W dzisiejszych meczach 36. kolejki Ligue 1 padły dwa ważne wyniki. Bordeaux pokonało z trudem na własnym boisku Le Mans 3:2, natomiast Caen ograło Sochaux 2:0. Te wyniki są dla obu ekip bardzo ważne. Dla Bordeaux w kontekście tytułu mistrzowskiego, a dla Caen utrzymania.
Bordeaux – Le Mans
Od początku na boisku dominowali „Żyrondyści”, którzy jednak byli dziś bardzo nieskuteczni. Stwarzali sobie wiele sytuacji podbramkowych, dużo strzelali z dalszej odległości, ale co z tego, skoro nic na początku nie chciało wpaść do bramki Le Mans. W 26. minucie niewykorzystane sytuacje się zemściły. Po dobrej kontrze Le Mans gola na 0:1 zdobył Anthony Le Tallec. Mimo bramki na 0:1 to Bordeaux nadal grało swoje. Pomimo dużej nieskuteczności, pod koniec pierwszej połowy nastąpiło jednak przełamanie. Ładnym uderzeniem z głowy popisał się Marouane Chamakh, dla którego jest to jedenaste trafienie w tym sezonie. Wydawało się, że już nic więcej w pierwszej połowie się nie wydarzy jednak dzięki Yoannowi Gourcuffowi wynik uległ zmianie na 2:1.
Druga połówka zaczęła się troszkę inaczej niż pierwsza. Le Mans starało się utrzymywać przy piłce i stwarzać zagrożenie pod bramką Mathieu Valverde’a. W 53. minucie drugiego gola w tym meczu zdobył Anthony Le Tallec, który był dziś naprawdę dobrze dysponowany. Ten gol „obudził” trochę „Żyrondystów”, którzy na drugą połowę wyszli bardzo zdekoncentrowani. Podopieczni Laurenta Blanca próbowali ataków ze skrzydeł, jednak nie przynosiły one rezultatów. Gdy powoli wydawało się, że Bordeaux może stracić tutaj punkty, gola zdobył Marc Planus, który dzięki temu zapewnił swojej drużynie trzy punkty.
Caen – Sochaux
Na Stade Michel D’Ornano Caen podejmowało w bardzo ważnym meczu Sochaux. Od początku spotkania do jego zakończenia obie drużyny grały bardzo wyrównanie. O zwycięstwie zadecydowały jak zawsze detale, a dokładniej jeden zawodnik. W 76. minucie na 1:0 dla Caen strzelił Steve Savidan. W doliczonym czasie gry ten sam zawodnik podwyższył wynik meczu na 2:0 i dzięki temu Caen zdobyło niezwykle ważne punkty do utrzymania.
Saint-Etienne – Toulouse
Ten mecz potwierdził opinię francuskich dziennikarzy na temat Saint-Etienne, która mówi, że ten zespół nie zasługuje na spadek z ligi. Mimo tego, że Saint-Etienne walczy o ligowy byt, a Tuluza o europejskie puchary to nie było widać różnicy pomiędzy oboma drużynami. Od 33. minuty prowadzili gospodarze, a to za sprawą trafienia Bayal-Salla. Na wyrównanie goście czekali do 66. minuty. Wtedy to ładnym uderzeniem popisał się 19-letni pomocnik Moussa Sissoko. Siedem minut później „Zieloni” odpowiedzieli bramką autorstwa Illana, który skutecznie wyegzekwował jedenastkę. Jednak bramka Illana nie dała trzech punktów gospodarzom, ponieważ w 89. minucie gola na wagę remisu zdobył Andre-Pierre Gignac.
PSG – Auxerre
Ostatnie dzisiejsze spotkanie było na dość dobrym poziomie. Obie drużyny grały naprawdę całkiem nieźle i było pewne, że kibice zobaczą bramki. Od 40. minuty prowadzili goście za sprawą samobójczego gola Zoumany Camary. Cztery minuty później było już 0:2, a gola zdobył polski napastnik Ireneusz Jeleń. Ten wynik utrzymywał się do 82. minuty. Wtedy to właśnie kontaktową bramkę zdobyło PSG, a na listę strzelców wpisał się obrońca gości – Jean-Pascal Mignot. W końcówce jeszcze PSG miało szansę na remis, jednak Olivier Sorin stanął na wysokości zadania. Tym samym Auxerre pokonało PSG 1:2. Jednym z bohaterów tego zwycięstwa na pewno jest Ireneusz Jeleń, który ma na swoim koncie już trzynaście strzelonych bramek.










