Lille OSC pokonało 1:0 FC Sochuax i jest o krok od mistrzowskiego tytułu. Jedyną bramkę w tym meczu zdobył reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej – Gervinho.
Mecz na Stade Lille Metropole de Villeneuve zapowiadał się niezwykle ciekawie. Rywalem lidera Ligue 1 jest Sochaux, które w ostatnim czasie spisuje się znakomicie. „Les Lionceaux” w ostatnich trzech spotkaniach zdobyli komplet dziewięciu punktów i na pewno nie przyjechali do Flandrii się bronić.
Co ciekawe, w podstawowej jedenastce znalazł się Obraniaka, który kilka dni temu zapewnił swoją bramką zwycięstwo „Les Dogues” w finale Pucharu Francji.

Od pierwszych minut lepiej grało Lille. Już w 2. minucie spotkania w pole karne gości wparował Gervinho, przewrócił się, ale arbiter nie dał się nabrać na grę aktorską reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej i nakazał kontynuować.
Kilka minut później pierwszy raz interweniować musiał golkiper gospodarzy, kiedy to po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę głową uderzył Carlao, jednak Landreau nie miał większych problemów z tym strzałem. W 10. minucie z groźną kontrą ruszył Maiga, lecz znakomicie wrócił Rami i wyjaśnił sytuację.
Na piłkarzach Lille OSC spoczywała ogromna presja, co często widać było podczas popełniania przez nich prostych błędów. Sochaux nie potrafiło jednak tego wykorzystać i na tablicy nadal widniało 0:0.
W 17. minucie gry mogło być 1:0. Piłkę w środku boiska stracił Belay, a błyskawiczny atak „Les Dogues” zakończył się uderzeniem Gervinho w słupek.
Chwilę później również powinna paść bramka dla gospodarzy. Wyśmienitym podaniem do Gervinho popisał się Hazard. Piłkarz pochodzący z Afryki minął dwóch obrońców, położył bramkarza, ale kiedy stanął przed bramką, oddał fatalny strzał. Przeleciał on nad poprzeczką i na trybunach zamiast wielkiej radości dał się słyszeć ogromy jęk zawodu.
22. minuta to ponownie głupia strata piłkarzy Sochaux, lecz kontratak Lille znowu zmarnował Gervinho. Po tej sytuacji lepiej zaczęli grać goście, jednak i Brown, i Maiga oddali niecelne uderzenia na bramkę strzeżoną przez Landreau.
Tuż przed 30. minutą dobrą okazję miał Moussa Sow. Senegalczyk minął Richerta, jednak niepotrzebnie zbliżył się do lewego narożnika pola karnego, gdyż zdecydował się na dośrodkowanie, które nie znalazło adresata.
Im bliżej było do końca pierwszej części gry, tym bardziej powiększała się przewaga gospodarzy. Pierwsze skrzypce grał Eden Hazard, który aspiruje w tym sezonie do najlepszego zawodnika Ligue 1.












