W hicie 12. kolejki Ligue 1 Lille wygrało 2:0 z AS Monaco po dwóch golach Nolana Roux. Tym samym podopieczni Rene Girarda wyprzedzili zespół Ranieriego w tabeli i awansowali na drugą lokatę. Samodzielnym liderem ligi francuskiej zostało Paris Saint-Germain.
Mecz Lille – AS Monaco można było śmiało nazwać hitem kolejki we Francji. Na boisku spotkały się zespoły zajmujące trzecią i drugą lokatę w tabeli Ligue 1. Licznie zgromadzeni na Stade de Lille kibice liczyli na niezapomniane widowisko i zwycięstwo swojej drużyny, co byłoby równoznaczne z pierwszą porażką w obecnych rozgrywkach piłkarzy z Księstwa.
Zawody rozpoczęły się bardzo obiecująco. Już w 4. minucie po rzucie rożnym najwyżej do główki wyskoczył obrońca Lille, Souare, ale jego strzał zatrzymał się na górnej siatce bramki Subasicia. W odpowiedzi 120 sekund później groźnie strzelał Moutinho, jednak Portugalczyk trafił w sam środek bramki, co ułatwiło skuteczną interwencję Enyeamie, golkiperowi Lille.
Tempo gry było szybkie, a piłka znajdowała się raz pod bramką miejscowych, a raz pod bramką gości. Z tych rwanych akcji nie było jednak groźnych sytuacji podbramkowych. Dopiero w 27. minucie gospodarze wywalczyli kolejny rzut rożny. Do dośrodkowania z narożnika doszedł Basa, który skierował piłkę w stronę bramki Monaco. Tor lotu piłki przeciął jeszcze Nolan Roux i to napastnik Lille wpisał się na listę strzelców, otwierając wynik spotkania.
Chwilę później Roux ponownie mógł się stać bohaterem kibiców zgromadzonych na Stade de Lille, ale jego strzał z 20 metrów był minimalnie niecelny i piłką ugrzęzła tylko w bocznej siatce Subasicia. W 36. minucie Monaco było bliskie wyrównania. Do swojego bramkarza zagrywał Kjear, ale podanie było za lekkie. Enyeama dosięgnął futbolówki czubkiem buta, ale spadała ona wprost pod nogi Falcao. Kolumbijczyk, atakowany przez zawodników gospodarzy, przeniósł piłkę nieznacznie nad poprzeczką pustej już bramki miejscowych.
Do przerwy wynik nie zmienił się już i oba zespoły schodziły do szatni przy jednobramkowym prowadzeniu Lille. Gospodarze mieli optyczną przewagę i sprawiali wrażenie drużyny, której bardziej zależy na zwycięstwie.
Drugie 45 minut zaczęło się od przewagi gości z południa Francji. Claudio Ranieri wprowadził na plac gry Riviere’a, który miał za zadanie wzmocnić linię ofensywną zespołu z Księstwa. Monaco przeważało, częściej gościło pod bramką gospodarzy, ale nic konkretnego z tego nie wynikało. A po 15 minutach drugiej części spotkania piłkarze Lille wrócili na właściwe tory. Po raz kolejny zagrozili bramce Subosicia po stałym fragmencie gry. Bliski zdobycia gola bezpośrednio z rzutu rożnego był Balmont, ale chorwacki bramkarz zdołał wybić piłkę nad poprzeczkę.
Między 67. a 71. minutą meczu wynik powinien się już zmienić na korzyść gości. Najpierw pojedynek sam na sam z Enyeamą przegrał wprowadzony Riviere, a chwilę później bramkarz Lille, w znany tylko sobie sposób, wybił piłkę zmierzającą do siatki po strzale Falcao. Przysłowie mówi, że niewykorzystane sytuacje się mszczą, i nie inaczej było tym razem. W kontrataku zawodnicy Lille rozklepali obronę przyjezdnych i Roux z najmniejszej odległości pokonał Subasicia po raz drugi w tym spotkaniu.










