Obecny lider francuskiej ekstraklasy, Lille, nie jest zainteresowany sprzedażą żadnej ze swoich gwiazd, stwierdził prezydent klubu. Zespół po rundzie wiosennej jest liderem rozgrywek Ligue 1.
– Styczniowe okno transferowe będzie dla nas spokojnym okresem – przyznał w radiu Michel Seydoux, prezydent klubu z północnej Francji. – Nie mamy planów sprzedawać zawodników. Wszyscy będą na miejscu, gdy zespół wznowi treningi 2 stycznia. Taka deklaracja władz klubu może uspokoić kibiców drużyny, którzy obawiali się, iż kilka nazwisk, po dobrej rundzie jesiennej, trafi na listę życzeń gigantów europejskiej piłki.

Lille, mając nierozegrany jeden mecz, jest liderem w Ligue 1, wyprzedając w tabeli Paris Saint-Germain o punkt. Minione półrocze okazało się dla „Les Dogues” festiwalem talentów, gdyż w tym czasie swoje nieprzeciętne umiejętności pokazało kilku graczy. Przede wszystkim Belg, Eden Hazard, od którego spodziewano się wielkich dokonań, ale dopiero teraz ujawnił, jaki talent w nim drzemie. Zawodnikiem zainteresowany może być Real Madryt, gdyż uwagę „Królewskich” zwrócił sam Zinedine Zidane. Innymi ważnymi postaciami Lille są dwaj atakujący: Gervinho oraz Moussa Sow. Szczególnie ten drugi mógł skupić uwagę swoją grą, gdyż po zupełnie nieudanej przygodzie w Rennes przeszedł latem za darmo i zaczął strzelać bramki na zawołanie. Obecnie jest liderem klasyfikacji strzelców z 14 golami na koncie.
Taki ruch wokół zawodników „Les Dogues” Seydoux skwitował: – Fakt, że Zinedine Zidane powiedział Realowi, iż powinni podpisać kontrakt z Hazardem, jest niczym innym, jak dobrą reklamą dla nas. Jeśli o nas mówią, to musi być to dobry znak. Dzięki Zidane! Nie jesteśmy zainteresowani sprzedażą, ale może będziemy chcieli kogoś kupić.











