Po zakończonym ostatnio zgrupowaniu pozycja Jana Urbana w oczach kibiców i opinii publicznej znacząco osłabła. Wpływ miała na to niewątpliwie tragiczna gra naszej reprezentacji, ale również masa dziwnych wypowiedzi i decyzji Jana Urbana, które dość często same sobie przeczyły. Wielu kibiców zadaje sobie słuszne pytanie, czy jedzie z nami pilot i czy selekcjoner ma plan na kadrę.
Będą grać najlepsi
– Nie zależy mi, aby odmładzać kadrę. Nie gra średnia wieku, nie gra młodzież, grają piłkarze, którzy są najlepsi i zasługują na to – powiedział Jan Urban przed galą PKO Ekstraklasy.
Na tym wydarzeniu nagrodę najlepszego obrońcy sezonu dostał 19-letni Wojciech Mońka, który swoją postawą w pełni zasłużył na tę nagrodę. Jednak nie znalazł on uznania w oczach selekcjonera, który wolał powołać z PKO Ekstraklasy Oskara Wójcika i Przemysława Wiśniewskiego. Powołanie „Wiśni” można traktować w kategorii brania swojego żołnierza. Trudno jednak zrozumieć wzięcie Wójcika, który nie był lepszy od Mońki, co pokazuje i może dziwić ich gra oraz statystyki.
To samo tyczy się również marcowego zgrupowania, które zakończyło się dla nas fatalnie. Jan Urban powołał wtedy Bartosza Bereszyńskiego, strzelającego mało goli Świderskiego czy Krzysztofa Piątka z ligi katarskiej. Decyzja dotycząca ich była szczególnie dziwna. Urban miał w tym czasie do dyspozycji zamiast Beresia innego zawodnika z Parmy, czyli Patryka Pedę. Co ciekawe, 34-letni Bereszyński jest jego zmiennikiem. Zamiast kogoś z duetu Piątek-Świderski, Urban mógł powołać Czubaka lub Mateusza Żukowskiego. Jestem przekonany, że „Żuko”, z nieprzewidywalnością, jaką ma w grze, dałby więcej w końcówce spotkania ze Szwecją od Piątka, który wtedy wszedł na boisko.
Ostatnim koronnym przykładem piłkarza niezasługującego na powołanie jest Bartosz Kapustka. Tak jego wybór na ostatnie zgrupowanie komentował selekcjoner:
– Zastanawiam się – chyba nie lubicie Kapustki. Ja jestem zadowolony z jego roli w reprezentacji. W sposób, jaki ja widzę piłkę – pasuje mi do koncepcji, nie zawiódł mnie.
Niestety fakty są takie, że Kapustka to piłkarz momentów, grający często zbyt zachowawczo i popełniający dużo strat. Pokazał to szczególnie w meczu z Ukrainą, gdzie jego najlepsze zagranie to było kopnięcie w bandę. 29-letni pomocnik obecnie nie jest nawet wiodącą postacią we własnym klubie, więc tym bardziej nie powinien być powoływany do narodowej kadry.











