W niedzielę na boiskach Francji została dokończona 9. kolejka Ligue 1. Le Mans pokonało Nancy 2:0, Auxerre zremisowało z Rennes 0:0, a mecz Valenciennes – Olympique Marsylia zakończył się zwycięstwem gości 1:3.
Le Mans UC 72 – AS Nancy Lorraine 2:0
Spotkanie tych drużyn mogło się podobać. Od początku tego meczu było wiadomo, że drużyny stworzą naprawdę dobre widowisko. W 33. minucie padła pierwsza bramka w tym meczu dla Le Mans. Po dośrodkowaniu w polu karnym Nancy Pascal Berenguer chciał „nabić” piłką napastnika gości Gervinho, ale w piłkę trafił tak niefortunnie, że – zamiast Brazylijczyka – zmylił swojego bramkarza i umieścił futbolówkę we własnej bramce. W 39. minucie błąd popełnił bramkarz Le Mans, Yohann Pele, który po rzucie rożnym źle złapał piłkę. Na szczęście zakończyło się to dla niego bez konsekwencji. W 56. minucie Modibo Maiga porządnie zmusił do wysiłku Gennaro Bracigliano, który popisał się znakomitą robinsonadą. Siedem minut później swoją okazję miał Marc-Antoine Fortune, ale nie doprowadził on do wyrównania. W 66. minucie było już „pozamiatane”. Z prawej strony boiska dośrodkował Maiga, do piłki wyskoczył Roland Lamah i podwyższył wynik meczu. Po tej bramce nie zdarzyło się już nic szczególnie ciekawego poza dwiema interwencjami bramkarzy pod koniec meczu. Raz to Yohann Pele świetnie obronił strzał Issara Dia, a raz to Bracigliano popisał się, wspaniale broniąc uderzenie Le Talleca. Tym samym Le Mans nadal jest w ścisłej czołówce, natomiast Nancy męczy się w dolnych rejonach tabeli.
AJ Auxerre – Stade Rennes 0:0
W pierwszej połowie meczu to nie był pojedynek Auxerre – Rennes, lecz Douchez – Auxerre. Zawodnicy Jeana Fernandeza ostro naciskali Rennes i stwarzali sobie groźne okazje do zdobycia gola. W 14. minucie Douchez obronił strzał Benoita Pedrettiego, by trzy minuty później ponownie świetnie interweniować, tym razem po strzale Thomasa Khalenberga. Benoit Pedretti nie poddał się tak łatwo i w 26. minucie znów zagroził bramce Doucheza, który jednak nadal nie zamierzał być gorszy i ponownie bramkarz gości stanął na wysokości zadania. W 41. i w 45. minucie swoje szanse miał Daniel Niculae, ale Rumun nie dał rady Douchezowi. Pierwsza połowa pokazała, kto dominował na boisku. W 56. minucie Douchez kontynuował swoje show, broniąc strzał Kevina Lejeune. Później bohater Rennes miał trochę odpoczynku, ponieważ jego drużyna zaczęła konstruować akcje ofensywne. W 75. minucie Remy Riou obronił strzał Thomerta. Dwie minuty później swoich okazji nie wykorzystali Sow i Fanni. Piłka strzelona przez tego ostatniego uderzyła w słupek bramki Auxerre. W ostatniej minucie spotkania jeszcze jedną okazję miał Moussa Sow, ale dobrze w tej sytuacji zachował się Riou. Auxerre podzieliło się punktami z Rennes, mimo że przez prawie całe spotkanie bezsprzecznie dominowało. Rennes zawdzięcza jeden punkt swojemu bramkarzowi, który dokonywał cudów w bramce i nie dopuścił, aby jego drużyna straciła gola.
Valenciennes – Olympique Marsylia 1:3
Po stracie punktów Tuluzy w sobotę dziś Marsylia mogła dzięki zwycięstwu wskoczyć na fotel wicelidera. Nie było to proste zadanie, ponieważ przeciwnikiem była drużyna Valenciennes, która swoje punkty głównie zdobywa przed własną publicznością. Od początku meczu Marsylia pokazała, że przyjechała po trzy punkty. W 13. minucie objęła prowadzenie po golu Bakariego Kone. Do przerwy wynik się utrzymał, a po przerwie Marsylia dorzuciła jeszcze dwa trafienia. W 73. minucie Hatem Ben Arfa podwyższył wynik tego meczu. W 82. minucie Marsylia nadziała się na kontrę, którą bezlitośnie wykorzystało Valenciennes. Po dobrym podaniu Pieroniego do siatki trafił Gregory Pujol. W doliczonym czasie gry kibice Marsylii obejrzeli jeszcze jedną bramkę swoich pupili. Tym razem gola zdobył Charles Kabore. Dzięki potknięciu się w sobotę przez Tuluzę, to Marsylia wskoczyła na drugie miejsce w tabeli i traci tylko punkt do prowadzącego Lyonu.










