynał sobie Federico Chiesa, z którym nie do końca sobie radził. Z biegiem spotkania widzieliśmy jednak coraz pewniejszego Kędziorę, co też ważne, z dosyć dobrym włączaniem się do akcji ofensywnych. Dwie takie próby kończyły się bardzo dobrymi dośrodkowaniami, jednak partnerzy z zespołu nie potrafili tego wykorzystać. Ważne jest też to, że nie był uwikłany w utratę dwóch bramek. Ocena SofaScore – 6,8.

Dynamo Kijów 0:2 Juventus (Alvaro Morata 46’, 84’)

Łukasz Piszczek nie pomógł – Borussia zaliczyła falstart

To zdecydowanie nie był udany start fazy grupowej w wykonaniu Borussii. Fatalne błędy w defensywie, przyczyniły się do porażki 1:3 z Lazio. Wynik ten można i tak uznać, jako najniższy wymiar kary, wraz z ich dużą elektryczność w tyłach. Trudno jednoznacznie ocenić występ w tym spotkaniu Łukasza Piszczka. Były reprezentant Polski nie ustrzegł się błędów, ale też miał kilka dobrych wejść ofensywnych. Jeden taki zryw środkiem pola w pierwszej połowie, doprowadził nawet do znakomitej sytuacji bramkowej. To mogło odmienić losy tego spotkania. Piszczek dotrwał do 65. minuty. Wtedy został zmieniony przez Juliana Brandta, co oznaczało przejście na bardziej ofensywną formację. Niestety niewiele to dało. Ocena SofaScore – 6.5.

Warto odnotować, że dosyć niespodziewanie pojawił się jeszcze jeden polski akcent w tym spotkaniu. Uznanie w oczach Simone Inzaghiego zdobył Szymon Czyż. Z racji kilku absencji 19-letni pomocnik znalazł się w kadrze meczowej. Oczywiście, szanse jego występu w tej edycji Ligi Mistrzów są praktycznie zerowe, ale cieszy fakt, że jako jedyny z młodzieżowców dołączył na moment do pierwszego zespołu.

SS Lazio 3:1 Borussia Dortmund (Immobile 6′, Hitz (s) 23′, Akpa Akpro 76′ – Haaland 71′)

Lokomotiw wyrwał punkt, Krychowiak wraca do formy

Wydawało się, że Salzburg powinien sobie poradzić z Lokomotiwem zwłaszcza, że grali na własnym stadionie. Rosjanie jednak nie byli dla nich łatwym rywalem. Momentami wręcz prezentowali się bardzo solidnie. Efektem tego był wyrwany w drugiej połowie remis 2:2, co należy traktować jako bardzo cenny punkt na starcie fazy grupowej.

Bardzo aktywny przez całe spotkanie był Grzegorz Krychowiak, który harował w środkowej strefie boiska. W końcu było w nim widać szybsze reakcje, dzięki czemu kilka razy zdołał przerwać dobrze zapowiadające się ataki rywala. Pozytywnie też momentami wypadał w rozegraniu, a to zaowocowało dobrym rozprowadzeniem akcji przy drugiej bramce, na wagę remisu. Ocena SofaScore – 6,6.

Trochę obok tego spotkania przeszedł za to Maciej Rybus. Wygrał co prawda kilka pojedynków w defensywie, ale bardzo mało podłączał się do ofensywy. Być może wiązało się to z założeniami taktycznymi, ale znamy Rybusa z tego, że bardzo dobrze potrafi urywać się lewą stroną. Warte odnotowania jest to, że jego stroną boiska poszła akcja, po której padł drugi gol dla Salzburga. Tam trochę zabrakło mu szybszego doskoku do rywala, gdy ten dogrywał do partnera w pole karne. Wspomniana niemrawość w jego grze została też „doceniona” przez SofaScore, gdzie dostał ocenę 6,4 – najgorszą w drużynie.

RB Salzburg 2:2 Lokomotiw Moskwa (Szoboszlai 45′, Junuzović 50′ – Eder 19′, Lisakowicz 75′)

Skuteczny Bayern – Lewandowski w cieniu kolegów

Gdy przyszło do meczu w Lidze Mistrzów, Bayern włączył tryb znany wszystkim z poprzedniej edycji. Można było zakładać, że Atletico sprawi im więcej problemów, znając ich możliwości defensywne. Tak się jednak nie stało, gdyż zespół trenera Flicka z wielką łatwością potrafił dosłownie wjeżdżać w ich defensywę, ostatecznie wygrywając aż 4:0.

Robert Lewandowski tym razem nie wpisał się na listę strzelców, a także nie zanotował żadnej asysty. Było ewidentnie widać, że przeszedł obok meczu, czego dowodem są tylko dwa oddane strzały – oba niecelne. Oczywiście można tu docenić jego świetne absorbowanie obrońców Atletico, dzięki czemu robiło się więcej miejsca dla partnerów. To jednak trochę za mało, jak na zawodnika tej klasy. Gorsze dni jednak się zdarzają, a przy takim wyniku, zapewne niewiele osób będzie roztrząsać taki występ Polaka. Bardzo surowo zostało to wszystko podsumowane na SofaScore.

Bayern Monachium 4:0 Atletico Madryt (Coman 28′, 72′, Goretzka 41′, Tolisso 66′)

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze