Za nami pierwsze spotkanie Ligue 1, po krótkiej przerwie spowodowanej rozgrywkami pucharowymi. Lille zremisowało z Stade Rennes 1:1. Bramkę dla Lille zdobył Kalou, a dla Rennes trafił Doucoure.
Zdecydowanym faworytem tego spotkania byli gospodarze. Zawodnicy Rennes nie wygrali żadnego meczu od pięciu kolejek, co więcej w dwóch ostatnich nie zdobyli nawet gola. Pierwsze minuty spotkania świetnie obrazowały owe statystyki. Piłkarze z Lille, motywowani głośnym dopingiem swoich fanów, prowadzili grę i częściej zagrażali bramce Stade Rennes. Już w 13. minucie spotkania Basa świetnie zamknął dośrodkowanie z rzutu rożnego i oddał mocny strzał głową. Futbolówka leciała jednak w sam środek bramki i Costil nie miał problemów z interwencją. W formacjach ofensywnych gospodarzy bardzo dobre spotkanie rozgrywał Nolan Roux. Francuz stworzył kilka groźnych sytuacji, które słabymi strzałami marnowali Rodelin i Kalou.

Goście próbowali odpowiadać, głównie strzałami z dystansu. Akcje przyszłej drużyny Kamila Grosickiego napędzał Romain Alessandrini. Napastnik Rennes był bardzo aktywny i szarpał defensywą Lille, lecz jego pojedyncze ataki nie były w stanie wyprowadzić gości na prowadzenie.
Świetną okazję do zdobycia pierwszego gola w tym spotkaniu, w 31. minucie meczu, zmarnował Roux. Piłkarze Lille efektownie i przede wszystkim efektywnie wymieniali piłkę w środkowej części boiska. Kalou zagrał do Mendesa. Pomocnik gospodarzy przyjął futbolówkę i miękko zagrał ją w pole karne, gdzie Roux błyskawicznie wyskoczył i oddał strzał szczupakiem, jednak nie tak dokładny, by skierować piłkę do siatki. Gospodarze byli w natarciu, a ich starania przyniosły oczekiwane rezultaty. Nolan Roux popędził prawą flanką, zwiódł obrońców Rennes i zagrał piłkę wzdłuż linii bramkowej. Ta wpadła pod nogi Salomona Kalou, który źle ją przyjął, lecz szybko naprawił swój błąd i wpakował futbolówkę do siatki.
Goście dość niespodziewanie doprowadzili do wyrównania. Na kilka minut przed zakończeniem pierwszej połowy, znakomitą akcję Alessandriniego zakończoną dośrodkowaniem zamknął Doucoure i zdobył wyrównującą bramkę.
Drugie 45 minut w lepszym stylu rozpoczęli podopieczni Rene Girarda. Wciągu kilkunastu minut stworzyli sobie trzy bardzo groźne sytuacje podbramkowe. W każdej z nich wiodącymi postaciami był Mendes i Rodelin. Z każdą minutą tempo meczu spadało, piłkarze Lille grali coraz gorzej, a Rennes cierpliwie czekało ma swoją szansę. Na prawdziwego bohatera spotkania, z każdą interwencją bardziej, wyrastał Costil. Bramkarz Rennes był w znakomitej formie i bronił strzały, które wielu widziało już w bramce.
W końcówce meczu piłkarze obu ekip nie rozpieszczali nas i mecz zakończył się remisem 1:1. Wynik ten, w nawet najmniejszym stopniu, nie satysfakcjonuje żadnej ze stron.











