AS Monaco pokonało Havre AC 3:2 po naprawdę zaciętym meczu. W drugim dziś zakończonym spotkaniu Rennes wygrało z Sochaux 1:0. To potwierdziło, że ekipy Sochaux i Hawru będą walczyć o utrzymanie wspólnie.
FC Sochaux i Havre AC potwierdzili, że będą walczyć o utrzymanie. Szczególnie drużyna Sochaux gra fatalnie. Przez dwanaście kolejek nie wygrała nawet jednego spotkania. Zajmuje ostatnie miejsce i będzie jej teraz ogromnie trudno. Dziś nie potrafiła pokonać Rennes. Drużyna z Bretanii jest na pewno o wiele lepsza od popularnych „Les Lionceaux”. W 1. minucie tego meczu Moussa Sow został faulowany w polu karnym, za co Fredy Fautrel podyktował jedenastkę. Stały fragment pewnie egzekwował Jimmy Briand i dał prowadzenie dla gospodarzy. 8. minuta okazała się fatalna dla gości. Kontuzji doznał najskuteczniejszy strzelec Sochaux, Mevlut Erding, i musiał on opuścić boisko. To kompletnie podłamało podopiecznych Francisa Gillota. W 18. minucie Peter Hansson trafił tylko w poprzeczkę. Po tej sytuacji troszeczkę obudzili się gracze Sochaux, lecz dobrych okazji nie wykorzystali Mezague i Isabey, dlatego wynik na Stade Route de Lorient nie zmienił się. Do przerwy prowadzili gospodarze i dopiero po przerwie wydawało się, że nastąpi przełom. W 68. minucie wprowadzony w drugiej części gry Valter Birsa trafił w poprzeczkę. Później swoją okazję miał również Mickael Pagis, ale nie zdołał pokonać Richerta. Do końca nic się ciekawego już nie wydarzyło i Rennes wygrało z Sochaux 1:0.
W drugim zakończonym dziś meczu nie zabrakło również dobrego futbolu. Od początku atakowali goście z Monaco. Dwie dobre okazje miał Koreańczyk Park, ale nie potrafił zdobyć gola. W 20. minucie padł pierwszy gol w tym meczu. Z rzutu rożnego dośrodkował Yohan Mollo, do piłki wyskoczył Leonardo Cufre i wyprowadził gości na prowadzenie. W 24. minucie Monaco mogło podwyższyć prowadzenie, ale po raz kolejny przestrzelił Park. Gospodarze podrażnieni bezradnością odpowiedzieli strzałem Jeana-Michela Lesage’a, jednak Francuz nie doprowadził do remisu. W 40. minucie meczu było już 0:2. Bramkę zdobył Alexandre Licata i zapewnił dwubramkowe prowadzenie do przerwy. Po przerwie mecz się bardziej ożywił. W 47. minucie dobrym podaniem popisał się Jamel Ait Ben Idir, do piłki dopadł Loic Nestor i zdobył kontaktową bramkę. Drużyna Hawru nie wytrzymała i straciła trzeciego gola. W 50. minucie upragnionego gola zdobył Koreańczyk Park. Hawr nie odpuszczał i dążył do odrabiania strat. W 56. minucie ładnym strzałem popisał się Lesage, ale dobrze interweniował Ruffier. W 60. minucie Amadou Alassane zdobył kontaktową bramkę, ale, jak się później okazało, nie dała ona nic. Hawr przegrał i tak jak Sochaux będzie walczył o utrzymanie. Poziom meczu był bardzo wysoki i zawodnicy obu drużyn nie mają powodów do wstydu.










